Wisi nad moim skromnym ikeowskim łóżkiem.
Pod prostym wizerunkiem herbu w antyramie,
Bo podobno byt określa świadomość
Dla każdego…
Z wyjątkiem polskiego zaściankowego Sarmaty…
🙂
Wisi nad moim skromnym ikeowskim łóżkiem.
Pod prostym wizerunkiem herbu w antyramie,
Bo podobno byt określa świadomość
Dla każdego…
Z wyjątkiem polskiego zaściankowego Sarmaty…
🙂
Pamiętaj abyś Dzień Święty Święcił.
Pamiętaj, abyś kiedy trzeba, znalazł się w kościele.
Pamiętaj też aby nikt nigdy przez Ciebie nie płakał.
Mama tak mówiła, a później karmiła mnie do syta.
I dopiero później okazało się,
Że z tym Święceniem Dnia Świętego,
i z tym płakaniem,
i z tą kaszką na talerzyku,
ani oczywista,
ani pewna
nie jest sprawa…
Wiele razy z Nim miałem do czynienia.
Zarówno w tych miejscach, z których chciałem uciec,
Jak i w tych, które pokochałem.
Nie myślcie jednak, że Genius Loci,
To tylko Duch Miejsca.
On może Was nawiedzać we śnie.
Może też zamieszkać w Waszej głowie,
A wtedy nie tak łatwo będzie Go przekonać, by o Was zapomniał…
Nie dał Jej rady rosyjski car.
Nie dał Jej rady Hitler
Nie dał rady Stalin.
Panie Szyszko:
Czy naprawdę chce Pan być skuteczniejszy od wyżej wspomnianych?
Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupcem znaleźć.
Taką maksymę przekazał mi kiedyś Mój Tata.
I rzeczywiście, zdarzało mi się coś zgubić,
A później liczyć na życzliwość dobrych ludzi.
Albo też i znaleźć
Z koniecznością szybkiej ucieczki
W celu ocalenia choć części znaleziska.
🙂
Upatruję Jej zarówno na Krakowskim Rynku,
Jak i w Młodzieży rozwijającej Flagę Unii w Sejmie.
Widzę Ją też w Papieskiej Fladze w Święto Bożego Ciała,
Widzę i w Biało-Czerwonej…
Bo Europa to
MY WSZYSCY
Równi, Silni i Pogodzeni.
A jeśli ktoś tego nie rozumie i nie czuje,
temu daję jeszcze szansę.
Był Starożytny Rzym,
Była Rzeczpospolita Obojga Narodów,
Jest Unia Europejska.
Jest więc jeszcze czas na to,
By nie powtórzyć błędów przeszłości.
Czas by zrozumieć, że:
Europejczykami są tylko Ci,
którzy czują i rozumieją Jej Ducha.
Pochyla się nad ludzkim losem
Wywyższona z drugiego, albo z trzeciego piętra.
Twarz ma poważną i dobrą.
Zatroskaną.
Tak nisko i blisko nad przechodniami,
Że ci mają Ją za swoją
I zapalają światełka
I przynoszą kwiaty.
A Ona ciągle na nich patrzy,
Przestaję się więc dziwić,
Że Ich tak to porusza.
(Podczas gdy inni ze wzgardą odwracają wzrok od Ich biedy).
Zapisuję się do tej Organizacji jako pierwszy!
I pytam:
Kto następny?!
Ktoś oburzony oczywiście zapyta:
Ale o co chodzi?!
A ja odpowiem:
Chodzi o dystans do samych siebie!
A zatem powtarzam pytanie:
Kto się zapisuje?
Kto jeszcze zasili szeregi LPP?
LPP czeka na Ciebie…
🙂
Stanęli,
Pogubili się,
Palą papierosy,
Nerwowo spoglądają na zegarki.
Pod nosem cedzą obelgi…
Aż w końcu najstarszy z nich
Zsiadł z konia i powiedział:
„Panowie, tak dłużej być nie może!
Wte albo wewte…”
🙂
Czasem zastanawiam się, czy mnie się to kiedyś nie przytrafi,
Ale wtedy pocieszam się myślą, że złego licho nie bierze.
🙂
© 2026 RobertGorczyński.pl
Designe By ilonaDESIGN — Góra ↑
Najnowsze komentarze