RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

XIX Wiek.

Daj Panie Boże Wieków takich więcej!
I daj Panie Boże ludzi takich, jacy żyli w XIX Wieku!
Bo ci Ludzie po ludzku Myśleli.
Bo ci Ludzie tak po ludzku poszukiwali…
A jeśli zdarzył Im się błąd jaki,
To ludzkie tylko Serce jest tego usprawiedliwieniem!
XIX Wiek!
Daj Nam Panie Boże Wieków takich więcej!
Pośród fabryk bezdusznych parą napędzanych,
Jak dziś, pośród elektroniki, elektryczności i sieci…
Spraw Panie Boże:
By byli jeszcze LUDZIE, którzy… CZUJĄ I MYŚLĄ!
Bo dziś?
Czy dziś?!
W gąszczu hejtów i lajków,
Czy znaleźć jeszcze można… PRAWDZIWEGO CZŁOWIEKA?!
Ja tego nie jestem pewien…
(Ani do końca tego nie wiem…)
I dlatego właśnie zapisywać muszę myśli moje
WERSALIKAMI…
Wielkimi jak fabryki z czasów pary, ropy i atomu…

Polski Rycerz.

Takich już nie ma.
Bardzo się o to postarali
I Hitler,
I Stalin,
I tak zwani rozsądni ludzie,
I rządzący dziś „polscy” patRYJoci…
Spod znaku tych jedynie mających rację.
Polski Rycerz…
Czy ja Nim jestem?
Nie jestem pewien…
Staram się tylko robić coś od Serca.
Coś od Serca pisać.
Na własny rachunek
i na odpowiedzialność własną…
Ale gdzie mnie tam do takiego
PANA MAJORA HUBALI?

Gęsi i Króliki.

Wszędzie ich pełno,
Głośno i gwarno.
Gęsi i Króliki!
Po zagrodach, podwórkach i rynkach,
Wszędzie ich pełno!
Gęsi i Króliki…
Nie pozwalaj jednak im na nazbyt wiele,
Bo może się okazać,
Że przez nie nie będzie już spokoju!
Gęsi i Króliki…
Lubią się puszyć i stroić,
Lubią wykrzykiwać!
Lecz samego cię zostawią,
Gdy przyjdzie co do czego…
Bo takie właśnie są…
Gęsi i Króliki!
Proste wytwory
Ludzkich pragnień i myśli…

Kraków.

Ja tam kiedyś przyjadę
I tam właśnie zostanę…
I wódkę wtedy wypiję
(W knajpeczce jakiejś zacnej…),
Naprzeciw sukiennic.
I to będzie ostatni wieczór mój
Ostatnia moja myśl…
Kraków!
Ja tam kiedyś przyjadę
I tam właśnie zostanę…
Na Rynku tym Centralnym
Z widokiem na rodzinną Brzeźnicę…
Kraków…
Wielkie Królewskie Okno
Z widokiem na całą moją duszę.

Zmiany w Królewskim Pałacu.

– Czy jesteś, wasza miłość, pewien że czas rozważać coś takiego? – spytał Landgraf.
– Bez wątpienia – odpowiedział Wicehrabia. – Zarówno ludziom sercem nam oddanym, jak i postronnym, potrzebna jest pewność. Pewność potrzebna jest też nam samym. Myślę więc, że praca nad Statutem Czczenia Ważnych Rocznic, z uwzględnieniem naszych przyszłych zwycięstw, będzie najlepszą oznaką tego, że nie mamy co do nich wątpliwości…
– Wyborne! – zaśmiał się Landgraf. – Tuszę jednak, że odezwą się też głosy prześmiewcze.
– Może teraz… – odrzekł Wicehrabia bardzo poważnym tonem. – Lecz kiedy zacznie się koło fortuny odwracać, ich głosy nie tylko wprawią ich samych w zakłopotanie, ale też pozwolą nam zwyciężyć w dwójnasób.
Wtedy nie tylko pokonamy wroga, ale i zawstydzimy wątpiących.
– Nieźleś to obmyślił mości panie! – rzucił Landgraf z podziwem.
i podpisał projekt opatrzywszy go Królewską Pieczęcią.
Od tej pory w życie wszedł dokument, który nazwano później Pierwszą Gwiazdą Brzasku…

Katalonia.

Nie wiem, co o tym myśleć.
Z jednej strony jestem za demokracją, wolnością i samostanowieniem.
Wiem też dobrze, że bardzo miło jest wznosić ojczyste flagi z rodzinnych stron.
Tak. To bardzo miłe uczucie!
Z ochotą wywieszam biało-czerwoną flagę na 3 maja i 11 listopada.
Jestem jednak również za Unią Europejską i związanymi z Nią demokratycznymi wartościami.
Wiem też dobrze, że demokratyczne Królestwo Hiszpanii, to nie kajzerowskie Prusy, albo carska Rosja.
Rozumiem także, że żyjemy w Świecie ukrytych ekspozytur i tajnych wpływów, z których cieszy się Moskwa Putina.
Dlatego, dobrze życząc zarówno Katalończykom, jak i Hiszpanom,
doprawdy nie wiem, co mam myśleć o tym, co się tam dzieje i komu to służy?

Konfederaci.

Tak mi trochę przypominają tych naszych przezacnych
Powstańców Styczniowych,
Co to z szablą, albo z dziadkową luśnią
Za Ojczyznę szli w pole!
Lecz z serca całego nie podoba mi się to, jak traktowali
Czarnoskórych niewolników ze swoich plantacji.
I wtedy milknę do głębi zakłopotany,
Bo wiem bardzo dobrze,
Jak to często niegodnie chłopów polskich traktowały polskie pany.

Amerykanie.

Brytyjczykiem nie jestem,
Francuzem, Włochem, ani Belgiem też nie.
Nie jestem Niemcem ni Austriakiem.
Jestem Polakiem.
I choć Amerykanie Są tak silni, bogaci i wpływowi,
A swego czasu ocalili Nasz Świat i Europę,
Choć globalnie Ich popieram
I opowiadam się po Ich stronie…
To jednak ciągle wydają mi się tacy…
Bez klasy.
Kim jestem?
Kimś wrednym?
Niewdzięcznym?
Pokręconym?
Może…
Ale proszę mi wybaczyć!
To nie moja wina…
Ja jestem…
Po prostu…
Polakiem…
🙂
P,S.: God bless You America!

Śledziki w occie.

Kurczaczki w panierce
Schabowy z jajkiem
Śląska kiełbasa
Pewnego dnia przyjdzie nam srogo zapłacić
Za tego rodzaju przyjemności.

Widziałem kiedyś przy drodze kurę,
która wypadła ze swojego transportu śmierci.

Mimo to do dziś nie jestem bez winy.

Spokojny Sobotni Wieczór.

Zaczynam delektować się spokojem.
Kiedy dzwonię do bliskich i w odpowiedzi
na pytanie: „Co słychać?’
słyszę odpowiedź: „Właściwie to nic…”.
Gratuluję. 🙂
Nie dlatego, że nie lubię zmian,
ani dlatego, że nie jestem za rozwojem.
Nic z tych rzeczy!
Gratuluję Im dlatego,
że nie stało się nic złego…

Jest teraz Spokojny Sobotni Wieczór,
a ja życzę Wszystkim Moim Kochanym Czytelnikom tego samego
i wielu jeszcze… bardzo wielu!
Spokojnych Sobotnich Wieczorów…
🙂

« Older posts

© 2017 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑