RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Gorczyńscy (page 34 of 77)

Dziwne biegi zdarzeń.

Nie jestem jak mrówka roztropny.
Nie korzystam więc ze wszystkich dobrodziejstw mrowiska.
Pewnego dnia podjąłem decyzję,
(a może raczej zrozumiałem),
że wolę stać z dala od ludzi zebranych pod suchym dachem przystankowej wiaty.
I nie straszny mi deszcz,
ani śnieg!
Wolę to niż ograniczenia związane z przebywaniem w ciasnym tłumie.
I są w moim mieście nowoczesne, szybkie tramwaje,
lecz ja wybieram dłuższą trasę autobusem.
I nie czuję żalu z powodu straconych dziesięciu minut,
jeśli mogę, siedząc w wygodnym foteliku,
odróżnić się nieco od sardynek stłoczonych w niskopodłogowych pociskach.
Popieram też rozmaite bunty,
ale nie biorę udziału w ulicznych demonstracjach.
Wolę rozmawiać z ludźmi
niż szarpać się z tłumem…

Mój Sąsiad został Apostatą.

I obwieścił mi to dziś z wielkim entuzjazmem w głosie!
Przyznam, że trochę przypominał przy tym Neofitę… 🙂
Z tak wielką emocją mówił o swojej decyzji…
A następnie opowiedział o wizycie w parafii:
Wspomniał o wewnętrznym przekonaniu,
O pisemnym uzasadnieniu,
I o trzęsących się rękach radiomaryjnego proboszcza… 🙂
I wiecie co:
Z całego serca pogratulowałem Mojemu Sąsiadowi!
Bo to wielka sprawa, że ludzie tak poważnie i rzetelnie podchodzą do swoich przekonań i do swojego życia.
Szczególnie tu u Nas – w Polsce,
gdzie tyle się robi dla taniego poklasku i na pokaz…

Z serca winszuję Ci Drogi Sąsiedzie i gratuluję:
Dojrzałej decyzji i 
rzetelnej postawy!

Pytanie o sens życia.

Wielu ludzi pieczołowicie dba o to, by przeżyć jak najwięcej dni.
Jeszcze inni mówią coś o jakości życia i jego wadze.
Najwięcej jest jednak życiowych mieszańców,
którzy deklarują co prawda poparcie dla twórczego szaleństwa,
lecz jednocześnie trzęsą z powodu najmniejszego nawet zakłócenia codziennego rytmu.

Osobiście staram się robić wszystko, by nie znaleźć się w tej właśnie grupie.
🙂

Krzysztof Kolumb. Blask i cień.

O Krzysztofie Kolumbie można powiedzieć tyle,
że nie ugiął się wtedy gdy przed sobą miał jedynie ocean,
a załoga koniecznie chciała wracać do domu…

Sztuką jest więc nie rezygnować,
gdy inni mają cię za szaleńca.

Jednak prawdziwym geniuszem jest ten,
kto trafnie wyznaczy swój cel.

Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo
kto jest Kolumbem, a kto Hitlerem.
Szczególnie wtedy, gdy okręty nie dotarły jeszcze do brzegu…

Można oczywiście zastanawiać się na ile Krzysztof Kolumb winien jest nieszczęścia Indian?

Pytanie tylko, czy gdyby Kolumb nie wyruszył w swoją drogę,
to nikt inny nie podjąłby tego wyzwania?

Osobiście szczerze w to wątpię.

„Nowy Świat”, tak czy owak, zostałby odkryty.
Mielibyśmy tylko dziś w pamięci nazwisko innego śmiałka.

Inna, jeszcze bardziej szokująca rzecz:
Wyobrażacie sobie co czuli Indianie,
kiedy pierwszy raz zobaczyli okręty odkrywcy?

Przychodzi mi na myśl porównanie z nagłym
i niespodziewanym atakiem Kosmitów.
Głupie?
Absurdalne?

A jednak…
Tam to się stało.

Jeden Świat zniszczył drugi.

Inna kwestia:
Czy owo zniszczenie nie było pewnego rodzaju uwolnieniem?
Choćby od składania ofiar z ludzi?
Czy zatem dzisiejsi np. Brazylijczycy są szczęśliwsi od dawnych Indian?

 

Moje życzenia na Dzień Kobiet.

Pewnego dnia Pan Bóg usiadł na kamieniu,
spojrzał na smętną gębę Adama i powiedział:
– Wiesz, jednak musisz dać mi to żebro, bo inaczej dalej tak nie ujedziemy…
🙂

Wszystkim Królowom Bonom,
Wszystkim Zuziom Pończoszankom,
Wszystkim Małym Mi,
Pannom Migotkom,
Tolom (a’la Bolek i Lolek!),
Wszystkim Angielkom, Francuzkom, Polkom etc. etc. etc.
(od końca do końca, aż po San Escobar!),
Wszystkim Matkom, Ciotkom, Siostrom, Córkom, Żonom i Kochankom,
Wszystkim Kobietom znającym życie,
Jak i Pannom Cnotliwym,
Wszystkim Inteligentkom,
i oczywiście Biologicznym Chamkom.

moje najserdeczniejsze składam podziękowania
za codzienny trud tworzenia i kształtowania Świata…

Z wyrazami dozgonnej wdzięczności!

Robercik Gorczyński

Sacrum i Profanum.

Dialog nierozstrzygnięty…

Po coście tu przyszli?
Pytam.
Czy ktoś was tutaj prosił?!
To Świątynia!

Jeśli to Świątynia,
nie potrzebujemy twojego zaproszenia!

Nie potrzebujecie,
jeśli uznacie świętość tego miejsca.
Jeśli nie – idźcie precz!

A kim ty jesteś?
Kto dał ci prawo decydowania,
czy możemy tu pozostać, czy też nie?

Ja jestem Kapłanem.
Za mną stoi tradycja.

Uważaj!
Bo w nas tkwi taka siła,
by stanowić co jest tradycją, a co już nie!
I czasem nasze władztwo spełnia się w jedną noc.

To nieprawda!
W tych murach zaklęta jest potęga!
Jest w nich coś, co nigdy nie przemija.

Jeśli tak, to zastanów się głupcze,
kto ma moc, by wznosić takie mury,
i kto ma ten dar,
by w jednej chwili je zmieść?!

Dziś 631. rocznica Koronacji Władysława II Jagiełły.

No to… Sursum Corda!
Drogie Rodaczki,
Drodzy Rodacy!
🙂

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Chylę czoła i składam hołd Żołnierzom i Wszystkim Innym Osobom,
które dochowując wierności
Niepodległej II Rzeczypospolitej
nie poddały się i czynnie stawiły opór
komunistycznemu reżimowi i sowieckiej dominacji
po II wojnie światowej.
Cześć Ich Pamięci! 

Dziś Podkoziołek! Na początek proponuję nastrojowy kawałek grupy Dead can dance „Carnival is over”!

W wielkopolskiej tradycji Podkoziołek to ostatnia zabawa przed Popielcową Środą.
Dawniej na wsiach brały w niej udział dziewczęta, które podczas mijającego karnawału nie wyszły za mąż.
Przed ich chatami zatrzymywali się kawalerowie obwożący po wsi koziołka czyli kukłę z koźlimi rogami, przymocowaną do koła lub przystrojone drzewko na wózku.
Kawalerowie wyciągali panny z domów na tańce, a pisków i śmiechu było przy tym co nie miara…
🙂
Ja ze swej strony, na tę okazję, proponuję nastrojowy kawałek grupy Dead can dance pt. „Carnival is over”.
I jestem przekonany, że przy takiej muzyce można zawrócić w głowie nie jednej całkiem klimatycznej Pannie… 
A przecież takie Panny są najbardziej interesujące. 🙂
I zazwyczaj nie wychodzą za mąż za pierwszego lepszego Jontka w pierwszym lepszym karnawale!
A zatem…
NIECH SIĘ ŚWIĘCI PODKOZIOŁEK!
Zdrowie Wszystkich Klimatycznych Panien!
😉 

Teatr to rzecz ŚWIĘTA! Szlachcic podchmielony, a Prawica trzeźwa? :-)

Teatr to też rzecz przeklęta!
Lecz niech się o tym nie wypowiada,
ten, kto do Teatru nigdy nie wpada…
Szanowni Państwo!
W pełni popieram i solidaryzuję się z Dyrekcją oraz Aktorami
„Teatru Powszechnego” w Warszawie,
którzy wystawili inscenizację sztuki pt. „Klątwa”
piętnując w ten sposób
powszechną i nierozliczoną dotąd pedofilię w Katolickim Kościele
oraz obezwładniającą arogancję polskich biskupów!

P.S.: Słyszałem kiedyś opowieść o pewnym Szlachcicu z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, który będąc pod wpływem nadmiernej ilości pitnego miodu, zobaczył jarmarczne przedstawienie i rzucił się z szablą na scenę w obronie białogłowy napastowanej przez czarny charakter z wystawianej sztuki.
W efekcie publika miała wiele uciechy z tego Jegomości pogubienia. 🙂
Kłopot jednak polega na tym, że obecni Obrońcy Krzyża i Wszechpolska Młodzież, zachowują się właśnie tak samo
ale bez zażycia grama alkoholu. 🙁

 

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑