Odkąd dowiedziałem się, że mogę zginąć jadąc zwyczajnym autobusem, albo zwiedzając jakieś piękne europejskie miasto, zacząłem nosić na szyi duży Krzyż z Medalionem Świętego Benedykta.
I czynię tak z premedytacją, bo chcę żeby ci, którym dane będzie mnie zabić,
dobrze wiedzieli, że do ostatnich dni i ostatnich mych chwil,
całym sobą…
i z głębi mego serca!
NIE PODZIELAŁEM ICH CHORYCH „idei”.
WSZYSTKIM BLISKIM OFIAR ZBRODNI W HISZPANII SKŁADAM WYRAZY MOJEGO NAJSZCZERSZEGO WSPÓŁCZUCIA.
A OFIAROM ODDAJĘ CZEŚĆ!
Najnowsze komentarze