RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Month: Styczeń 2017 (page 1 of 2)

Stary Krasnoludek i Pies.

(Czwarta Bajka dla Mai)
Stary Krasnoludek Maciej miał 15 dukatów.
Wybrał się więc do krasnoludkowego  miasteczka, by kupić sobie buty.
Od jego leśnej chatki do granic miasta prowadziła kręta i długa droga.
Krasnal musiał przejść obok zielonego lasu, minąć mokradła i przeprawić się przez bród na rwącej rzece.
A że chadzał tamtędy od lat, to nic sobie nie robił z tego rodzaju przeszkód.
Wyszedł więc nad ranem ze swojego domku i pewnie kroczył przed siebie.
Czuł się dobrze. Było mu wesoło.
Z zapałem nucił starą krasnoludkową piosenkę o wschodzie Słońca i pięknym letnim dniu.
I pewnie nie stało by się nic szczególnego, gdyby na jego drodze nie stanął pies.
– A niech to! Tego tylko brakowało! – zaklął pod nosem.
Wiedział bowiem, że psy są blisko ludzi i myślą po ludzku.
Natomiast Krasnoludki dawno już przekonały się, że kontakty z ludźmi dla bajkowych stworzeń nie są niczym dobrym i ukryły się bardzo głęboko.
Tak głęboko, że ludzie uwierzyli, że Krasnoludków nie ma.
Krasnal Maciej postanowił przejść obok psiego nosa i spokojnie iść dalej.
Wiedział, że nie należy okazywać strachu.
Spiął się zatem w sobie i krok za krokiem maszerował do przodu. I nagle zdębiał…
– Ty musisz bardzo mnie nie lubić – odezwał się pies. – Do ciebie mówię i nie udawaj, że nie słyszysz – kontynuował czworonóg,
– Słucham szanownego pana… – odezwał się Krasnoludek, gdy uznał, że dłużej udawać się nie da…
–  No nareszcie – ucieszył się pies. – Wreszcie mogę z tobą porozmawiać!
– Słucham uważnie – odpowiedział  Krasnal tak elegancko, jak było go stać.
– My psy was widzimy i szczerze podziwiamy – zaczął czworonóg. – Każdy z nas też chciałby być wolny. Chciałby, jak wy, zajmować się swoimi sprawami, Ale niestety ludzie nas widzą i nas uwiązują, szkolą i wykorzystują. Musimy biegać tak, jak nam każą. W rezultacie wiele psów  nie zaznaje szczęścia. Mam więc do ciebie pytanie: Jak to zrobić, by zacząć żyć po swojemu? Jak wam Krasnoludkom się to udało?
Stary Maciej był zaskoczony tym pytaniem. Przez chwilę stał i nic nie mówił.
Aż w końcu zrozumiał, co ma mu odpowiedzieć:
– A czy spróbowaliście kiedyś uciec? – spytał,
– Niejeden z nas próbował – odpowiedział pies,
– Ale czy spróbowaliście tego kiedyś wszyscy i w jednej chwili? – zapytał Krasnal.
– Nie. Nigdy – odrzekł pies.
– No właśnie. I dlatego ludzie nigdy o was nie zapomną – odpowiedział pieskowi.
Poczekał chwilę, a później poszedł dalej. Pies już nic nie mówił.
Krasnoludek widział go samego stojącego na drodze. I było mu go szczerze żal.
Ale pojął, że nikt za niego nie podejmie tej decyzji.
Szedł więc Krasnoludek swoją drogą, Kupił sobie w miasteczku wymarzone buty, a wieczorem spokojnie wrócił do domu. Wiedział, że pies już go nie zaczepi.
No chyba, że po to, by pochwalić się tym, że ludzie już o nim zapomnieli…
🙂

 

Jedna z ostatnich choinek Rzeczypospolitej.

Od zawsze zdumiewało mnie to zjawisko:
Gdy tylko zaczyna się grudzień.
Rok w Rok,
wszyscy z zapałem stroją choinki!
I z zapamiętaniem zapalają w oknach
swoje mega multi – mono światełka!
🙂
A później niby wszyscy w tym trwają,
ale dzisiaj…
Na kilka ładnych dni
przed Matki Bożej Gromnicznej
TYLKO JA TRZYMAM FASON
Jak to jest możliwe?

Wodospady.

Doceniam je wszystkie!
Zarówno te odległe, niagaryczne,
Jak i te nasze swojskie groźne, kamieńczyki,
Ale szczególnie cenię sobie te płynące skrycie.
Wodospady!
Nie usłyszy Ich nikt niepowołany.
Nikt niegodny nie odkryje.
Byłem kiedyś na wycieczce.
Zawieźli mnie tam takiego małego i głupiutkiego autokarem.
I pamiętam, że zatrzymałem się nawet,
by podziwiać ten piękny widok…
Ale dopiero teraz.
Dopiero teraz!
Po tak wielu latach,
jestem w stanie zachwycać się tamtym niezwykłym obrazem.
Wodospady!
W wewnętrznym wstrząsie tkwi Ich prawdziwa moc i siła!

P.S.: Bardzo gorąco pozdrawiam Shaak Ti 🙂

223. Rocznica Nadania Herbu.

25 stycznia 1794 roku
Cesarz Austrii Franciszek II Habsburg
potwierdził szlachectwo
Mojego Przodka
Imć Pana
Józefa Kalasantego z Górki Gorczyńskiego
i nadał Mu
(oraz Jego Potomkom),
Herb własny de Gorki.

Z tej okazji,
Moim Krewnym,
Bliskim,
i Wszystkim Przyjaciołom,
przekazuję
z serca płynące życzenia
wszelkiej pomyślności,
spełnienia marzeń
i realizacji wszystkich dobrych
przedsięwzięć oraz planów.

Z wyrazami szacunku

Robert Gorczyński 

Było sobie Szesnastu Rycerzy, czyli Druga Bajka dla Mai. :-)

Każdy z nich miał złotą zbroję,
Każdy z nich miał przy boku srebrny miecz.
Każdy mknął na czarnym koniu.
Czy to dzień,
Czy to noc,..
Szesnastu śmiałków było w nieustannym biegu!
I choć dziś trudno to zrozumieć,
Szesnastu Bohaterów,
Szesnastu Rycerzy,
mknęło tak
nie oglądając się za siebie.
A dlaczego?!
A dlatego, że dali Oni słowo,
że wyruszą w Świat,
po to, by nie być obojętnymI,
kiedy komuś krzywda się dzieje…
Szesnastu Rycerzy,
Szesnastu Śmiałków,
Szesnastu ludzi wiernych
Rycerskim Cnotom 
Mówiącym o tym,
że zawsze trzeba pomagać chorym,
że zawsze trzeba ratować dzieci,
I zawsze trzeba dotrzymywać danego słowa!
Czyli po prostu robić to,
co się komuś obiecało.

Pozdrawiam Cię Maju bardzo gorąco!
I mam nadzieję, że następnym razem będziesz pamiętać o tym, kim był i co zrobił Tadeusz Rejtan.
Ten Pan ze starego obrazu…
Pamiętasz? 😉

Zupełnie nieznaną mi postać…

Z zapałem wyrzucającą z siebie kompletnie obce mi treści.
Spotykam na ulicy!
Na moim osiedlu.
Obok mojego domu.
Widzę ją też w gazecie.
(A Internet po prostu jest jej pełen!…)

Kim jest więc ta
Zupełnie Nieznana mi Postać?!
że z takim zapałem
I Z TAKIM TUPETEM!
Wejść pragnie w moje dotąd spokojne, codzienne życie?

Ostatni dzwonek.

Jeszcze się świecą światełka i choinki.
Jeszcze nie wszystkie ozdoby zdjęto.
(i nie powiązano jeszcze wszystkich ozdób w czarne wory!).
I przez cały czas pod Żłóbkiem klękają bydlęta…

Idź więc do katedry,
albo do małego wiejskiego kościółka
I uklęknij.
A wtedy…
Uwierz mi!
Jeszcze możesz przeżyć Święta!
🙂

Stary papuć.

Nigdy się z niego nie śmiej!
Nie oceniaj go też zbyt krytycznie.
I nie pogardzaj nim
Broń Boże!
A kiedy postanowisz go wyrzucić,
zrób to tak,
jakbyś żegnał zmarłego marynarza:
prosto, po męsku za burtę!
Oddaj Go boskim żywiołom,
bo ten stary papuć nie raz ocalił Ci życie.
Choćby chroniąc Cię przed bakteriami,
kiedy nierozważnie zadarłeś sobie stopę.

Nie zamiatajmy niczego pod dywan.

bo pewnego dnia może się okazać,
że pod sufitem zostało już naprawdę niewiele miejsca.
🙂

Puma.

Ten kotek jest jakiś dziwny.
Jakiś taki nieproporcjonalnie wielki.
I tak dziwnie na nas patrzy…
Lepiej weźmy stąd pociechy,
zanim dojdzie do wniosku,
że nadeszła już pora kolacji…
🙂

Older posts

© 2020 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑