Niech synowie ojcom patrzą prosto w oczy.
Niech modlitwa wznosi się do Boga.
A na skale wysokiej nie dwa razy, lecz sto razy,
Głos rozchodzi się wokoło!

Niech więc liry grają nam tym tonem!
Sen nasz niech będzie głęboki,
A ten chleb już zawsze świeży!