RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Mołdawia (page 58 of 80)

Wprowadź tytuł.

Od tego zaczynam tę prawie codzienną przygodę z moim blogiem!
Wprowadź tytuł:
To przecież bardzo wymagające życzenie.
(System żąda, a ty się postaraj!).

I tak codziennie!

Od rana do wieczora:
Wprowadź tytuł,
Pokaż bilet,
Podaj PIN, PESEL, NIP…

System prosi,
A mnie już nosi!
🙂

Jest taki kraj pośród drzew.

W ostępach dębowego boru.
Za rzeką, która wije się wśród pniaków.
Kraj ze stolicą za wysoką palisadą.
Z książęcym dworem
I świątynią z wieżycami.
Kraj pełen drwali,
Kraj budowniczych,
Kraj z drużyną walecznych wojów.

A gdzie jest ten kraj?

Kiedyś wiedziałem,
A teraz nie wiem.

Zagubił się gdzieś pośród nudnych, szarych spraw.
Zaginął w gąszczu pożółkłych kart.

Idiotyzm.

Zawsze przybiera pozór mądrości.
Zakrada się jakby z boku
I zazwyczaj kalkując zasłyszane słowa
Przekręca je i wypacza.
(A potrafi przy tym zacytować kogoś wielkiego!).

Idiotyzm,
Niezmiennie udaje coś wartościowego.

Jednak nie potrafi stworzyć niczego sam.

Baranina.

Musi być dobrze przyrządzona
I dobrze podana.

Inaczej, ten który twierdzi, że jest kucharzem,
Sprawi, że wszyscy zbaranieją.
🙂

Do Braci Mołdawian. Nie dajcie się!

Pamiętajcie Drodzy Bracia Mołdawianie,
że każdy Naród ma niezbywalne prawo do samostanowienia.
Nie dajcie się więc Rosji!
Dominacja Rosji nigdy nikomu nie przyniosła niczego dobrego.
My tu w Polsce dobrze o tym wiemy.
Jesteście Europejczykami,
Tak jak my.
I nigdy o tym nie zapominajcie.
Natomiast Nowemu Panu Premierowi Mołdawskiego Rządu,
życzę samych tylko sukcesów.
Nie pozwólcie się zastraszyć.

Bracia Mołdawianie!
Całym sercem jestem z Wami!

Pogoń.

Może być Litewska
Może być przez las…

Może być przyjazna,
Może zgnębić nas…

Pogoń Zacna,
Odważna,
Jak rycerz na koniu!

A na jego tarczy Jagielloński Znak…
🙂

Wynoście.

Zewsząd zawsze to, co najlepsze.
Mam oczywiście na myśli:
Mądre sentencje, naukę, przyjaźń i miłość,
A nie jakiś nocny podejrzany proceder rabunkowy.
🙂

Nocą Kraków nie zasypia.

I nie chodzi o to, że ludzie zamiast spać odwiedzają bary.
Nocą w Krakowie dzieje się coś jeszcze.
Tam rzeźby widzą przyszłość.
Tam krany przemawiają w niezrozumiałym języku.
Tam dziewczyna boginią się staje,
A zwykły chłopak bywa bogiem.
Kraków.
Kraków niezwykły!
Jesienią tajemniczy,
Zimą żeźki,
Na wiosnę zaś ożywczy.
Chciałbym tam pójść kiedyś pieszo.
Chciałbym dojść do Królewskiego Rynku.
Chciałbym strzepnąć z sandałów wielkopolskie kurze.
I odetchnąć.
Nie od Poznania, Kościana, Leszna,
Ale od siebie.
Od swoich codziennych spraw:
Tak – pod wieżami Królewskiej Stolicy.
Tak – w miejscu, które żyje mimo smogu.
Wojny, najazdy, smog i smok?!
Nic złego stać się nam nie może pod murami Krakowa!
🙂

Już czas.

Wyznaczyć nieprzekraczalną granicę
I oddzielić to czego się nie chce,
Od tego czego się chce.

Już czas wyjść na drogę
By poruszyć w sobie strunę,
(Lub by odkryć ile tych strun w sobie się ma 🙂

I nie przejmuj się komunikatem:
„Stracono połączenie”,
Lepiej pomyśl sobie, że to połączenie mogło być złe…

Nie ma nic zdrożnego.

W myśli swobodnej.
Nie ma nic zdrożnego w wyrażaniu obaw.
(Choćby nawet czynić to z pazurem!)
Nie ma nic zdrożnego we wskazywaniu prawdy.
(Choćby inni uważali ją za błąd!)
Nie ma w tym niczego zdrożnego.

Zdrożnością jest natomiast karanie,
Za wyrażanie tego, co uznaje się za prawdę!

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑