Aborcja to rzecz straszna.
Jednakże nie można w autorytarny sposób decydować za innych.
Gwałt to dla Kobiety coś potwornego, dlatego ma Kobieta PEŁNE PRAWO
decydować o własnym losie.
Szczególnie wtedy gdy padła ofiarą przemocy i zbrodni.
Aborcja to rzecz straszna.
Jednakże nie można w autorytarny sposób decydować za innych.
Gwałt to dla Kobiety coś potwornego, dlatego ma Kobieta PEŁNE PRAWO
decydować o własnym losie.
Szczególnie wtedy gdy padła ofiarą przemocy i zbrodni.
Czy widziałeś kiedyś morskie fale o trzeciej nad ranem?
Kiedy Słońce zaginęło po drugiej stronie Ziemi
a wszystko wydaje się być najgłębszą głębią czerni?
Wtedy właśnie…
Kiedy kafejki nie wydają już kawy,
A pizzerie nie mówią nam, że numerek „55” może się poczuć szczęśliwy,
Wtedy w morzu odzywa się siła i toń!
(A ten, który po pijanemu wypłynął za daleko nie wróci już do brzegu),
(I ten, który wybrał się do zamkniętego sklepu zaśnie głodny na kwaterze…)
W każdym razie…
(Tak czy owak!),
W zimnym morzu wszystko tonie.
To taka jedna prosta prawda:
Równa i niezmienna.
Jak ta fala dobijająca do piaszczystego brzegu.
W zimnej wodzie wszystko tonie.
Nawet to, co wydaje się nam zbyt piękne, by podzielić taki los.
🙂
Zabraniać ludziom myśleć i mówić tego, co czują.
Niestety ostatnio w Polsce wdraża się coraz więcej nieformalnych zakazów w tej delikatnej sferze.
A stoi za tym brutalna państwowa machina opanowana przez radykalną rządzącą partię.
I niby jeszcze nic nie zaszło.
Niby nie przekroczono ostatecznej granicy,
ale już wszędzie czuć zatęchły fetor reżimu.
Po tych wszystkich chwilach,
w których od jednej decyzji zależała nasza przyszłość,
Nasza Wolność,
Niepodległość
I nasze Nadzieje?
Co nam zostało po tych zero jedynkowych nanomomentach,
które próbowały uczyć nas wybierać?
Co nam pozostało po tym wszystkim?!
Co jest w nas teraz
po tej radości i krzyku duszy,
kiedy życie było czyste i magiczne?
Co teraz?!
P.S.: Szanownemu Panu Robertowi Leszkowi Moczulskiemu składam wyrazy mojego najwyższego uznania za tę piękną niepodległościową robotę, której byłem świadkiem, będąc bardzo młodym człowiekiem.
Z wyciem
Z hukiem
I jazgotem
Z łomotem
Z dudnieniem
Z wibracją.
Zazwyczaj nadchodzi nowe.
A ty nie miej takiej smutnej miny,
Bo wkrótce w nowych i wielkich gmachach
Zasiądą nowi władcy!
I będą nam mówić, że teraz wreszcie będzie dobrze.
Ale nie miej złudzeń:
Bo to tylko inne, mocniejsze dłonie ujmą te nasze stare, poczciwe lejce.
Jak często patrzysz w niebo?
Czy aby nie odwracasz wzroku od Księżyca,
Gdy Go widzisz stojąc na przystanku?
A przecież Świat bez gwiazd jest tylko ciemną i ciasną poczekalnią.
Wielu z was myśli sobie,
Że nie warto patrzeć w niebo,
Że widok gwiazd jest nam zbędny,
A na tym Świecie dzieje się tylko to,
Co jest potrzebne i logiczne.
Jeśli tak, to dlaczego w ogóle gwiazdy widać?
Przecież, gdyby ich widok do niczego nie był nam potrzebny,
Nie mielibyśmy zdolności ich widzenia.
A jednak je widzimy!
Może więc widok ten, to jakaś perspektywa.
Nasza perspektywa.
Trzeba w nim szukać własnego miejsca.
To dziś każdy dobrze wie,
Ale nie każdy rozumie,
Że z życiem trzeba się też zaprzyjaźnić.
I chyba to niezbyt łatwa sztuka,
Zyskać wdzięczność własnego życia.
W końcu tak przecież rzadko spotykamy ludzi
Po których pozostają tylko same dobre wspomnienia.
🙂
Jeśli nie uda nam się spełnić tego marzenia,
to Rosja zawsze będzie górą nad Rzecząpospolitą Polską, Ukrainą i Republiką Litewską.
I nie chodzi mi tu o odbieranie Ukrainie i Republice Litewskiej Niepodległości,
ale o STAŁĄ I DOBROWOLNĄ WSPÓŁPRACĘ I WZAJEMNE WSPARCIE,
w sytuacjach kiedy zagrożona jest NASZA NIEPODLEGŁOŚĆ.
W gronie tym z radością powitamy oczywiście Wolną i Niepodległą Białoruś!
Kiedy lato odejdzie
I uniosą się mgły,
A żniwiarz z pola zboże już zbierze,
Wtedy kasztanowiec:
Ten stary oszust ukryty w swej groźnej ostrogrannej skorupie (!),
pokaże się nam w pełnej krasie!
Bo kto z nas nie lubi zbierać ich w parku?
(Chociaż tak naprawdę nie wiadomo do czego przydać się mogą!),
Dzieci twierdzą, że najlepiej nadają się na ludziki,
Bioenergoterapeuci zaś są zdania, że tkwi w nich dobra, życiowa energia.
Kasztan z jesiennego drzewa
W tak wielu damskich torebkach,
W tak wielu domach,
Czeka cierpliwie do następnej jesieni.
🙂
W dawnej sarmackiej Rzeczypospolitej było tak, że jak szlachcic wznosił dwór, a miał mało ziemi, to budował dworek w dolinie, by po wyjrzeniu z ganku widzieć tylko własne włości.
Jeśli miał ziemi więcej, to budował dwór na wzgórzu, by wychodząc z niego, z dumą obserwować swe niezmierzone bogactwo.
Może więc z tymi plażowymi parawanami jest podobnie?
Może nadal pragniemy widzieć tylko to, co nasze.
Nawet nad szerokim, polskim morzem…
🙂
© 2026 RobertGorczyński.pl
Designe By ilonaDESIGN — Góra ↑
Najnowsze komentarze