RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Moc Słuchadeł.

Drodzy przyjaciele! Kochani rodacy! Drodzy sprzymierzeńcy! Jeżeli nie wiecie jeszcze o tym, co stało się w przezacnym mieście Tsentignnon, to z całym należnym wam szacunkiem, niniejszym komunikuję, że po latach klęsk i upokorzeń, udało się nam odzyskać pierwszy skrawek naszej wspólnej ziemi…
– Co o tym sądzisz? – Król był wyraźnie poruszony.
– Trudno powiedzieć. To bardzo słaby przekaz… – odrzekł królewski Sekretarz.
– Nie mniej jednak, od upadku stolicy, Słuchadła głucho milczały – wtrącił się Kanclerz.
– To może być jakaś prowokacja – powątpiewał Sekretarz.. – Może Dzicy znaleźli sposób na ożywienie Słuchadeł?
– O ile pamiętam, Cesarz przed ostatnią bitwą, nakazał zniszczyć wszystkie Mówidła. Poza tym jednym, które ma przemówić – odpowiedział Król.
– A jeżeli nie wszystkie zniszczono i któreś z nich wpadło w ręce Dzikich? – Sekretarz był konsekwentny. – Wasza Królewska Mość pozwoli, że przypomnę, ile wysiłku trzeba było włożyć w to, by skutecznie ukryć się za górami.
– Masz rację mości Sekretarzu – zgodził się Król. – Musimy zachować najwyższą ostrożność. Wszyscy, jak tu stoimy, odpowiadamy za bezpieczeństwo mieszkańców Królestwa Nipru. Wszyscy też musimy pamiętać, że w naszej stolicy, w Norancie, spoczywają Cesarskie Regalia. Nie mniej jednak, rozkazuję byście na bieżąco informowali mnie o postępach tego… Jak mu tam…?.
– Landgrafa Larsji… – podpowiedział królewski Sekretarz.
– Właśnie… Landgrafa Larsji… Czy wiemy kim on jest?.
– Jeśli to rzeczywiście on, to pochodzi ze starego i zasłużonego rodu – odpowiedział Sekretarz. – Wasza Królewska Mość na biurku znajdzie jego przedwojenne dossier.
– Z wielką uwagą się z nim zapoznam – stwierdził monarcha.
– Przypomnę jednak…
– Cenię sobie twoje zdanie, mój Sekretarzu i właściwą ci zapobiegliwość. Nie mniej jednak, stara przepowiednia mówi, że Imperium odrodzi się na południu, a Dzicy znajdą się w żelaznych kleszczach.
– Mowa też o naszym okręcie…. – odpowiedział królewski dostojnik.
– Zgadza się. Wiedz jednak, że daleki jestem jeszcze od wysyłania im naszej „Odsieczy”. Najpierw, tak jak mówisz, muszę być pewien, że gwiazda Landgrafa Larsji jest tą, na którą czekamy.
*
Landgraf zbudził się w środku nocy.
Śniło mu się, że jest ktoś, kto bacznie mu się przygląda.
Landgraf natomiast z utęsknieniem oczekiwać miał okrętu…
*
Wczesnym rankiem do jego kwatery wpadł Wicehrabia.
Wicehrabia oznajmił przyjacielowi, że dotarły doń wieści o niepokojach w całym dawnym władztwie Rozynu. Po wysłuchaniu komunikatu nadanego przez Landgrafa, młodzi ludzie z różnych krain, zbierali się w gromady, gotowi rzucić się do walki z Dzikimi.
– Muszę do nich przemówić! – zdecydował Landgraf.
– I to natychmiast! – zgodził się z nim Wicehrabia.
*
Wicehrabia przekręcił wielkie pokrętło Mówidła i Landgraf odezwał się tymi słowy:
– Młodzi, szlachetni mieszkańcy wszystkich prowincji Imperium Rozynu! Doszły do nas wieści o tym, że zbieracie się, w sobie znanych miejscach, gotowi podjąć upragnioną walkę ze znienawidzonym wrogiem! Cieszy mnie niezmiernie wasz hart ducha i wasza postawa!
Powiem wam jednak stanowczo i otwarcie, że nie czas na to jeszcze! Nie przyszedł jeszcze moment na tak wielką ofiarę. Nie mamy bowiem teraz siły, by dopomóc wam na tyle, byśmy wszyscy zwyciężyli. Poskromcie zatem swe szlachetne uczucia. Nie rzucajcie się wrogowi w oczy. Ćwiczcie w ukryciu wojenne rzemiosło i wypatrujcie znaku.
Znakiem tym ma być przybycie okrętu…
*
Król Nipru był wstrząśnięty.
– Co o tym myślisz, Sekretarzu?
– Prowokacja i dywersja. O tym myślę, mój panie – odpowiedział dostojnik.
– Rozumiem twą przezorność – odpowiedział Król Nipru niepewnym tonem.
Ostatecznie jednak, i on i jego sekretarz, zgodzili się co do tego, że z wielką uwagą należy przyglądać się dalszym postępom Landgrafa…

1 Comment

  1. Też się będę przyglądać. 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2020 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑