RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Month: październik 2025

KOLEKCJONER ŻYCIA

Z biegiem lat stałem się
KOLEKCJONEREM ŻYCIA.
Dostrzegam je,
a później pieczołowicie
układam w głowie.
Zbieram momenty,
zdarzenia i ludzi.
Kocham życie
i się uśmiecham.
Choć dobrze wiem,
że wielu z Was
może mieć mi to za złe…
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Autor tekstu i grafiki
(Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone).

Jak narysować Orzełka z Koroną?

Gdy miałem osiem lat wykombinowałem sobie, jak narysować staropolskiego Orła Białego w Złotej Koronie.
Dziś opowiem Państwu jak to się robi:
Rysowanie zaczynamy od brwi i piór nad głową Orła.
Następnie rysujemy oko.
Później dziób, a dalej – dwiema liniami – schodzimy, od głowy do szyi i dalej, przez tułów, aż do ogona.
W dalszej kolejności dorysowujemy dwa, dumnie wznoszące się skrzydła i silne nogi ze szponami.
I sprawa prawie gotowa!
Reszty dopełniają pióra.
Na zakończenie nakładamy Naszemu Orłu Białemu symbol najwyższej godności, czyli złotą, zamkniętą koronę z krzyżem lub bez krzyża (decyzję w tej sprawie pozostawiam Państwa osobistemu osądowi…).
I tyle…
Prawda, że proste?!
A może ktoś z Państwa narysuje i opublikuje pod tym postem swoją własną wersję Naszego Orzełka?
Byłbym przeszczęśliwy!

🙂

*
Dodam, że po raz pierwszy Orła Białego w tej postaci narysowałem w czasach, gdy Polska była zdominowana przez ZSRR, a oficjalne godło państwowe odarto z korony.
Mam też nadzieję, że już na zawsze „Orzełek Biały w Koronie” (jak go w tamtych czasach, ściszonym głosem nazywano), będzie dumnym symbolem Niepodległego Państwa Polskiego.
I że nikomu nie przyjdzie do głowy, by z tym symbolem na czapce, bratać się z rosyjskim, putinowym, krwawym okupantem, kontynuatorem złowrogiego ZSRR.
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Polak,
Europejczyk,
Demokrata,
Twórca i autor Magazynu WRZASK!
(Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone)
*
P.S.: A jeśli ktoś z Państwa zastanawia się, skąd u ośmiolatka tego rodzaju pomysły?
Odpowiem, że w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kościańskie mieszkanie moich rodziców, od czasu do czasu, odwiedzał brat mojej babci: pułkownik Alfons Roman Fengler, artylerzysta, oficer generała Andersa, uczestnik Bitwy Warszawskiej, walk pod Monte Cassino i wielu innych batalii.
A wtedy niewielkie mieszkanko w wielkopolskim Kościanie zmieniało się w coś w rodzaju sztabu generalnego albo londyńskiego salonu, w którym dyskutowano o historii, polityce i kulturze.
Natomiast mały „Robcio z Wiosny Ludów” słuchał i…
Rysował swoje Orzełki…
I rysuje je do dziś…

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑