RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Author: degorki (page 117 of 189)

Bałwan.

Nasi słowiańscy przodkowie dobrze znali jego siłę.
Kościół mocno się starał, ale poległ w tej sprawie.
Wystarczy bowiem, że spadnie pierwszy śnieg…
(Ale cicho sza!)
Bo zabronią dzieciom zabawy. 🙂
Bala-van – Bhagvan.
Od jednego do drugiego krótka droga.
🙂

Hern Myśliwy.

Kiedyś, w wieku lat kilkunastu, chciałem dołączyć do drużyny Robin Hooda.
Z zapartym tchem przeczytałem dzieło Kraszewskiego.
Objawieniem był dla mnie serial Richarda Carpentera i Paula Knighta z obłędną muzyką zespołu Clannad.
Ale najgłębiej przemówił do mnie Hern Myśliwy – Pan Lasów – Dziki Pasterz.
Doszło nawet do tego, że zgubiłem się na grzybobraniu i prosiłem Herna o pomoc, a wtedy zza leśnego pagórka wyszedł mój Ojciec.
Tak… To było prawdziwe Objawienie.
W Świecie moich marzeń.
Chwała Ci Hern!
🙂

Yankesi.

Wszędzie ci nieokrzesani yankesi.
U władzy, w Kościele, na Uniwersytetach.
No cóż… Trzeba zacisnąć zęby.
I robić swoje…
Bo yankesi przychodzą i odchodzą.
Taka już ich natura.
🙂

Sąd Ostateczny.

Ja jednak mam nadzieję, że pojawi się taki szacowny starszy pan z brodą a’la Morgan Freeman, albo z aparycją Franciszka Pieczki
i będzie, ważąc za i przeciw, przez czas jakiś, rozstrzygał ludzkie losy.
Będzie naprawdę dobrze, jeśli wtedy pojawi się ktoś taki…

Kangur.

Powiem wprost:
Fajnie byłoby mieć tak skoczne nogi
I tak pakowną torbę
zawsze przy sobie…
Ale z drugiej strony,
czy nie jest to recepta
na idealnego złodzieja?
Aż strach…
🙂

Umysł.

Nie lubią go niektórzy politycy.
Nie lubią sekciarze,
islamiści,
gangsterzy.
Kiedy się go używa
bywa różnie.
Kiedy się go nie używa
jest jeszcze gorzej.
Umysł.
Bardzo groźna broń
i niebezpieczna zabawka.
Mimo wszystko uważam,
że dobrze jest mieć coś takiego w głowie.
Tak na wszelki wypadek…
🙂

Czarna Lista.

Dobrze jest, od czasu do czasu,
być na czyjejś Czarnej Liście.
To oznaka charakteru.
Niekoniecznie czarnego…
🙂

Idą Święta.

I nawet Kochani Czytelnicy się nie domyślacie,
JAK SIĘ Z TEGO CIESZĘ!
🙂

Świąteczny Jarmark w Poczdamie.

Trzeba je organizować.
Należy stroić, rozświetlać, spotykać się…
A przede wszystkim:
Się nie dać!
Bo z jakiej racji ktoś,
Ma nam tego bronić?
Straszyć Nas
I stać Nam na przeszkodzie?
Dlaczego chorzy ludzie
Mają Nam zabraniać
Z Sercem Czystym
Przychodzić
Do Betlejemskiej Stajenki?
Dlaczego?!

Kocham bigos!

Nacięty, obsmażony, kilka razy zagotowany,
Wynikający z połączenia wielu składników
Pyszny, smaczny, aromatyczny,
Tajemniczy…
(bo każdy ma inny przepis, albo mówi, że przepisu nie ma… 🙂
Kocham Bigos
Kocham to nocne mieszanie go „od dna”.
To takie polskie.
Bardzo polskie.
Niby łatwe, a jednak…
Wielką sztuką jest przyrządzić dobry bigos.
P.S.I: W moim rodzinnym mieście Kościanie, na murze gazowni, ktoś napisał znamienną sentencję: „Oddam się za bigos”.
Powiem wprost: To nie do końca żart…
P.S.II: Z serca dziękuję Beacie za BIGOS – to jest przeżycie duchowe.
🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑