RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: de Gorki (page 36 of 77)

Młodzieniec z Perugii.

Pewien młodzieniec z Perugii
Wakacje spędzał na wyspie Rugii.
Dlaczego właśnie tam?
Bo miał on pewien śmiały plan:
złapać pragnął węgorza
długiego od morza do morza!
Lecz błąd jego polegał na tym,
że z planem tym do Polski nie trafił!
Bo tylko tutaj spełniają się plany szalone!
I tylko takie!
I tylko one!
🙂

Nicpoń.

Ma ładny kołnierzyk i piękną marynarkę.
Kupili mu ją rodzice, kiedy szedł do szkoły.
Teraz jednak marynarka jest podarta, a nicpoń płacze…
Nie dajcie się jednak zwieść!
Jemu nic się nie grozi, a marynarkę dostanie modną i nową.
Bo taka już jest nicponia uroda:
Dla innych odpowiedzialność i sprawiedliwość.
Dla niego niezmienne i wieczne szczęście!

Stary Krasnoludek i Pies.

(Czwarta Bajka dla Mai)
Stary Krasnoludek Maciej miał 15 dukatów.
Wybrał się więc do krasnoludkowego  miasteczka, by kupić sobie buty.
Od jego leśnej chatki do granic miasta prowadziła kręta i długa droga.
Krasnal musiał przejść obok zielonego lasu, minąć mokradła i przeprawić się przez bród na rwącej rzece.
A że chadzał tamtędy od lat, to nic sobie nie robił z tego rodzaju przeszkód.
Wyszedł więc nad ranem ze swojego domku i pewnie kroczył przed siebie.
Czuł się dobrze. Było mu wesoło.
Z zapałem nucił starą krasnoludkową piosenkę o wschodzie Słońca i pięknym letnim dniu.
I pewnie nie stało by się nic szczególnego, gdyby na jego drodze nie stanął pies.
– A niech to! Tego tylko brakowało! – zaklął pod nosem.
Wiedział bowiem, że psy są blisko ludzi i myślą po ludzku.
Natomiast Krasnoludki dawno już przekonały się, że kontakty z ludźmi dla bajkowych stworzeń nie są niczym dobrym i ukryły się bardzo głęboko.
Tak głęboko, że ludzie uwierzyli, że Krasnoludków nie ma.
Krasnal Maciej postanowił przejść obok psiego nosa i spokojnie iść dalej.
Wiedział, że nie należy okazywać strachu.
Spiął się zatem w sobie i krok za krokiem maszerował do przodu. I nagle zdębiał…
– Ty musisz bardzo mnie nie lubić – odezwał się pies. – Do ciebie mówię i nie udawaj, że nie słyszysz – kontynuował czworonóg,
– Słucham szanownego pana… – odezwał się Krasnoludek, gdy uznał, że dłużej udawać się nie da…
–  No nareszcie – ucieszył się pies. – Wreszcie mogę z tobą porozmawiać!
– Słucham uważnie – odpowiedział  Krasnal tak elegancko, jak było go stać.
– My psy was widzimy i szczerze podziwiamy – zaczął czworonóg. – Każdy z nas też chciałby być wolny. Chciałby, jak wy, zajmować się swoimi sprawami, Ale niestety ludzie nas widzą i nas uwiązują, szkolą i wykorzystują. Musimy biegać tak, jak nam każą. W rezultacie wiele psów  nie zaznaje szczęścia. Mam więc do ciebie pytanie: Jak to zrobić, by zacząć żyć po swojemu? Jak wam Krasnoludkom się to udało?
Stary Maciej był zaskoczony tym pytaniem. Przez chwilę stał i nic nie mówił.
Aż w końcu zrozumiał, co ma mu odpowiedzieć:
– A czy spróbowaliście kiedyś uciec? – spytał,
– Niejeden z nas próbował – odpowiedział pies,
– Ale czy spróbowaliście tego kiedyś wszyscy i w jednej chwili? – zapytał Krasnal.
– Nie. Nigdy – odrzekł pies.
– No właśnie. I dlatego ludzie nigdy o was nie zapomną – odpowiedział pieskowi.
Poczekał chwilę, a później poszedł dalej. Pies już nic nie mówił.
Krasnoludek widział go samego stojącego na drodze. I było mu go szczerze żal.
Ale pojął, że nikt za niego nie podejmie tej decyzji.
Szedł więc Krasnoludek swoją drogą, Kupił sobie w miasteczku wymarzone buty, a wieczorem spokojnie wrócił do domu. Wiedział, że pies już go nie zaczepi.
No chyba, że po to, by pochwalić się tym, że ludzie już o nim zapomnieli…
🙂

 

Jedna z ostatnich choinek Rzeczypospolitej.

Od zawsze zdumiewało mnie to zjawisko:
Gdy tylko zaczyna się grudzień.
Rok w Rok,
wszyscy z zapałem stroją choinki!
I z zapamiętaniem zapalają w oknach
swoje mega multi – mono światełka!
🙂
A później niby wszyscy w tym trwają,
ale dzisiaj…
Na kilka ładnych dni
przed Matki Bożej Gromnicznej
TYLKO JA TRZYMAM FASON
Jak to jest możliwe?

Wodospady.

Doceniam je wszystkie!
Zarówno te odległe, niagaryczne,
Jak i te nasze swojskie groźne, kamieńczyki,
Ale szczególnie cenię sobie te płynące skrycie.
Wodospady!
Nie usłyszy Ich nikt niepowołany.
Nikt niegodny nie odkryje.
Byłem kiedyś na wycieczce.
Zawieźli mnie tam takiego małego i głupiutkiego autokarem.
I pamiętam, że zatrzymałem się nawet,
by podziwiać ten piękny widok…
Ale dopiero teraz.
Dopiero teraz!
Po tak wielu latach,
jestem w stanie zachwycać się tamtym niezwykłym obrazem.
Wodospady!
W wewnętrznym wstrząsie tkwi Ich prawdziwa moc i siła!

P.S.: Bardzo gorąco pozdrawiam Shaak Ti 🙂

223. Rocznica Nadania Herbu.

25 stycznia 1794 roku
Cesarz Austrii Franciszek II Habsburg
potwierdził szlachectwo
Mojego Przodka
Imć Pana
Józefa Kalasantego z Górki Gorczyńskiego
i nadał Mu
(oraz Jego Potomkom),
Herb własny de Gorki.

Z tej okazji,
Moim Krewnym,
Bliskim,
i Wszystkim Przyjaciołom,
przekazuję
z serca płynące życzenia
wszelkiej pomyślności,
spełnienia marzeń
i realizacji wszystkich dobrych
przedsięwzięć oraz planów.

Z wyrazami szacunku

Robert Gorczyński 

Było sobie Szesnastu Rycerzy, czyli Druga Bajka dla Mai. :-)

Każdy z nich miał złotą zbroję,
Każdy z nich miał przy boku srebrny miecz.
Każdy mknął na czarnym koniu.
Czy to dzień,
Czy to noc,..
Szesnastu śmiałków było w nieustannym biegu!
I choć dziś trudno to zrozumieć,
Szesnastu Bohaterów,
Szesnastu Rycerzy,
mknęło tak
nie oglądając się za siebie.
A dlaczego?!
A dlatego, że dali Oni słowo,
że wyruszą w Świat,
po to, by nie być obojętnymI,
kiedy komuś krzywda się dzieje…
Szesnastu Rycerzy,
Szesnastu Śmiałków,
Szesnastu ludzi wiernych
Rycerskim Cnotom 
Mówiącym o tym,
że zawsze trzeba pomagać chorym,
że zawsze trzeba ratować dzieci,
I zawsze trzeba dotrzymywać danego słowa!
Czyli po prostu robić to,
co się komuś obiecało.

Pozdrawiam Cię Maju bardzo gorąco!
I mam nadzieję, że następnym razem będziesz pamiętać o tym, kim był i co zrobił Tadeusz Rejtan.
Ten Pan ze starego obrazu…
Pamiętasz? 😉

Zupełnie nieznaną mi postać…

Z zapałem wyrzucającą z siebie kompletnie obce mi treści.
Spotykam na ulicy!
Na moim osiedlu.
Obok mojego domu.
Widzę ją też w gazecie.
(A Internet po prostu jest jej pełen!…)

Kim jest więc ta
Zupełnie Nieznana mi Postać?!
że z takim zapałem
I Z TAKIM TUPETEM!
Wejść pragnie w moje dotąd spokojne, codzienne życie?

Ostatni dzwonek.

Jeszcze się świecą światełka i choinki.
Jeszcze nie wszystkie ozdoby zdjęto.
(i nie powiązano jeszcze wszystkich ozdób w czarne wory!).
I przez cały czas pod Żłóbkiem klękają bydlęta…

Idź więc do katedry,
albo do małego wiejskiego kościółka
I uklęknij.
A wtedy…
Uwierz mi!
Jeszcze możesz przeżyć Święta!
🙂

Stary papuć.

Nigdy się z niego nie śmiej!
Nie oceniaj go też zbyt krytycznie.
I nie pogardzaj nim
Broń Boże!
A kiedy postanowisz go wyrzucić,
zrób to tak,
jakbyś żegnał zmarłego marynarza:
prosto, po męsku za burtę!
Oddaj Go boskim żywiołom,
bo ten stary papuć nie raz ocalił Ci życie.
Choćby chroniąc Cię przed bakteriami,
kiedy nierozważnie zadarłeś sobie stopę.

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑