RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Nie sądzę żebyśmy dalej tak mogli…

Uciekać od Świata przez ciemną dolinę.
Stronić od tego co prawdziwe.
Dziwić się temu, co oczywiste,
Absurd nazywać wiarą,
a Rozum obelgą.
Nie sądzę, żebyśmy dalej tak mogli
parodiować samych siebie.
CZAS WIĘC PRZYPOMNIEĆ, JACY NAPRAWDĘ JESTEŚMY:
Polak – niech to pojęcie nie przeczy rozsądkowi. 

Dziś 60. Rocznica utworzenia Unii Europejskiej. Wielkie Święto!

Z całego serca JESTEM ZA UNIĄ EUROPEJSKĄ!
Dziś Wielki Dzień!

Choćby z tego powodu, że Anglicy, Francuzi i Niemcy, sześćdziesiąt lat temu, postanowili się pojednać i nie prowadzić już ze sobą wojen, które w przeszłości tak bardzo wyniszczały cały Nasz Kontynent.
Postanowili Oni wyciągnąć wnioski z przeszłości i współpracować realizując wspólne projekty,
które zapewniają Nam Wszystkim Pokój, Spokój i Rozwój.
Natomiast przystąpienie Polski do Unii Europejskiej, to wielkie wyróżnienie
i spełnienie marzeń Wszystkich Powstańców,
którzy buntowali się przeciw niewoli widząc Naszą Przyszłość wśród Narodów Zachodniej Europy.
A kto tego nie widzi, ten albo nie zauważa, albo KŁAMIE w kwestii dziejów Polski!
Drugi powód mojego poparcia dla Unii Europejskiej, to też historyczna logika:
Tworząc Rzeczpospolitą Obojga Narodów z Wielkim Księstwem Litewskim, nie tylko pokonaliśmy potężnych Krzyżaków,
ale też utworzyliśmy pierwszą Unię Europejską, która przez stulecia była światłą potęgą liczącą się w skali całego kontynentu.
A kto temu zaprzeczy, zaprzeczy słowom Świętego Jana Pawła II, który takich właśnie używał argumentów będąc za akcesją Polski do UE!
Życzę Wszystkim nieopętanym Polakom Dobrego Dnia!
Robert Gorczyński 
Polak i Europejczyk

Zagadka.

Detektyw poważnie się zmartwił gdy zrozumiał, że piękna kobieta z sąsiedztwa może być morderczynią.
Z początku chciał ją ostrzec, ale kiedy ochłonął, dotarło do niego, że nie ma ku temu żadnych logicznych przesłanek.
Przecież fizyczne piękno kobiety nie może uwalniać jej od konsekwencji… (rozumował).
Mimo to postanowił coś dla niej zrobić:
Dał jej równą godzinę na pożegnanie się z dotychczasowym życiem.
Ona jednak nie skorzystała z tej szansy.
Zamiast tego przyszła do detektywa i wystawiła go na próbę.
Detektyw nie odmówił.
Zdecydował się na to świadomie lecz postanowił nie zdradzać jej szczegółów śledztwa.
I trzymał się tego,
mimo że zadawała mu pytania w tych szczególnych momentach,
kiedy nie mógł zebrać myśli… 🙂
A gdy to nie pomogło
zaatakowała go pretensją.
On jednak nałożywszy jej kajdanki, odprowadził ją na posterunek.
Zrobił to, lecz do końca nie mógł pojąć, dlaczego istota o tak wielkim potencjale uwodzenia zniżyła się do tak prostackiej metody, jaką jest zabójstwo…

Dziwne biegi zdarzeń.

Nie jestem jak mrówka roztropny.
Nie korzystam więc ze wszystkich dobrodziejstw mrowiska.
Pewnego dnia podjąłem decyzję,
(a może raczej zrozumiałem),
że wolę stać z dala od ludzi zebranych pod suchym dachem przystankowej wiaty.
I nie straszny mi deszcz,
ani śnieg!
Wolę to niż ograniczenia związane z przebywaniem w ciasnym tłumie.
I są w moim mieście nowoczesne, szybkie tramwaje,
lecz ja wybieram dłuższą trasę autobusem.
I nie czuję żalu z powodu straconych dziesięciu minut,
jeśli mogę, siedząc w wygodnym foteliku,
odróżnić się nieco od sardynek stłoczonych w niskopodłogowych pociskach.
Popieram też rozmaite bunty,
ale nie biorę udziału w ulicznych demonstracjach.
Wolę rozmawiać z ludźmi
niż szarpać się z tłumem…

Mój Sąsiad został Apostatą.

I obwieścił mi to dziś z wielkim entuzjazmem w głosie!
Przyznam, że trochę przypominał przy tym Neofitę… 🙂
Z tak wielką emocją mówił o swojej decyzji…
A następnie opowiedział o wizycie w parafii:
Wspomniał o wewnętrznym przekonaniu,
O pisemnym uzasadnieniu,
I o trzęsących się rękach radiomaryjnego proboszcza… 🙂
I wiecie co:
Z całego serca pogratulowałem Mojemu Sąsiadowi!
Bo to wielka sprawa, że ludzie tak poważnie i rzetelnie podchodzą do swoich przekonań i do swojego życia.
Szczególnie tu u Nas – w Polsce,
gdzie tyle się robi dla taniego poklasku i na pokaz…

Z serca winszuję Ci Drogi Sąsiedzie i gratuluję:
Dojrzałej decyzji i 
rzetelnej postawy!

Pytanie o sens życia.

Wielu ludzi pieczołowicie dba o to, by przeżyć jak najwięcej dni.
Jeszcze inni mówią coś o jakości życia i jego wadze.
Najwięcej jest jednak życiowych mieszańców,
którzy deklarują co prawda poparcie dla twórczego szaleństwa,
lecz jednocześnie trzęsą z powodu najmniejszego nawet zakłócenia codziennego rytmu.

Osobiście staram się robić wszystko, by nie znaleźć się w tej właśnie grupie.
🙂

Krzysztof Kolumb. Blask i cień.

O Krzysztofie Kolumbie można powiedzieć tyle,
że nie ugiął się wtedy gdy przed sobą miał jedynie ocean,
a załoga koniecznie chciała wracać do domu…

Sztuką jest więc nie rezygnować,
gdy inni mają cię za szaleńca.

Jednak prawdziwym geniuszem jest ten,
kto trafnie wyznaczy swój cel.

Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo
kto jest Kolumbem, a kto Hitlerem.
Szczególnie wtedy, gdy okręty nie dotarły jeszcze do brzegu…

Można oczywiście zastanawiać się na ile Krzysztof Kolumb winien jest nieszczęścia Indian?

Pytanie tylko, czy gdyby Kolumb nie wyruszył w swoją drogę,
to nikt inny nie podjąłby tego wyzwania?

Osobiście szczerze w to wątpię.

„Nowy Świat”, tak czy owak, zostałby odkryty.
Mielibyśmy tylko dziś w pamięci nazwisko innego śmiałka.

Inna, jeszcze bardziej szokująca rzecz:
Wyobrażacie sobie co czuli Indianie,
kiedy pierwszy raz zobaczyli okręty odkrywcy?

Przychodzi mi na myśl porównanie z nagłym
i niespodziewanym atakiem Kosmitów.
Głupie?
Absurdalne?

A jednak…
Tam to się stało.

Jeden Świat zniszczył drugi.

Inna kwestia:
Czy owo zniszczenie nie było pewnego rodzaju uwolnieniem?
Choćby od składania ofiar z ludzi?
Czy zatem dzisiejsi np. Brazylijczycy są szczęśliwsi od dawnych Indian?

 

Moje życzenia na Dzień Kobiet.

Pewnego dnia Pan Bóg usiadł na kamieniu,
spojrzał na smętną gębę Adama i powiedział:
– Wiesz, jednak musisz dać mi to żebro, bo inaczej dalej tak nie ujedziemy…
🙂

Wszystkim Królowom Bonom,
Wszystkim Zuziom Pończoszankom,
Wszystkim Małym Mi,
Pannom Migotkom,
Tolom (a’la Bolek i Lolek!),
Wszystkim Angielkom, Francuzkom, Polkom etc. etc. etc.
(od końca do końca, aż po San Escobar!),
Wszystkim Matkom, Ciotkom, Siostrom, Córkom, Żonom i Kochankom,
Wszystkim Kobietom znającym życie,
Jak i Pannom Cnotliwym,
Wszystkim Inteligentkom,
i oczywiście Biologicznym Chamkom.

moje najserdeczniejsze składam podziękowania
za codzienny trud tworzenia i kształtowania Świata…

Z wyrazami dozgonnej wdzięczności!

Robercik Gorczyński

Męska opowieść o Bogu.

Po jednej stronie resztki mrozu i resztki lodu.
Po drugiej stronie rzeka,
która prowadziła nas prosto do miejsca,
gdzie kra o krę się ścierała,
ostro i niebezpiecznie nisko,
tuż przy samym żelaznym, kolejowym moście!
(Tam mogło zdarzyć się wszystko!).
Los jednak nie chciał
by któryś z moich tornistrowych towarzyszy wpadł tam do wody!
Ktoś…
(albo i Nic),
pozwoliło nam wtedy wrócić do domów,
by zjeść ciepły obiad…

Innym razem,
w znacznie większym mieście,
To Coś,
(albo i Nic!),
zadbało o to, bym bez szwanku
wybudził się z alkoholowego letargu:
na odpowiednim przystanku,
o odpowiedniej godzinie,
zanim ogarnął mnie Świt…

A teraz kiedy dużo więcej już wiem,
na tyle dużo, by rozumieć jak ważne jest życie…
powiem Wam,
że nadal są takie miejsca i takie chwile,
które mijam z tą samą, niebezpieczną bezczelnością:
Jak ten chłopiec z tornistrem na wysokim moście,
Jak ten student pijany, śpiący w pędzącym tramwaju!

Jedna chwila,
jeden gest:
Minus
albo
Plus.

P.S.: Kiedyś, będąc 10-letnim uczniem szkoły podstawowej, bez wiedzy rodziców, poszedłem zimą z kumplami na most kolejowy na rzece Obrze w Kiełczewie pod Kościanem.
I powiem Wam, że dopiero teraz, po ponad 30. latach, mogę dobrze ocenić ile wtedy mieliśmy szczęścia…
(A o tym, jak po imprezie przysnęło mi się w tramwaju, nawet nie wspomnę…).
🙂

Sacrum i Profanum.

Dialog nierozstrzygnięty…

Po coście tu przyszli?
Pytam.
Czy ktoś was tutaj prosił?!
To Świątynia!

Jeśli to Świątynia,
nie potrzebujemy twojego zaproszenia!

Nie potrzebujecie,
jeśli uznacie świętość tego miejsca.
Jeśli nie – idźcie precz!

A kim ty jesteś?
Kto dał ci prawo decydowania,
czy możemy tu pozostać, czy też nie?

Ja jestem Kapłanem.
Za mną stoi tradycja.

Uważaj!
Bo w nas tkwi taka siła,
by stanowić co jest tradycją, a co już nie!
I czasem nasze władztwo spełnia się w jedną noc.

To nieprawda!
W tych murach zaklęta jest potęga!
Jest w nich coś, co nigdy nie przemija.

Jeśli tak, to zastanów się głupcze,
kto ma moc, by wznosić takie mury,
i kto ma ten dar,
by w jednej chwili je zmieść?!

« Older posts

© 2017 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑