RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Author: degorki (page 174 of 189)

Zmarł Pan Profesor Bartoszewski.

Prawdziwy Polak.
Bo tylko Prawdziwy Polak pomaga swoim Sąsiadom przetrwać najgorsze chwile.
Cześć Pamięci Dobrego i Szlachetnego Człowieka.

Szef FBI stanowczo powinien przeprosić.

Bo Szef FBI powinien być PROFESJONALISTĄ,
a zatem winien wiedzieć,
że Przyzwoici Ludzie
w NAPADNIĘTEJ i OKUPOWANEJ przez hitlerowców Polsce,
NIGDY I W NICZYM AGRESORÓW NIE WSPIERALI!
A w ramach Polskiego Państwa Podziemnego
(największej tego rodzaju organizacji w Europie),
działała Rada Pomocy Żydom.

Chwała Bojownikom z Żydowskiego Getta.

Chwała Bohaterskim Powstańcom z Żydowskiego Getta w Warszawie.
Cześć Pamięci Ofiar hitlerowskich zbrodni.
I niech to się nigdy więcej nie powtórzy!

Nie rozumiem tych obecnych „buntów”.

Kiedy miałem naście lat, to z serca popierałem Wałęsę i „Solidarność”,
Przez pewien czas należałem też do młodzieżówki KPN.
(kto dziś pamięta, czym była KPN? 🙂
Bo wtedy trzeba było wyjaśnić „panom” komunistom,
co o nich myślimy!
Aż nastał 1989. rok i Polska odzyskała Niepodległość.
A później przystąpiła do NATO.
I w 2004. roku wstąpiła do Unii Europejskiej.
I myślałem, że to już koniec…

CZYTAJ DALEJ

Serce.

Jeśli chodzi o uczucia, to jest wspaniałe!
Jeśli zaś idzie o biologię, to jest przerażające:
Cały czas w ruchu,
Cały czas trzyma nas w niepewności…
(Wszak: nie znacie dnia, ani godziny…)

No i jeszcze ta druga moja pretensja Pana Boga:
Dlaczego nie mamy w sobie dwóch serc?
Jednego w zapasie?

A może tu znowu chodzi o uczucia,
Jak w tej znanej, biesiadnej piosneczce:
„Ty i ja – serca dwa…”
🙂

Niestety nie.

Usłyszysz to w sklepie,
Kiedy nie masz pieniędzy.
Usłyszysz to od dziewczyny,
Kiedy się nie spodobasz.
Usłyszysz to w urzędzie,
Gdy nie sprostasz regułom.

Nie myśl jednak,
Że to coś może znaczyć.
Bo często jest tak,
że będąc sobą nie spełniamy czyichś oczekiwań…
🙂

O związkach partnerskich.

Jeśli nie możesz Komuś czegoś dać,
To świadczy to tylko o tym,
Że możesz dać Komuś Innemu coś innego…
🙂

Wiosna.

Wzniosła się nad rzeką.
I rzeka przybrała.
A jej zdrowy nurt pełen był wirów.
A wiry niosły strach.
(Nawet dla tych, którzy przyglądali im się z mostów),

CZYTAJ DALEJ

Gdy Orły szybują wysoko.

To zawsze ktoś zostaje na Ziemi.
Ktoś zasypuje, co zasypać należy.
I nie liczy się czas.
Nie liczą się godziny…
Bo Orły tego nie widzą.
Orły po prostu szybują.
Rozpościerają skrzydła
I lecą…
A z Ich czystych okien nie widać niczego,
Szczególnie tego, co zasłonić mogłoby niebo…
I nieważne jest to, że czyjaś doba jest dłuższa.
Nieważne, że czyjś oddech przyspiesza…
Orłów perspektywa jest prosta:
Dla Nich liczy się efekt,
Dla Nich ważny jest rezultat.
I SŁUSZNIE!
Lecz przecież Orły są po szkołach:
One dobrze wiedzą,
że nie ma niczego bez odpowiedniej ceny…

Nikogo tu nie ma.

Nie ma tu Słońca.
Nie zgasło, ale po prostu go nie widać.
Nie ma tu Księżyca,
On teraz na próżno szuka swojej gwiazdy.
Nie ma tu wody.
Nie ma deszczu.
Nie ma rzeki.
Nie pojawi się tutaj kobieta.
I nie przyjdzie tu żaden chłopak.

Ta ławka jest i będzie już pusta.
Ktoś zgasił ostatniego papierosa.
Ktoś dokończył kanapkę.
Ktoś dopił kawę.

I nikt się już nie pojawi.
Pod samotnym okiem
Kamery miejskiego monitoringu…

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑