RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Wawel (page 34 of 80)

Czy Zaświaty to, to samo co Kosmos?

Kiedy byłem uczniem średniej szkoły zafascynowałem się muzyką Jean Michel Jarre’a.
A że bardzo kochałem moją Babcię Jadwigę (rocznik 1913),
to postanowiłem podzielić się z Nią tym, co uważałem za najlepsze.
Przyniosłem więc do mieszkania mojej Babci magnetofon i puściłem Jej z kasety DVC 😉 Album „Oxygene”.
Babcia wysłuchała z uwagą wszystkich utworów,
a na koniec powiedziała mi, że to niezwykła muzyka, taka… z Zaświatów.
Ja natomiast, jak przystało na nastolatka, nie zgodziłem się z Nią… 🙂
i stwierdziłem kategorycznie, że muzyka ta dotyczy KOSMICZNYCH PODRÓŻY. 🙂
Dziś natomiast jestem zdania, że Oboje mogliśmy mieć rację.
I może Zaświaty to, to samo co Kosmos.
Bo skąd możemy wiedzieć, gdzie tak naprawdę trafimy po śmierci?
Może odrodzimy się gdzieś na odległych planetach…?
P.S. I: Czytałem kiedyś, że kosmonauci, którzy w skafandrach wychodzili w otwartą przestrzeń miewali chwile, gdy pragnęli odepchnąć się od statku i poszybować w nieskończoność…
P.S. II: Zwróćcie proszę uwagę, jak genialna jest okładka płyty „Oxygene”.
Jak dosadnie i trafnie ilustruje to, co wyprawiamy na Planecie Ziemia! 🙁

Refleksja na temat obecnej kondycji Człowieka.

Obecny stan gatunku Homo Sapiens
to światowa recesja jego cech pozytywnych, takich jak:
rozum, współczucie i wyobraźnia

oraz masowy triumf cech negatywnych (drapieżniczych) przejawiający się w postaci pogardy dla wszelkich odmienności przybranej w religijny i narodowy sztafaż.
KONSEKWENCJĄ MOŻE BYĆ TYLKO KOLEJNA WIELKA WOJNA,
ALBO INNY RODZAJ MASOWEJ ESKALACJI ZBRODNI.

I tak to właśnie wygląda.

Rada o tym, z kim nie siadać do wspólnego stołu.

Jeśli poczułaś, że ludzie którzy Cię otaczają
nie są w stanie zrozumieć tego co do nich mówisz,
(nawet jeśli z pozoru używają tego samego języka),
odejdź od ich stołu jak najprędzej!
Bo każda minuta spędzona z nimi
odbiera ci siłę
i oddala Cię od właściwego celu.

Zaratusztra.

Od dawna jaśnieje Twój Święty Płomień Zaratusztro!
Od dawna pragnie go skazić Angra Mainju.
Jednak Ahura Mazda zawsze wygrywa!
Bo blask jaśniejszy jest od dymu,
Światło od ciemności,
A Dobra nigdy nie przemogą bramy zła!
I zawsze tak będzie
Póki istnieje jakikolwiek Świat.
I na zawsze tak zostanie
Dokąd istnieje w Człowieku Dobra Wola!
I… tako właśnie rzecze Zaratusztra…

A wiecie o co dziś tak naprawdę warto się modlić?

TYLKO I WYŁĄCZNIE O POKÓJ NA ŚWIECIE
Bo obecnie tak wielu pseudo religijnych oszołomów pragnie wojny.

Młodzieniec z Perugii.

Pewien młodzieniec z Perugii
Wakacje spędzał na wyspie Rugii.
Dlaczego właśnie tam?
Bo miał on pewien śmiały plan:
złapać pragnął węgorza
długiego od morza do morza!
Lecz błąd jego polegał na tym,
że z planem tym do Polski nie trafił!
Bo tylko tutaj spełniają się plany szalone!
I tylko takie!
I tylko one!
🙂

Nicpoń.

Ma ładny kołnierzyk i piękną marynarkę.
Kupili mu ją rodzice, kiedy szedł do szkoły.
Teraz jednak marynarka jest podarta, a nicpoń płacze…
Nie dajcie się jednak zwieść!
Jemu nic się nie grozi, a marynarkę dostanie modną i nową.
Bo taka już jest nicponia uroda:
Dla innych odpowiedzialność i sprawiedliwość.
Dla niego niezmienne i wieczne szczęście!

Stary Krasnoludek i Pies.

(Czwarta Bajka dla Mai)
Stary Krasnoludek Maciej miał 15 dukatów.
Wybrał się więc do krasnoludkowego  miasteczka, by kupić sobie buty.
Od jego leśnej chatki do granic miasta prowadziła kręta i długa droga.
Krasnal musiał przejść obok zielonego lasu, minąć mokradła i przeprawić się przez bród na rwącej rzece.
A że chadzał tamtędy od lat, to nic sobie nie robił z tego rodzaju przeszkód.
Wyszedł więc nad ranem ze swojego domku i pewnie kroczył przed siebie.
Czuł się dobrze. Było mu wesoło.
Z zapałem nucił starą krasnoludkową piosenkę o wschodzie Słońca i pięknym letnim dniu.
I pewnie nie stało by się nic szczególnego, gdyby na jego drodze nie stanął pies.
– A niech to! Tego tylko brakowało! – zaklął pod nosem.
Wiedział bowiem, że psy są blisko ludzi i myślą po ludzku.
Natomiast Krasnoludki dawno już przekonały się, że kontakty z ludźmi dla bajkowych stworzeń nie są niczym dobrym i ukryły się bardzo głęboko.
Tak głęboko, że ludzie uwierzyli, że Krasnoludków nie ma.
Krasnal Maciej postanowił przejść obok psiego nosa i spokojnie iść dalej.
Wiedział, że nie należy okazywać strachu.
Spiął się zatem w sobie i krok za krokiem maszerował do przodu. I nagle zdębiał…
– Ty musisz bardzo mnie nie lubić – odezwał się pies. – Do ciebie mówię i nie udawaj, że nie słyszysz – kontynuował czworonóg,
– Słucham szanownego pana… – odezwał się Krasnoludek, gdy uznał, że dłużej udawać się nie da…
–  No nareszcie – ucieszył się pies. – Wreszcie mogę z tobą porozmawiać!
– Słucham uważnie – odpowiedział  Krasnal tak elegancko, jak było go stać.
– My psy was widzimy i szczerze podziwiamy – zaczął czworonóg. – Każdy z nas też chciałby być wolny. Chciałby, jak wy, zajmować się swoimi sprawami, Ale niestety ludzie nas widzą i nas uwiązują, szkolą i wykorzystują. Musimy biegać tak, jak nam każą. W rezultacie wiele psów  nie zaznaje szczęścia. Mam więc do ciebie pytanie: Jak to zrobić, by zacząć żyć po swojemu? Jak wam Krasnoludkom się to udało?
Stary Maciej był zaskoczony tym pytaniem. Przez chwilę stał i nic nie mówił.
Aż w końcu zrozumiał, co ma mu odpowiedzieć:
– A czy spróbowaliście kiedyś uciec? – spytał,
– Niejeden z nas próbował – odpowiedział pies,
– Ale czy spróbowaliście tego kiedyś wszyscy i w jednej chwili? – zapytał Krasnal.
– Nie. Nigdy – odrzekł pies.
– No właśnie. I dlatego ludzie nigdy o was nie zapomną – odpowiedział pieskowi.
Poczekał chwilę, a później poszedł dalej. Pies już nic nie mówił.
Krasnoludek widział go samego stojącego na drodze. I było mu go szczerze żal.
Ale pojął, że nikt za niego nie podejmie tej decyzji.
Szedł więc Krasnoludek swoją drogą, Kupił sobie w miasteczku wymarzone buty, a wieczorem spokojnie wrócił do domu. Wiedział, że pies już go nie zaczepi.
No chyba, że po to, by pochwalić się tym, że ludzie już o nim zapomnieli…
🙂

 

Jedna z ostatnich choinek Rzeczypospolitej.

Od zawsze zdumiewało mnie to zjawisko:
Gdy tylko zaczyna się grudzień.
Rok w Rok,
wszyscy z zapałem stroją choinki!
I z zapamiętaniem zapalają w oknach
swoje mega multi – mono światełka!
🙂
A później niby wszyscy w tym trwają,
ale dzisiaj…
Na kilka ładnych dni
przed Matki Bożej Gromnicznej
TYLKO JA TRZYMAM FASON
Jak to jest możliwe?

Wodospady.

Doceniam je wszystkie!
Zarówno te odległe, niagaryczne,
Jak i te nasze swojskie groźne, kamieńczyki,
Ale szczególnie cenię sobie te płynące skrycie.
Wodospady!
Nie usłyszy Ich nikt niepowołany.
Nikt niegodny nie odkryje.
Byłem kiedyś na wycieczce.
Zawieźli mnie tam takiego małego i głupiutkiego autokarem.
I pamiętam, że zatrzymałem się nawet,
by podziwiać ten piękny widok…
Ale dopiero teraz.
Dopiero teraz!
Po tak wielu latach,
jestem w stanie zachwycać się tamtym niezwykłym obrazem.
Wodospady!
W wewnętrznym wstrząsie tkwi Ich prawdziwa moc i siła!

P.S.: Bardzo gorąco pozdrawiam Shaak Ti 🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑