RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Category: Bez kategorii (page 99 of 189)

Cześć Pamięci Powstańców.

Najlepsze życzenia.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składam Wszystkim Państwu moc najserdeczniejszych życzeń: radości, pokoju, spokoju i rodzinnego ciepła.

Z wyrazami szacunku

Robert Gorczyñski

Zaproszenie.

100. Rocznica Wielkopolskiego Powstania.

Bóg się rodzi!

Moja ukochana
Sarmacka!
Kolęda:
Podnieś rękę Boże Dziecię
Błogosław Ojczyznę miłą
W dobrych radach, w dobrym bycie,
Wspieraj jej siłę swą siłą,
Dom Nasz i majętność całą
Wszystkie wioski z miastami,
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między Nami…”
Ta kolęda to…
Kwintesencja polskości!
Najszczerszy wyraz,
tej tak dla Nas charakterystycznej,
(Niezwykle uroczej równowagi),
między Absolutem,
Ogólnym Dobrem,
a… prywatą…
😉
Istna Kwintesencja Rzeczypospolitej!
Naprawdę…
lepiej bym tego nie ujął.
🙂

LAST CHRISTMAS…

I znowu to samo:
Sprzątanie w domku,
Szał zakupów,
I ten bardzo ryzykowny
wybór najlepszej choinki!
Bo naprawdę nie wiem, jak to się dzieje,
że w końcu każdy z Nas,
jedynie w swoim własnym saloniku,
odnajduje to najpiękniejsze
(w Świecie!),
Drzewko…
🙂

Księżyc.

Mocno sklerykalizowany glob.
I może właśnie dlatego
Taki pusty.

Karambol.

Zaprzeczenie zjednoczenia.
Choć i w tym przypadku
dwie znaczące siły
spotykają się na swej drodze.
🙂

Poliglotyzm.

Cognac!
Kusze kusze
Awequac!
Mon Cheri!
W piątkowy…
Wieczieri!
🙂

Naszą Babcię… teraz łapcie!

(Dramat w Jednym Akcie).
Byłem ostatnio świadkiem
Spektakularnego Upadku!
Rzecz dopracowana w każdym szczególe:
Pyszny, renesansowy ratusz,
urocze barokowe kamienice,
choinka rozświetlona,
a pod stopami bruk starożytny…
Bohaterką zaś była
Prawdziwa Dama!
Babcia,
Żona,
Mama…
Jedna z ostatnich Dam w Wielkim Stylu!
Na głowie kapelusz… toczek nienaganny!
Na ramionach czarna, sarmacka szuba!
A dookoła… Dzieci karnie rozstawione.
Istna kindersztuba!
Córki przy boku,
zięciny i zięcie na drugim planie!
Wnuczka na przedzie.
(Widoku zaś dopełniała pewna znana, lubelska malarka!)
I tak zacnie poczet uformowany,
Pośród zabawy,
Moment przegapił…
I widzieć musiał…
I krew!
I rany!
Dramat bowiem,
w samym środku Polski,
rozegrał się iście szekspirowski!
Oto bowiem Dama,
Tak przystrojona,
szykowna,
(wygalantowana!),
nagłym jakimś wiedziona natchnieniem,
smak starożytnego bruku,
poznać zapragnęła,
własnym podniebieniem….
W tym celu…
na chwilę wzniosła się do lotu…
by twardo lądować.
jak ktoś
(kto po drodze…),
nie napotkał
ani poduchy,
ani łóżka,
ani nawet płotu!
I na nic były czeladki starania…
Tak!
Smak ostry bruku,
(całkiem dosadnie!),
poznała Mama…

Fraszkę tę dedykuję
Mojej Ukochanej Teściowej – Barbarze,
która przeżywszy wczoraj niezbyt miłe chwile,
od Swej Rodziny doznała:
Opieki,
Miłości,
i Prawdziwej Troski…
WSPANIALE JEST MIEĆ RODZINĘ.
🙂

Setka na peronie.

Nagle poczułem,
że jest nas stu!
Nagle zrozumiałem,
że przewodzę wielkiej sprawie!
Wtedy zapragnąłem jeszcze więcej…
Chciałem zbawiać ludzi!
Chciałem biec!
Chciałem ścigać się z czasem!
Tryskałem energią,
Talentem,
Czarem…
I trwało to długo.
Mniemam:
godzin parę!
Czas jednak jest prawdziwym Panem Świata.
I pociąg zastał mnie zmarzniętego,
na śnieżno białym,
zimnym peronie…
🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑