Nie znoszę ich szyderczego śmiechu.
Śmiech lubię!
Śmiech kocham!
Nie znoszę natomiast ujadania.
A śmiech bandytów, to nic innego jak psie ujadanie.
To spazm na cześć kogoś, kto jest od nich silniejszy.
Nie znoszę więc śmiechu gangsterów,
Nie cierpię śmiechu podwładnych w obecności miernego szefa.
Nienawidzę oklasków na cześć udawanych wodzów,
Generałów,
Prezydentów,
Prezesów,
Posłów szeregowych,
Wojewodów,
I Burmistrzów.
(A owacji po słowach ich zastępców szczególnie się brzydzę…).
I tak sobie myślę:
Czy wrócą wreszcie czasy,
Gdy uśmiechać się będzie
Człowiek do Człowieka?
Tak bez kontekstu
Bez intencji
Sam z siebie
Na dźwięk szczerego
I dobrego słowa?
20 sierpnia 2017 at 18:51
Myślę, że nie wszędzie człowiek człowiekowi wilkiem, ale masz rację – bywa tak.
22 sierpnia 2017 at 08:01
Jest taki śmiech co rozchyla usta i jest taki uśmiech co niesie uśmiech.