RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Zygmunt Stary (page 19 of 19)

Róża.

Zawsze ją lubiłem
Kwintesencja elegancji
Szykowna
Na miarę
Płatki pasujące do liści
Liście do łodygi
Tak…
Z pewnością można się zachwycić.
Nie myślcie jednak,
że napiszę coś o kolcach.
Wyraźnie przecież powiedziałem,
że zawsze ją lubiłem…
😉

Szaleństwo.

– Czas ruszać do boju. Czas ruszać w drogę! – rzucił Landgraf do Wicehrabiego.
– Lecz czy sił mamy wystarczająco dużo? – spytał Wicehrabia – I skąd wasza miłość wiesz, że to właściwa chwila?
– To ta chwila. – odpowiedział Landgraf pewnym głosem. – Teraz, albo nigdy! Tak czuję.
– Wybacz wasza miłość, ale nic mi to nie mówi – odrzekł arystokrata.
– Czyż naprzeciw nam nie stoi szaleństwo? – spytał Landgraf.
– Tak panie. Mierzymy się z szaleństwem.
– I czyż szaleństwem nie jest to, co mówię?
– Tak panie – odpowiedział Wicehrabia zdziwiony taką mową. – Zaiste, uważam, że to szaleństwo.
– A więc równy odpowiada równemu – podsumował Landgraf tajemniczo. – I nawet nie wiesz, drogi przyjacielu, ile czasu zajęło mi, bym to zrozumiał. A zatem, ich szaleństwu niech odpowie nasze szaleństwo! I powiem ci więcej, mości Wicehrabio! Na nic słowa, groźby i walka, jeśli nie będziemy wierzyć. Nie zwyciężymy, jeżeli nie ogranie nas święte szaleństwo! A jeśli się tak stanie, jeśli uwierzymy, wtenczas szaleńcy, którzy zagarnęli nasze królestwa, doznają trwogi. Stanie się tak, bo nie będą się spodziewać tego samego ognia po naszej stronie.
Tak, mości wicehrabio! Czas nam ruszać w drogę!

I jeszcze tej samej nocy Landgraf, tymi samymi słowy, przemówił do Ośmiu Baronów i do wszystkich innych panów, knechtów i zbrojnej czeladzi.
I nie wybił zegar porannej godziny, nim zbrojni nie ruszyli w drogę.
Tak zaczęła się wojna szalonych z szalonymi,
w czasach gdy rozum wyrzec już nie mógł ani jednego rozsądnego słowa…

Rzeźba.

Stoi w dziwnym miejscu
Niby nikt tam nie przychodzi
A jednak
Od wieków ta dziwna drewniana figura
Nie przewraca się, ani nie niszczeje
Nie imają się jej ani pożary
Ani sprej, ani korniki
I nawet opinia księdza nie jest tu skuteczna.
Ta dziwna rzeźba trwa tam
Na przekór kazaniom, obelgom i niepamięci.
Czy byłem tam?
Czy ją widziałem?
Tak.
Byłem tam
Widziałem ją
I znam ją bardzo dobrze
Dlaczego?
Dlatego, że tu u Nas w Polsce
Nic tak do końca nie umiera
I nic tak do końca nie żyje.

Europa.

Jeżeli nadal będziemy, jak te robaki, które widzą to tylko, co mają przed nosem.
Jeżeli nadal wyrzekać się będziemy tej Świetlistej Wizji,
Która kazała nie strzelać do siebie Brytyjczykom, Francuzom, Niemcom i Polakom,
Jeżeli nadal nie będziemy dostrzegać, że pan Kremla nie jest Nam życzliwy,
Jeżeli nadal tkwić będziemy w ślepej, bezrozumnej głupocie,
Jeśli powierzać będziemy władzę nieciekawym, niskim ludziom,
To pewnego dnia (już wkrótce!), skończymy jak Nasi Przodkowie w 1795 roku!
I nie dotyczy to teraz li tylko (i aż!), Rzeczypospolitej Obojga Narodów,
Ale całego Naszego Życia – dotyczy to Całej Zjednoczonej Europy.
Zrozummy wreszcie:
Że na wschodzie nie szanuje się Człowieka!

Waga.

Człowiek jest jak waga.
Ma w sobie szalę dobra i szalę zła.
A pośród tego wszystkiego tkwi jego dusza.
Bo Dusza Człowiecza niezmienna jest i stała.
Wyborem natomiast jest wejrzenie:
W stronę dobra
Albo w stronę zła.
I na tym właśnie opiera się jego siła.
Względem wszystkiego!
Nawet względem Boga…

Polska

Na południu zielona,
Na wschodzie czarna,
Na zachodzie złocista,
Na północy niebieska,
A wewnątrz pełna życia.
Bijąca sercem rozedrganym,
Szumiąca głową rozpaloną,
Trzepocząca rękami,
I gotowa pójść tam, gdzie poniosą nogi!
Taka właśnie Ona jest!
I naprawdę nie wiem skąd Jej się to bierze,
Chociaż coś podejrzewam:
Bo przecież przeczytałem na ten temat
Kilka całkiem grubych książek…
🙂
P.S.: I g…no o niej wiedzą narodowcy, g…no wie Pan Kaczyński,
bo Polska to żywioł, który im się wymyka spod zgrabiałych palców,
jak ta kitka Pana Kijowskiego.
🙂

Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑