Są ludzie, którym wydaje się,
że werniks jest najważniejszy.
Używają więc go zbyt często
i ponad miarę.
Bez świadomości,
że obraz też może być więzieniem.
Są ludzie, którym wydaje się,
że werniks jest najważniejszy.
Używają więc go zbyt często
i ponad miarę.
Bez świadomości,
że obraz też może być więzieniem.
Gospodyni.
U niej wszystko było takie…
jajeczne, miodne i kotne!
Słowem serdeczne…
Tośmy się z Nią tak biesiadnie…
…uchichrali…
(Aż po blady świt!)
Urzędniczka.
ATENTION!
Ostra emanacja Szarej Myszki!
Spódniczka, garsonka, sznyt, linijka i kreska…
biurko, lampa i tabelka!
O jo joj…!
(Całe szczęście, że nie jestem już studentem…)
Sąsiadka.
Temat ten jest tak zgrany,
że nie będę się tu kompromitował,
twierdząc,
że będąc wczesnym nastolatkiem,
przyglądałem się uważnie,
jednej takiej…
Sąsiadce.
🙂
Agentka.
No cóż….
Podobno Agentki zbyt szybko giną
….od rewolwerów…
Kotka.
Wszystko ładnie, pięknie,
ale kto normalny chciałby tyle czekać,
aż Jej się zachce
podstawić mordkę do głaskania?
Modystka
lub Modnisia.
…………
(…………!)
…………..
………..
……………!
(Brak środków na koncie, albo uszkodzona karta.
Skontaktuj się z najbliższą placówką banku…).
🙂
(Teraz będzie ostro!)
Kobieta piękna.
Wyrafinowane źródło presji!
Prześpisz się z nią,
ulegniesz…
Nie pójdziesz z nią,
przegrasz…
Kobieta mądra.
Ta, z kolei, jest jak broń atomowa.
W żadnym przypadku nie możesz jej użyć!
(bo wszystko co znasz, na zawsze zniknie…)
Idiotka.
Widziałem takich kilka.
Na szczęście nic o nich nie wiem.
(…i Bogu dzięki…).
Szara Myszka.
Spotkałem jedną na studiach.
Lecz nie pytajcie co było dalej,
bo nie sposób o tym mówić
w prostej fraszce.
Mogę rzec jedno:
Prawdziwym ryzykantem jest każdy student,
który zwróci na taką uwagę.
Pani Ambasador Stanów Zjednoczonych.
Jest EXTRA!
(A Prezydent Donald Trump
nigdy nie kłamie….).
🙂
Ciąg dalszy być może nastąpi…
Kiedy kogoś biją, to się wk..rzam.
I jestem za!
Tęczą na Placu Zbawiciela
(ze wszystkimi odcieniami jej barw!).
Nagie i bezwzględne,
zdobywcze,
żądne
i rozedrgane!
W nocy pokłócone – rankiem leniwe…
(Zawsze niepokojąco – denerwujące).
Kiedyś się ich bałem,
a teraz je lubię.
Może dlatego, że coraz częściej
udaje mi się pożartować z nich
z Pasywami..
🙂
Mam w domu
Zepsuty Zegar.
Autentyczny,
ten z przysłowia.
Mój Zepsuty Zegar
wskazuje godzinę 23.30.
Spoglądam na niego
tylko w sobotnie wieczory
i cieszę się, że mogę sobie jeszcze posiedzieć…
(Dowolnie długo i bez konsekwencji)
Nie jest dobrze, kiedy milczą.
Niedobrze jest, gdy mówią.
To proste.
W obydwu przypadkach
pachnie agresją.
Ostatnio SOLIdnie dał się nam we znaki.
A teraz, z przytupem, odjeżdża w kierunku Bożego Narodzenia.
(Nareszcie…)
🙂
Ale swoją drogą…
ciekawe co jeszcze Helios wymyśli przed końcem roku?
(I jak to wpłynie na dalsze losy Warszawskiego Pytona?).
🙂
Korzystajmy z nich
i powielajmy!
Ale tylko i wyłącznie
dla pomnażania
własnej
nieschematyczności.
🙂
Jakoś trudno pisać o tym
bez podświadomych skojarzeń
z pupą i majtkami…
🙂
(Oj… Pewnie z tego tekstu wynikną jakieś zarzuty…).
© 2026 RobertGorczyński.pl
Designe By ilonaDESIGN — Góra ↑
Najnowsze komentarze