Pytasz mnie skąd to się bierze:
A ja Ci odpowiadam: wojna to taka maszyna, która sama się napędza.
Najpierw o wojnie słyszymy od jakichś marginalnych, głupawych szaleńców.
Później słyszymy o niej od gazetowych,
czy może dziś już bardziej internetowo-telewizyjnych „ekspertów”,
A następnie „jakoś tak niespodziewanie” jest już ona w naszych głowach.
Pytasz: Komu na tym zależy?
Myślę, że NIESTETY po trosze NAM WSZYSTKIM:
przedstawicielom, moim zdaniem, BARDZO PODŁEGO gatunku Homo Sapiens.
(No bo przecież czasem: „człowiek wyżyć się musi”…)
A ja… Ja tak sobie myślałem kiedyś wesoło,
że mi się tak jakoś szczęśliwie uda,
przez całe życie nie widzieć wszystkich tych strasznych rzeczy…
I mówię Ci Droga Be!
Jeśli jakiś inteligentny i szlachetny Kosmita
miał okazję obejrzeć nas dyskretnie,
to pewien jestem, że postanowił odpalić silnik swojego statku,
by jak najprędzej znaleźć się jak najdalej stąd.
A Jego raport do przynależnych mu władz był nader pesymistyczny:
„Stwierdziłem głęboką nieumiejętność korzystania z właściwej człowiekowi, jednostkowej inteligencji i potencjału.
Głębokie i powszechne psychiczne blokady skłaniają przeważającą większość populacji do niemierzenia się problemami,
co skutkuje nabrzmiewaniem kryzysów społecznych i ekologicznych.
Skutkiem są okresowe, wielkie i przerażające straty w skali globalnej nazywane przez ludzi wojnami.
Te okresy eskalacji chaosu powtarzają się cyklicznie i bez uwzględniania faktu,
że rosnący potencjał technologiczny tej cywilizacji implikuje świadome nim zarządzanie.
Podsumowując:
Glob ten i gatunek nie przekroczył jeszcze granicy świadomego rozwoju.
Do tego dodam „codzienne” zjawiska, takie jak: przemoc rodzinna, prostytucja, narkomania, niski poziom obyczajowości i kultury, a także nieustanną promocję zachowań przemocowych w środkach masowego przekazu, które potęgują regres rozumu.
A wszystko to podlewa się wsobnym, plemiennym, narodowym sosem, kompletnie lekceważąc korzyści wynikające z projektów takich jak: Unia Europejska, czy stabilizujący potencjał Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.”
– i tak mógłby w wielkim skrócie brzmieć raport tego Szanownego Kosmity, który nas sobie dokładnie obejrzał…
Same zaniedbania, cynizm i prymitywizm.
Niestety Droga Be…
10 września 2016 at 16:00
Biedny kosmita. Zbyt długi spokój był ? Toż to zaledwie dwa pokolenia. Czy to za długo? I ci co wyrastali z tamtego okresu teraz w imię niepoczytalności kilku ludzi gotowi są zafundować powtórkę. Straszna perspektywa. I okrucieństwo ludzi którzy szczycą się nazywać dobrymi.
…a jednak można za Nałkowską wołać. .. ludzie ludziom zgotowali ten los.
Dlaczego mi smutno i ten osad gdzieś we mnie ? a ja tak kocham życie i widzę piękno w człowieku. Więc jak mam ?