RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tajemnica purpurowego serca.

Nigdy nie szedłem przed siebie niezwiązany przymusem powrotu do domu.
I owszem,
Czasami szedłem tam, gdzie mi się podobało,
Zawsze jednak był to projekt obciążony szacowaniem sił na powrót.
Zawsze też wiedziałem (albo wyobrażałem sobie!),
Że ktoś na mnie patrzy.
I przez to nigdy nie byłem naprawdę wolny.
Nawet teraz, kiedy zauważyłem, że tak właśnie jest.
Odpowiedzialność, obowiązek, rzetelność, uczciwość, dorosłość…
Piękne – spiżowe słowa.
Mocne jak stalowe liny!

1 Comment

  1. A mnie się kiedyś udało. Szłam sobie przez góry, zatrzymywałam się tam, gdzie chciałam, spałam tam gdzie akurat stwierdziłam, że już chcę zanocować, a jak pewnego wieczoru poczułam, że tęsknię za swoim domem, to następnego poszłam na dworzec i wsiadłam w pociąg. 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2020 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑