Moi Mili, Szanowni Państwo! 13 stycznia 2026 roku, o godzinie 19.00, w Centrum Kultury i Rekreacji w Koziegłowach, odbędzie się Spotkanie autorskie i Wernisaż Wystawy grafik mojego autorstwa pt.: WRZASK W KOZICH GŁOWACH! Głównym organizatorem wydarzenia jest Gminny Ośrodek Kultury SOKÓŁ w Czerwonaku, a współorganizatorem Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku. * Tym razem, wraz z Czerwoną Anielicą, odwiedzimy magiczne zakątki Koziegłów w Powiecie Poznańskim i opowiemy o tym, gdzie znajduje się „Przedsionek Domu”, kogo widzi „Obserwator”, z czym zmaga się „Kosiarz”, dokąd prowadzi „Kamienna Droga” i jakie przesłanie niesie z sobą „Szara Dama”? To i wiele innych sekretów Kozichgłów, Osiedla Leśnego i okolicznych miejsc. Powrócą też postaci i wątki z mojej Powieści pt.: DOMOWE DEMONY. * Dodam, że wydarzenie to nawiązuje do wcześniejszych spotkań i wystaw, które odbyły się w siedzibie Fundacji Barak Kultury w Poznaniu i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kościanie. Sympatyków i obserwatorów powyższych wydarzeń, ZAPRASZAM 13 stycznia 2026 roku, do osobistego udziału. Więcej informacji już wkrótce. * Z wyrazami szacunku Robert Gorczyński Twórca i autor Magazynu WRZASK! Autor książki pt.: DOMOWE DEMONY. (Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone)
Nasza pamięć jest nietrwała. Wymaga ciągłego praktykowania. Szczególnie 1 i 2 listopada. * Z wyrazami szacunku Robert Gorczyński Autor wpisu i grafiki. (Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone)
Z biegiem lat stałem się
KOLEKCJONEREM ŻYCIA.
Dostrzegam je,
a później pieczołowicie
układam w głowie.
Zbieram momenty,
zdarzenia i ludzi.
Kocham życie
i się uśmiecham.
Choć dobrze wiem,
że wielu z Was
może mieć mi to za złe…
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Autor tekstu i grafiki
(Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone).
Gdy miałem osiem lat wykombinowałem sobie, jak narysować staropolskiego Orła Białego w Złotej Koronie. Dziś opowiem Państwu jak to się robi: Rysowanie zaczynamy od brwi i piór nad głową Orła. Następnie rysujemy oko. Później dziób, a dalej – dwiema liniami – schodzimy, od głowy do szyi i dalej, przez tułów, aż do ogona. W dalszej kolejności dorysowujemy dwa, dumnie wznoszące się skrzydła i silne nogi ze szponami. I sprawa prawie gotowa! Reszty dopełniają pióra. Na zakończenie nakładamy Naszemu Orłu Białemu symbol najwyższej godności, czyli złotą, zamkniętą koronę z krzyżem lub bez krzyża (decyzję w tej sprawie pozostawiam Państwa osobistemu osądowi…). I tyle… Prawda, że proste?! A może ktoś z Państwa narysuje i opublikuje pod tym postem swoją własną wersję Naszego Orzełka? Byłbym przeszczęśliwy!
* Dodam, że po raz pierwszy Orła Białego w tej postaci narysowałem w czasach, gdy Polska była zdominowana przez ZSRR, a oficjalne godło państwowe odarto z korony. Mam też nadzieję, że już na zawsze „Orzełek Biały w Koronie” (jak go w tamtych czasach, ściszonym głosem nazywano), będzie dumnym symbolem Niepodległego Państwa Polskiego. I że nikomu nie przyjdzie do głowy, by z tym symbolem na czapce, bratać się z rosyjskim, putinowym, krwawym okupantem, kontynuatorem złowrogiego ZSRR. Z wyrazami szacunku Robert Gorczyński Polak, Europejczyk, Demokrata, Twórca i autor Magazynu WRZASK! (Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone) * P.S.: A jeśli ktoś z Państwa zastanawia się, skąd u ośmiolatka tego rodzaju pomysły? Odpowiem, że w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kościańskie mieszkanie moich rodziców, od czasu do czasu, odwiedzał brat mojej babci: pułkownik Alfons Roman Fengler, artylerzysta, oficer generała Andersa, uczestnik Bitwy Warszawskiej, walk pod Monte Cassino i wielu innych batalii. A wtedy niewielkie mieszkanko w wielkopolskim Kościanie zmieniało się w coś w rodzaju sztabu generalnego albo londyńskiego salonu, w którym dyskutowano o historii, polityce i kulturze. Natomiast mały „Robcio z Wiosny Ludów” słuchał i… Rysował swoje Orzełki… I rysuje je do dziś…
Ileż to razy życie zmusza nas do stawania w szpagacie. Każe nam godzić ogień z wodą i załatwiać sprawy „na wczoraj”. I cieszymy się jak dzieci, gdy uda się nam ta trudna sztuka!
A gdy coś p…dyknie… No cóż… Przynajmniej jest co wspominać. Cyrk i szpagaty… To całkiem spora część naszego życia. * JEDNAK NIE NAJWAŻNIEJSZA I NA SZCZĘŚCIE NIE CAŁA. O wiele ważniejsze jest bowiem odnajdowanie własnej drogi i każdy, najmniejszy nawet na niej krok. * Z nadzieją zauważa Robert Gorczyński Twórca i autor Magazynu WRZASK! (Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone)
Ukraina walczy za nas wszystkich, w imię demokratycznych wartości oraz Praw Człowieka i Obywatela.
Tam codziennie giną ludzie tacy jak my. A Putin to kontynuator ZSRR, który ma krew na rękach. Ja o tym nie zapominam.
Dziś Dzień Niepodległości Ukrainy. Wyrazy Solidarności z Walczącą Ukrainą. Wyrazy Solidarności ze wszystkimi Wolnymi Ukraińcami w Ukrainie, w Polsce i na całym Świecie. * Robert Gorczyński Polak Europejczyk Demokrata Twórca i autor Magazynu WRZASK. (Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone)
Stryj Marceli miał dar czynienia elitarnym wszystkiego, co jemu samemu przypadło do gustu.
-Po prostu nie znoszę, gdy ktoś na sznytkę chleba mówi „skibka chleba”! – perorował wzburzony krewniak. – A już najgorzej, jak ktoś na sznytkę powie… „kawałek chleba”! Wyobrażasz to sobie?! Jaki kawałek?! Co to jest kawałek?! Przecież to może być połowa chleba, albo jedna trzecia, albo ćwiartka, albo i kromka! No po prostu nie wiadomo o co chodzi… Zwyczajna makabra! – i po tym podsumowaniu, Stryjek nagle odmienił ton z zagniewanego, na całkiem już spokojny:
-To… ile chcesz tych sznytek do szkoły? – zapytał zatroskany.
-Tak z cztery, stryjku – odpowiedział Robcio.
-Dobrze, to zrobię ci sześć. Żebyś mi tam w tej szkole nie chodził głodny. Posmaruję ci smaluszkiem i posypię grubą solą. A kiszony ogórek i kiełbasę dostaniesz w całości. I masz mi to na przerwie zjeść! – zawołał stryjaszek.
-A nie mogą być pokrojone? – spytał Robcio błagalnym tonem.
-Absolutnie nie! – zakrzyknął Stryj Marceli. – Szlachcic i obywatel, gdy je, to wie co je, a nie tam coś… jak jaka miazga… takie posiekane!
-No dobrze, skoro szlachcic i obywatel tak je, to dobrze… – zgodził się Robcio z rezygnacją.
-No chyba, że jesteś z czworoków?! – zapytał stryjek zadziornie.
-Nie no… Nie jestem z „czworoków”… – odpowiedział Robcio.
-Właśnie! Zjesz więc ogóra i kiołbę w całości! – podsumował Stryjek i zapakował wszystko chłopcu do tornistra. Robcio poszedł do szkoły, a gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, chcąc być posłusznym nakazom Stryjka, karnie wyjął kiszonego ogóra i kiełbasę z torby. Wziął je zręcznie między palce i ze smakiem zajadał. I wtedy stał się cud nieziemski, bo jedzącego Robcia, zobaczyła nauczycielka i przy wszystkich kumplach, pełnym głosem powiedziała:
-Zobaczcie jak Robert zdrowo się odżywia! Kiszony ogórek w całości, to samo zdrowie i witaminy! To ważne, szczególnie teraz w zimie. Patrzcie i bierzcie z niego przykład! – obwieściła nauczycielka, a Robcio poczuł się jak w niebie. Chłopczyk był przeszczęśliwy, bo w jego małej główce posklejało się wszystko to, co mówił stryjek o „szlachectwie i obywatelstwie”, z tym co powiedziała nauczycielka. Dziś natomiast, gdy mały Robcio stał się już całkiem dużym Robertem, utracił pewność co do tego, czy rzeczywiście stryjkowe metody zachęcania do zdrowego odżywiania, połączone z wymachiwaniem herbowymi odwołaniami, miały aż tak jednoznacznie pozytywne uzasadnienie… 🙂 No cóż… Jednak taki już właśnie był… Ukochany Stryj Marceli. * Więcej opowieści o przygodach „Robcia z Wiosny Ludów” znajdą Państwo w zbiorze opowiadań pt.: DOMOWE DEMONY. ZAPRASZAM DO ZAKUPU EBOOK’A (w formacie PDF), ZA JEDYNE 35 zł. PŁATNOŚĆ BLIK (- przelew na telefon), nr telefonu: 502 256 069 (w temacie prosimy podać adres e-mail, na który zostanie wysłana książka) * Autor opowiadań i grafik: Robert Gorczyński Twórca Magazynu WRZASK! (Wszelkie Prawa autorskie zastrzeżone)
W moich prywatnych archiwach odnalazłem poniższą recenzję autorstwa Pana Ryszarda Biberstajna pt.: „Z Pegazem w tle – Robert Gorczyński – Jednak klasycyzm”, opublikowaną na łamach wrześniowo-październikowego (5/2004 r.), numeru „Informatora kulturalnego i turystycznego południowo-zachodniej Wielkopolski”, w której Autor recenzji przyjrzał się zestawowi moich ówczesnych wierszy i opowiadań. I mimo, że jestem obecnie na innym etapie twórczej i życiowej drogi (nie piszę już np. wierszy), to wiele spostrzeżeń Pana Ryszarda Biberstajna pozostaje aktualnych. Dla mnie ten tekst to swoiste lustro – punkt odniesienia w kwestii tego, co się zmieniło, co we mnie pozostało i co chcę jeszcze zrobić. Stąd moja dozgonna wdzięczność dla Pana Ryszarda Biberstajna za te cenne dla mnie myśli i słowa. Dodam, że ponad 25 lat temu, po mojej wyprowadzce z Kościana i po odejściu z Tygodnika Regionalnego „Gazeta Kościańska”, straciłem kontakt z Panem Ryszardem Biberstajnem. Pamiętam jednak dobrze, że był to (jest), Człowiek Wysokiej Kultury, takiej której w obecnych czasach często bardzo brakuje. Dlatego, jeśli ktoś z Państwa ma kontakt z Panem Ryszardem, to uprzejmie proszę o przekazanie Mu moich wyrazów uszanowania i gorących podziękowań. Robert Gorczyński Twórca i autor Magazynu WRZASK!
Najnowsze komentarze