RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Rzeczpospolita Obojga Narodów (page 28 of 42)

Zamorskie terytorium.

Jak to się mogło stać, że zamorskie terytorium pewnej szacownej metropolii trzęsie teraz większą częścią Świata?!
Wielkie Nieba!
Czy Jej Królewska Mość o tym wie?!
🙂

I don’t like „lajks”.

I dlatego „a kuku”.
Nie znajdziecie mnie na „fejs buku”.
🙂

Tajemnica purpurowego serca.

Nigdy nie szedłem przed siebie niezwiązany przymusem powrotu do domu.
I owszem,
Czasami szedłem tam, gdzie mi się podobało,
Zawsze jednak był to projekt obciążony szacowaniem sił na powrót.
Zawsze też wiedziałem (albo wyobrażałem sobie!),
Że ktoś na mnie patrzy.
I przez to nigdy nie byłem naprawdę wolny.
Nawet teraz, kiedy zauważyłem, że tak właśnie jest.
Odpowiedzialność, obowiązek, rzetelność, uczciwość, dorosłość…
Piękne – spiżowe słowa.
Mocne jak stalowe liny!

Bajka o Kocie Rysiu i o Słoniu Kamilu.

Część Pierwsza i Druga
Autorzy: Maja Mróz i Robert Gorczyński

CZYTAJ DALEJ

Balkon.

Z doświadczenia wiem, że pojawianie się na balkonie może być świetnym wstępem do udziału w publicznym życiu.
Nie twierdzę oczywiście, że należy się na nim pojawiać we fraku i cylindrze.
Ale…
🙂

Rżysko.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam rżyska.
Bo można na nich rżeć
Ile się podoba
I z czego się podoba…
🙂

Ulica.

Może do ciebie przemówić głosem jej bezdomnego mieszkańca.
Możesz też na niej spotkać profesora.
Ulica potrafi wzruszyć,
Potrafi natchnąć,
Może też i zabić.
Bywa elegancka i zimna.
Bywa obszarpana i agresywna.
Często jest obojętna.
Nie żyjemy jednak w najgorszych czasach,
Bo na ulicy ciągle jeszcze spotkać można człowieka.

Atak fantomowych sylwetek.

Czasem widzę je na ulicy,
Zawsze jednak kątem oka i w oka mgnieniu.
Innym razem (niewidzialne),
Ścigają mnie na schodowej klatce.
Zdarza się też, że nie pozwalają mi wyjść z domu.
Ich przekaz jest bardzo prosty:
Nie chodź tam, bo może stać się coś złego.

Atak fantomowych sylwetek.
Czekam na Wasze raporty!
🙂

Sobotni poranek.

Jest jak każda inna promesa kredytowa.
Daje solidnego kopa i nadzieję na mile spędzony czas.
I albo się go dobrze wykorzysta odnotowując zysk,
Albo też przehula ponosząc pełne tego konsekwencje…
🙂

Ludowy Świątek.

Stoi zazwyczaj na obrzeżu, albo i w samym centrum Sołectwa.
Przychodzą do Niego Starsze Panie, albo i młodziutkie Dziewczęta.
Cieszy się najwyższym szacunkiem we wsi…
Chrystus Frasobliwy…
Spokojny i sielski w śródpolnej Kapliczce,
Albo i kradziony na zlecenie koneserów z Warszawy…
Zawsze wzbudzający uczucia.
I nigdy nie obojętny.
Pan Jezus Frasobliwy,
I Świątek Ludowy…

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑