Jak to się mogło stać, że zamorskie terytorium pewnej szacownej metropolii trzęsie teraz większą częścią Świata?!
Wielkie Nieba!
Czy Jej Królewska Mość o tym wie?!
🙂
Jak to się mogło stać, że zamorskie terytorium pewnej szacownej metropolii trzęsie teraz większą częścią Świata?!
Wielkie Nieba!
Czy Jej Królewska Mość o tym wie?!
🙂
I dlatego „a kuku”.
Nie znajdziecie mnie na „fejs buku”.
🙂
Nigdy nie szedłem przed siebie niezwiązany przymusem powrotu do domu.
I owszem,
Czasami szedłem tam, gdzie mi się podobało,
Zawsze jednak był to projekt obciążony szacowaniem sił na powrót.
Zawsze też wiedziałem (albo wyobrażałem sobie!),
Że ktoś na mnie patrzy.
I przez to nigdy nie byłem naprawdę wolny.
Nawet teraz, kiedy zauważyłem, że tak właśnie jest.
Odpowiedzialność, obowiązek, rzetelność, uczciwość, dorosłość…
Piękne – spiżowe słowa.
Mocne jak stalowe liny!
Część Pierwsza i Druga
Autorzy: Maja Mróz i Robert Gorczyński
Z doświadczenia wiem, że pojawianie się na balkonie może być świetnym wstępem do udziału w publicznym życiu.
Nie twierdzę oczywiście, że należy się na nim pojawiać we fraku i cylindrze.
Ale…
🙂
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam rżyska.
Bo można na nich rżeć
Ile się podoba
I z czego się podoba…
🙂
Może do ciebie przemówić głosem jej bezdomnego mieszkańca.
Możesz też na niej spotkać profesora.
Ulica potrafi wzruszyć,
Potrafi natchnąć,
Może też i zabić.
Bywa elegancka i zimna.
Bywa obszarpana i agresywna.
Często jest obojętna.
Nie żyjemy jednak w najgorszych czasach,
Bo na ulicy ciągle jeszcze spotkać można człowieka.
Czasem widzę je na ulicy,
Zawsze jednak kątem oka i w oka mgnieniu.
Innym razem (niewidzialne),
Ścigają mnie na schodowej klatce.
Zdarza się też, że nie pozwalają mi wyjść z domu.
Ich przekaz jest bardzo prosty:
Nie chodź tam, bo może stać się coś złego.
Atak fantomowych sylwetek.
Czekam na Wasze raporty!
🙂
Jest jak każda inna promesa kredytowa.
Daje solidnego kopa i nadzieję na mile spędzony czas.
I albo się go dobrze wykorzysta odnotowując zysk,
Albo też przehula ponosząc pełne tego konsekwencje…
🙂
Stoi zazwyczaj na obrzeżu, albo i w samym centrum Sołectwa.
Przychodzą do Niego Starsze Panie, albo i młodziutkie Dziewczęta.
Cieszy się najwyższym szacunkiem we wsi…
Chrystus Frasobliwy…
Spokojny i sielski w śródpolnej Kapliczce,
Albo i kradziony na zlecenie koneserów z Warszawy…
Zawsze wzbudzający uczucia.
I nigdy nie obojętny.
Pan Jezus Frasobliwy,
I Świątek Ludowy…
© 2026 RobertGorczyński.pl
Designe By ilonaDESIGN — Góra ↑
Najnowsze komentarze