RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Month: Luty 2018 (page 1 of 3)

Misterium.

Kiedy na bok odłożymy krzyże,
Gwiazdy Dawida i półksiężyce,
kiedy zapomnimy
o językach i kolorach skóry,
gdy zapomnimy o rządach,
granicach, karabinach.
i pieniądzach,
jedno nam zostanie:
nasze prawdziwe imię.
(Jednak niewielu ludzi
potrafi znieść taki stan rzeczy).

Kwestia pogody.

Są ludzie wysoko i nisko postawieni.
Są poranki słoneczne
i takie, kiedy pada deszcz.
Sztuka polega na tym,
by mieć ze sobą parasol.
I zwinąć go,
gdy przestanie padać deszcz.
🙂

Poświęcenie.

Mówią nam, że nie jest już potrzebne.
Mówią, że trzeba dbać o siebie
i pilnować własnych spraw.
Nie mówią nam jednak,
że nie dotyczy to rodziny,
nie dotyczy miasta,
i nie dotyczy kraju.
Dorastają więc dzieci złamane,
chowające w sobie żal.
Trwają miasta skłócone,
gdzie jeden drugiego za pieniądze
utopiłby w łyżce wody.
I nie dążymy wszyscy do pokoju
w Naszym Wspólnym Kraju.
Poświęcenie.
Przypuszczam, że szczerze
śmiejesz się z tego słowa.
Ale czy możesz mi powiedzieć,
że jest jakaś inna dobra droga?

Gniew.

Bierzesz go w ręce i pijesz.
jak Krew Chrystusa z Kielicha,
albo jak dobre wino.
A później rozglądasz się wokół siebie
i widzisz rzeczy jaśniejsze:
Jak Słońce,
Jak Wiatr,
Jak Deszcz.
Rzeczy świetliste
jak stopnie z drabiny,
kamienie ostre i twarde
(etapy kolejne…),
na drodze do Nieba.

Niech się strzeże ten.

który uznał się za najgodniejszego pośród Polaków.
Czy to jest groźba?
O! Nie!
To jest najmilsza rada:
Jeśli nie znasz Polski,
to nie staraj się być Jej panem.
I nie myl Jej z koniem
skoro nawet Stalin
wzdragał się przed Jej siodłaniem…

Memento.

Władza, która dzieli i skłóca społeczeństwo,
Władza, która nie szanuje swej opozycji,
Władza, która różni kraj swój z sąsiadami,
Władza, która za nic ma odmienne od niej zdanie…
Jest do wymiany.

Wyrwani z kontekstu.

Gdy byłem malcem, niechcący dokonałem strasznej zbrodni.
Wziąłem mrówkę z mrowiska i zamknąłem ją w drewnianej szkatułce.
Byłem dumny z tego, że mam moją własną mrówkę!
Starałem się więc zadbać o nią jak najlepiej.
Zaopatrzyłem ją w piasek, kamień i świeże liście trawy.
Upewniwszy się, że wszystko jest w najlepszym porządku,
a moja mrówka zapoznaje się ze swoim nowym domem
(czego niezbitym dowodem miało być jej krążenie wokół ścianek szkatułki),
zamknąłem wieczko.
Wtedy to, z uczuciem wielkiej dumy, udałem się na obiad.
Minęły może dwie godziny, a może i cztery
(nie potrafię dziś powiedzieć ile, bo w dzieciństwie czas jest rzeczą bardzo względną…),
kiedy postanowiłem sprawdzić jak się ma moja „podopieczna”?
Otworzyłem szkatułkę i nie mogłem się nadziwić, że Moja Własna Mróweczka,
(tak dobrze przeze mnie zaopatrzona!),
leży na piasku bez ruchu i nie porusza się, nawet lekko pchnięta.
*
To było moje pierwsze doświadczenie śmierci.
I nie znęcając się już później nad innymi stworzeniami,
(bo absolutnie nie mam takiej potrzeby ani woli),
z czasem zacząłem się zastanawiać
co było głównym powodem odejścia Mojej Mróweczki?
Fizyka?
Chemia>
Biologia?
Czy też… Moja Mróweczka zmarła z samotności?

 

Próba przekroczenia granicy.

Napęd? – Sprawny.
Ster? – Działa.
Paliwo? – Pełny bak.
Kadłub? – Szczelny.
Załoga? – Gotowa.
No to pędzimy.
*
– Co się stało?!
– Niestety nic.
– Jakim cudem?!
– No cóż… Widać niektóre granice wymagają wyjścia poza sztywny gorset
napędu, steru i kadłuba….
*
P.S.: Jestem pewien, że następne pokolenia szczerze się uśmieją z dzisiejszych filmów SF,
bo nie można tak prosto przenosić w Kosmos wielkiej przygody Krzysztofa Kolumba.
🙂

Miraż.

Wojaż.
Czyż nie po to właśnie pakujemy walizki,
by przekroczyć
swój własny Horyzont Zdarzeń?
(Przecież dobrze jest czasem nabrać dystansu… 🙂 )
Pamiętajmy jednak,
że za horyzontem zdarzeń czai się Czarna Dziura.
No chyba, że gotowi jesteśmy przejść do innego
Wszechświata.

Orzeł Biały w Koronie.

Czasem aż mnie skręca,
gdy widzę w jak podłych kontekstach
nadużywa się tego szlachetnego Znaku!
Kiedyś mieli Go na swoich sztandarach Polscy Królowie,
Wojska Niepodległej i Powstańcy.
A teraz?!
Teraz każdy może sobie kupić koszulkę w sklepiku,
(może też kupić przeciwdeszczową pelerynkę),
i obwieszczać Światu, że jest patriotą.
Okropnie to dziś tanie.
Żenująco tanie.
Po prostu wstyd!
To samo dotyczy Znaku Polski Walczącej.
Wstyd!
.

Older posts

© 2020 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑