RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Author: degorki (page 103 of 189)

Bezludna wyspa.

Jestem za!
(Ale tylko i wyłącznie z czynnym teleportalem w gratisie).

Piloci z Dywizjonu 303.

Kurcze…
Napiłbym się z Nimi wódki!

O Wiedeńskiej Wiktorii.

Z pewnością dziś nie byłaby możliwa.
Zbyt wielu durni u władzy
i ani jednego Jana III…
🙁
Z tym większym szacunkiem i sentymentem
odnoszę się do tamtego Wielkiego Wydarzenia.
Przy okazji pozdrawiam też
Wszystkich Mieszkańców Rzeczypospolitej,
którym Pan Bóg nie odebrał rozumu…
🙂

 

KonsTYtucJA.

Obelżywe słowo… wiem.
😉

Wystrzał.

W każdym przypadku ma jakieś skutki.
Nawet jeśli strzelasz z wiwatówki.
🙂

Kawa.

Musi dymić!
W kubku!
W głowie!
Niechaj trzeszczy!
Niechaj wieszczy!
(Wielowymiarowo…)
A ciśnienie?
Cóż tam – fraszka!
Gdy na dachu stoisz,
czy się martwisz, co to będzie,
kiedy wreszcie spadniesz z daszka?!
🙂

Ersatz!

Politykatz
Patriotykatz
i Honorykatz.
Brzmi to jakoś dziwnie?
Ja się nie dziwię,
bo tak właśnie smakują ogólnodostępne i tanie podróbki!

O rządach Prawa i Sprawiedliwości.

Czy w porządku jest to, żeby urzędniczka biła obywatelkę po twarzy?
Czy w porządku jest to, żeby ludzie ze znakiem Polski Walczącej na koszulkach niszczyli kolorowe parasolki?
Czy w porządku jest policzkowanie profesora rozmawiającego z kolegą po niemiecku?
Czy w porządku jest tak ekspresowe, bezdyskusyjne, nocne przeforsowywanie fundamentalnych ustaw w Sejmie?
Czy w porządku jest permanentne lekceważenie demokratycznie wybranej opozycji?
Czy w porządku jest potęgowanie brutalizacji publicznego życia?
Czy w porządku jest osłabianie pozycji Polski w Unii Europejskiej?
*
Pytania te kieruję do Pana Jarosława Kaczyńskiego, który sprawuje rzeczywistą władzę w Mojej Ojczyźnie.
Łączę je z wezwaniem do zastanowienia się nad negatywnymi konsekwencjami kolejnych posunięć.
Stawką jest przyszłość Naszej Ojczyzny – Rzeczypospolitej Polskiej.
Pozdrawiam.
Robert Gorczyński

Dzień.

Kolejna porcja życia.
Koktajl energii, szans i zawodów.
Mieszanka firmowa
opakowana w żółtą, słoneczną folijkę,
Czasem się zastanawiam,
czy pić ją na szybko i na gorąco,
czy też sączyć powoli i całkiem na chłodno…
Albo sięgnąć po nią wieczorem,
by z pasją zlizywać to, co jeszcze z niej zostało?
Dzień…
Twardy i uzależniający narkotyk.
Mocno trzyma i mocno kopie.
Aż do następnej porannej działki…

Teleobiektyw.

Gdybym wiedział co mi pokaże,
to natychmiast wyrzuciłbym go do rzeki.
I zrobiłbym to bez najmniejszego wahania.
Tak teraz przeklinam tego drania!
Ale nie…!
Ja oczywiście musiałem wziąć go do ręki
(I to jak zwykle: „z należnym szacunkiem dla dzieł Starych Mistrzów”)
Chociaż dobrze wiedziałem,
że dzieła te tyle samo przyniosły…
śmierci
co pożytku…
P.S.I.: Niniejszy tekst inspirowany jest klasycznym teledyskiem i piosenką Davida Bowie,
w którym młoda atrakcyjna dziewczyna wyrzuca czerwone pantofle,
a w tle widać nuklearny wybuch.
P.S.II.: Sądzę, że Moja Serdeczna Internetowa Przyjaciółka, Radiomuzykantka zna tytuł tego utworu. J
P.S.III.: Gorąco też pozdrawiam Moją Serdeczną Internetową Przyjaciółkę…
(W ten jesienny dzień… 😉

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑