Za morzami nie ma tak dobrej jak ta w Rzymie.
Kiedyś Rzym był blisko,
Teraz jest dalej.
Tylko oliwa wciąż taka sama…
🙂
Za morzami nie ma tak dobrej jak ta w Rzymie.
Kiedyś Rzym był blisko,
Teraz jest dalej.
Tylko oliwa wciąż taka sama…
🙂
Wciąż przemierza Jagiellońskie Wzgórza.
Pochyla się nad Wawelem
I potęgi szuka.
Cień Króla.
Jak zadra w oku,
Która drażni
I nie pozwala widzieć rzeczy
Takimi jakimi są!
I powiadam Wam:
Przeklęci ci,
Którzy rodzą się w cieniu Króla…
Czyś wójt,
Czyś chłop,
Biotechnolog,
Astronauta,
Spec od wirtualki,
Albo i sam Gates…
Ona i tak nadejdzie.
I tak dłoń na cię uniesie.
A wtedy nie będzie już czasu.
Bo czas przyjmie postać sekundy:
Jednej sekundy!
I przyjdzie ci powiedzieć:
Co jest prawda,
A co fałsz.
Jedna sekunda
I sprawa prosta!
Wielki Wybuch,
A później śmierć!
Czyś jest wójt…
Czyś jest chłop…
Biotechnolog…
Komik…
Błazen…
Albo pop…
Tylko tyle będziesz mieć.
P.S.: W hołdzie tym, którzy mówili to już wcześniej…
🙂
Jeśli uważacie się za tak czystych i nieskazitelnych,
że możecie rzucać biblijnym kamieniem,
to… gardzę wami KŁAMCY!
Lech Wałęsa to zwyczajny polski robotnik,
Ale to On przez ten płot skoczył.
On porwał ludzi do działania,
A NIE WY!
Wara więc od Lecha Wałęsy!
A jeśli kogoś wcześniej skrzywdził,
to jest On jak Andrzej Kmicic,
Co najpierw zgrzeszył, a później zadał sobie pokutę!
A Pan Panie Kaczyński – taki Pan jest „święty”?!
Wątpię.
OBEJRZYJMY KONIECZNIE AMERYKAŃSKI FILM SPOTLIGHT.
OBEJRZYJMY I WYCIĄGNIJMY WNIOSKI.
Bo kara dla nich jest nieuchronna i na pewno nadejdzie.
Zawróć z drogi cudzoziemcze!
W tym ich kraju nie ma żadnych bohaterów.
Mali chwytają lepszych od siebie za pięty.
I powalić próbują tak konsekwentnie,
Że nawet najsilniejsi padają na twarz…
Zawróć więc z drogi cudzoziemcze!
I nie jedź tędy…
Tutaj nie ma żadnych dobrych dróg.
I jak zwykle chodzi o strefy wpływów.
Zima nie chce oddać pola.
Broni się więc i wydaje kolejne bitwy.
I nie ma się czemu dziwić,
Że ludzie, tak marne przecież istoty,
Też mają to we krwi.
Przecież nie może być inaczej,
Skoro tak bardzo zależą
Od wielkich i bezrozumnych żywiołów.
Wystarczy unieść wzrok wysoko.
Wystarczy przez chwilę nie odbierać bełkotu bliźnich.
A wtedy Wrota otworzą się same.
Dla nas Kosmos jest niezrozumiały,
Ale trzeba wpatrywać się w niebo.
Każdego dnia, albo tylko przez chwilę.
Tutaj czas nie gra roli.
Najważniejsze jest natchnienie.
Bo Wrota Kosmosu mogą się otworzyć w nocy.
Do tego nie potrzeba odrywania głowy od poduszki.
Mogą mieć niepokojący wymiar długodystansowych stożków morskich latarni.
Mogą też pochodzić od najdalszych gwiazd.
Mogą zniewalać więziennym reflektorem.
Mogą oczarowywać kolorowym światełkiem choinki.
Światła nocą…
Zaproszenie do śmiałych podróży.
Panie Baronie!
Koń się Panu przepołowił!
Nic nie szkodzi!
Choć rzeczywiście nader długo już tę wodę pije…
Panie Baronie, jak Panu smakował ten dżem z jeleniej głowy?!
I czy ta kula, Panie Baronie, ta na której leciał Pan nad fortami,
Nie parzyła Pana w pupę?!
Te – i wiele jeszcze pytań – kłębi mi się w głowie!
Lecz nade wszystko, chętnie bym Pana zapytał:
Gdzie by Pan jeszcze doszedł,
Gdyby przypadkiem przyszło Panu żyć w naszych czasach?
Liczę, że mi Pan odpowie…
🙂
© 2026 RobertGorczyński.pl
Designe By ilonaDESIGN — Góra ↑
Najnowsze komentarze