RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Jagiellonowie (page 35 of 81)

Stopy.

Kiedyś gatunek Homo Sapiens podjął wielkie ryzyko.
Przyciskany do kresu przez rozmaite szablozębne i megarogate istoty
zrezygnował z nieustannej ganianiny na czworaka.
Postanowił stanąć na dwóch nogach.
I udało mu się to bezapelacyjnie!
Nie dość, że istot mu zagrażających już nie ma,
to na dodatek,
nie napotykając na godnego przeciwnika,
rozpanoszył się na całej Ziemi!
(Demografowie nazywają to dziś przeludnieniem 🙂

Jednak słabością Człowieka są jego stopy.
One wciąż łączą Go z Rodzinną Planetą.
Może więc Ziemia w każdej chwili pozbawić Człowieka stóp.
I zacznie on na powrót biegać na czworaka.
Albo…
Człowiek zyska Skrzydła
i stopy przestaną mu być potrzebne.
Skrzydlaty Człowiek opuści Ziemię,
a Planeta odetchnie.
I właśnie dlatego tak bardzo popieram rozwój nauki i kosmicznych podróży!
🙂

Czy Zaświaty to, to samo co Kosmos?

Kiedy byłem uczniem średniej szkoły zafascynowałem się muzyką Jean Michel Jarre’a.
A że bardzo kochałem moją Babcię Jadwigę (rocznik 1913),
to postanowiłem podzielić się z Nią tym, co uważałem za najlepsze.
Przyniosłem więc do mieszkania mojej Babci magnetofon i puściłem Jej z kasety DVC 😉 Album „Oxygene”.
Babcia wysłuchała z uwagą wszystkich utworów,
a na koniec powiedziała mi, że to niezwykła muzyka, taka… z Zaświatów.
Ja natomiast, jak przystało na nastolatka, nie zgodziłem się z Nią… 🙂
i stwierdziłem kategorycznie, że muzyka ta dotyczy KOSMICZNYCH PODRÓŻY. 🙂
Dziś natomiast jestem zdania, że Oboje mogliśmy mieć rację.
I może Zaświaty to, to samo co Kosmos.
Bo skąd możemy wiedzieć, gdzie tak naprawdę trafimy po śmierci?
Może odrodzimy się gdzieś na odległych planetach…?
P.S. I: Czytałem kiedyś, że kosmonauci, którzy w skafandrach wychodzili w otwartą przestrzeń miewali chwile, gdy pragnęli odepchnąć się od statku i poszybować w nieskończoność…
P.S. II: Zwróćcie proszę uwagę, jak genialna jest okładka płyty „Oxygene”.
Jak dosadnie i trafnie ilustruje to, co wyprawiamy na Planecie Ziemia! 🙁

Refleksja na temat obecnej kondycji Człowieka.

Obecny stan gatunku Homo Sapiens
to światowa recesja jego cech pozytywnych, takich jak:
rozum, współczucie i wyobraźnia

oraz masowy triumf cech negatywnych (drapieżniczych) przejawiający się w postaci pogardy dla wszelkich odmienności przybranej w religijny i narodowy sztafaż.
KONSEKWENCJĄ MOŻE BYĆ TYLKO KOLEJNA WIELKA WOJNA,
ALBO INNY RODZAJ MASOWEJ ESKALACJI ZBRODNI.

I tak to właśnie wygląda.

Rada o tym, z kim nie siadać do wspólnego stołu.

Jeśli poczułaś, że ludzie którzy Cię otaczają
nie są w stanie zrozumieć tego co do nich mówisz,
(nawet jeśli z pozoru używają tego samego języka),
odejdź od ich stołu jak najprędzej!
Bo każda minuta spędzona z nimi
odbiera ci siłę
i oddala Cię od właściwego celu.

Zaratusztra.

Od dawna jaśnieje Twój Święty Płomień Zaratusztro!
Od dawna pragnie go skazić Angra Mainju.
Jednak Ahura Mazda zawsze wygrywa!
Bo blask jaśniejszy jest od dymu,
Światło od ciemności,
A Dobra nigdy nie przemogą bramy zła!
I zawsze tak będzie
Póki istnieje jakikolwiek Świat.
I na zawsze tak zostanie
Dokąd istnieje w Człowieku Dobra Wola!
I… tako właśnie rzecze Zaratusztra…

A wiecie o co dziś tak naprawdę warto się modlić?

TYLKO I WYŁĄCZNIE O POKÓJ NA ŚWIECIE
Bo obecnie tak wielu pseudo religijnych oszołomów pragnie wojny.

Młodzieniec z Perugii.

Pewien młodzieniec z Perugii
Wakacje spędzał na wyspie Rugii.
Dlaczego właśnie tam?
Bo miał on pewien śmiały plan:
złapać pragnął węgorza
długiego od morza do morza!
Lecz błąd jego polegał na tym,
że z planem tym do Polski nie trafił!
Bo tylko tutaj spełniają się plany szalone!
I tylko takie!
I tylko one!
🙂

Nicpoń.

Ma ładny kołnierzyk i piękną marynarkę.
Kupili mu ją rodzice, kiedy szedł do szkoły.
Teraz jednak marynarka jest podarta, a nicpoń płacze…
Nie dajcie się jednak zwieść!
Jemu nic się nie grozi, a marynarkę dostanie modną i nową.
Bo taka już jest nicponia uroda:
Dla innych odpowiedzialność i sprawiedliwość.
Dla niego niezmienne i wieczne szczęście!

Jedna z ostatnich choinek Rzeczypospolitej.

Od zawsze zdumiewało mnie to zjawisko:
Gdy tylko zaczyna się grudzień.
Rok w Rok,
wszyscy z zapałem stroją choinki!
I z zapamiętaniem zapalają w oknach
swoje mega multi – mono światełka!
🙂
A później niby wszyscy w tym trwają,
ale dzisiaj…
Na kilka ładnych dni
przed Matki Bożej Gromnicznej
TYLKO JA TRZYMAM FASON
Jak to jest możliwe?

Wodospady.

Doceniam je wszystkie!
Zarówno te odległe, niagaryczne,
Jak i te nasze swojskie groźne, kamieńczyki,
Ale szczególnie cenię sobie te płynące skrycie.
Wodospady!
Nie usłyszy Ich nikt niepowołany.
Nikt niegodny nie odkryje.
Byłem kiedyś na wycieczce.
Zawieźli mnie tam takiego małego i głupiutkiego autokarem.
I pamiętam, że zatrzymałem się nawet,
by podziwiać ten piękny widok…
Ale dopiero teraz.
Dopiero teraz!
Po tak wielu latach,
jestem w stanie zachwycać się tamtym niezwykłym obrazem.
Wodospady!
W wewnętrznym wstrząsie tkwi Ich prawdziwa moc i siła!

P.S.: Bardzo gorąco pozdrawiam Shaak Ti 🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑