RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Mołdawia (page 24 of 80)

Piękny dzień.

Słońce,
Radość,
Cisza,
Zieleń,
I Rodzina.
Siedzimy sobie razem
I pleciemy trzy po trzy
w języku sobie bliskim.
Jest piękny dzień
Ale my nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni docenić takiego czasu
Zanim minie…
Dziś jednak nie będę się nad tym zastanawiał.
Bo…
Jest piękny dzień…
🙂

Wenezuelizacja życia w Polsce?

Bądźmy czujni.
Nie pozwólmy na to.
Nie dajmy się sprowokować.
Bo podstawy do kryzysu już są:
Nami też rządzą ludzie rozdający pieniądze za nic.
Rządzą nami ludzie, za nic mający, opinie własnych rodaków i całego Świata.

P.S.: Wenezuelizacja życia w Polsce – zapamiętajcie też, że jako pierwszy zaproponowałem ten termin.
Zanim zaczną używać go media…
🙂

Dziś Rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Z tej okazji, z wielkim szacunkiem wspominam
Żołnierzy Wojska Polskiego
i Wszystkich Obywateli II Rzeczypospolitej,
którzy z wielkim poświęceniem, zaangażowaniem i wysiłkiem
odparli bolszewicki najazd
i sprawili, że Polska pozostała w cywilizowanej Zachodniej Europie.

Cześć Ich Pamięci!

Gajusz Juliusz Cezar.

Nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się, że Jego czas już przeminął.
I nie dlatego, że Go nie lubię.
Wręcz przeciwnie!
Lubię Go i szanuję!
Nie mogę sobie jednak wyobrazić tego, co by było,
Gdyby Gajuszowi Juliuszowi Cezarowi
Dano do ręki: Internet i Telewizję.
🙂
Gdyby tak się stało
Nic by nie mieli do powiedzenia ludzie tacy jak:
Trump, Putin, czy Kaczyński.

Jazzmani.

Jest noc.
Na scenie pięciu ludzi:
Piękna śpiewaczka,
Saksofonista,
Trębacz,
Kontrabasista,
i facet z bębnami…

Jest noc.

Lecz nikogo to nie interesuje.
Nikt nie patrzy na zegarek
Tylko kolorowe światła
Zmieniają barwy w takt muzyki
A muzyka…
Ona unosi się
I szybuje gdzieś wysoko.
A ludzie na widowni razem z nią
Wznoszą się pod rozgwieżdżonym niebem.
I choćby nadszedł świt
To nikt nie odejdzie
Dopóki nie odpłynie najgłębszy,
(Ostatni jej takt…)

Genotyp.

Ledwie się go wyczuwa wstając rankiem do pracy.
Słabo jest widoczny na ulicy.
Nie widać go w tramwaju,
W autobusie,
Ani w samolocie.
Wszyscy przecież mamy głowy, tułowie, ręce i nogi…
Wystarczy jednak usiąść z rodziną przy jednym stole,
A zaraz będzie wiadomo o co się rozchodzi…
🙂

Kto tak wnerwił prastarego Boga Perkuna?

Że mi tu błysk za błyskiem,
Grzmot za grzmotem,
Deszczem po oknach wali?
I KSIĘŻNICZKĘ w Królewskim Mieście Kościanie zalewa?
Kto to zrobił?!
Radzę się przyznać!
Bo jak nie:
To sam znajdę…

Nagły Zwrot Akcji.

Kiedy wszyscy myślą, że pójdziesz spać,
że położysz się i zaśniesz,
i więcej:
Kiedy oczekują, że to zrobisz,
ty wstań!
Wyjdź z domu
I rozejrzyj się dookoła.

Wtedy może…
(bo to nie jest pewne),
Zrozumiesz
co tak naprawdę się dzieje…

W każdym razie trzeba próbować.

Tego nie widać.

Jeśli twoje oczy są po stronie nocy
I widzisz coś bez udziału słonecznego światła
Możesz ulec złudzeniu, że posiadłeś jakąś wiedzę
Wtedy uważaj.
Bo za dnia dzieją się rzeczy
Do których zostałeś przeznaczony
Natomiast noc
Przywodzi na myśl to, co wydarzyć się może
Gdybyś już odszedł
Lub to, co mogłoby się stać
Gdyby cię wcale nie było.

Tartak.

Tu się przeciera coś, co może być drewnem,
Ale nie jestem pewien,
Bo to wszystko jest takie szare,
Może więc to być czymś więcej,
Na przykład:
Mózgiem.
Jeśli tak jest,
To w tym tartaku przeciera się nie drewno,
a szare komórki.
Mocna rzecz!
Takie zejście do podstawowych funkcji…
Ale też wielka siła,
zająć się myślą,
u samej podstawy jej tworzenia.
Tak,
w tym tartaku ściera się,
komórka po komórce,
energia i materia,
w poszukiwaniu tego co najważniejsze:
W poszukiwaniu:
Myśli…

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑