RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Wawel (page 62 of 80)

Całkiem możliwe, że po nas przyjdą.

Czytałem, że są ludzie, którzy przeczuwając najgorsze,
już teraz gromadzą amunicję i broń.
Skończyłem artykuł, zamknąłem gazetę
I rozejrzałem się dookoła:
Czy są tutaj?
Czy jeżdżą tymi samymi autobusami?
A może już dawno nie wychodzą z domów?
Może już teraz testują jakość wiecznotrwałych konserw?

Ale czy ich „zapobiegliwość” ma jakiś sens?
Czy warto nie przeżywać radości z widoku jesiennego Słońca?

Przecież i tak wszyscy kiedyś umrzemy.
Czy to takie ważne kiedy?

 

Gdyby gwiazda tutaj spadła.

Musiałaby to zrobić w absolutnej ciszy…
(Tutaj przecież nikt nie wierzy w złotych gwiazd spadanie…)
Ale gdyby jednak tutaj spadła…
To…
Musiałaby rankiem wstać po cichu z łóżka.
Musiałaby ubrać się i wyjść dyskretnie na ulicę.
A robiąc poranne zakupy,
Musiałaby zapomnieć…
(O wszystkim, co zaszło ubiegłej nocy).
Bo tutaj u nas w Polszcze,
na szczęście nikt nie zabija kobiet za pożądanie…
Tutaj takie rzeczy budzą jedynie…
Bardzo solidne zakłopotanie.
🙂

Taniec cieni.

Nie bój się tańca cieni.
A kiedy otoczy Cię mgła
Nie uciekaj.
Cienie lubią bijące serca,
A Twoje serce bije.
(Mocno bije!)
Schowaj je więc głęboko
I nie bój się tańca cieni.

Wtedy staniesz się dla nich tajemnicą,
A one czczą tajemnice.
Otoczą Cię więc ciasnym kręgiem.
Przylgną do Ciebie mocno,
I szczelnie owiną…
(Nie zważaj jednak na to!)
Zrób pierwszy krok.
A później idź już stanowczo!

Podobno dobre zbroje wykuwa się w cieniu.
Z dala od jasnych placów…

Nie bój się więc tańca cieni.
Choć będzie ich wiele
(Zanim zrobisz ten pierwszy krok…)

Uwielbiam cukierki.

Czasem pod postacią pięknych kobiet.
Czasem pod postacią dobrej książki.
A czasami jako kieliszek słodkiego mołdawskiego wina…

Tak…
Uwielbiam cukierki.
A wszystko o czym napisałem wyżej,
To tylko ich Cudowna Odmiana…
🙂

Nie mam nic przeciw ofiarom wojen.

Bezwzględnie należy Im pomagać.
Uwielbiam też np. Polskich Tatarów, którzy od wieków mieszkają z nami. I wspólnie z nami wiele razy bronili granic Rzeczypospolitej.
Szanuję Ich i są to MOI BRACIA.

BOJĘ SIĘ natomiast masy – żywiołu – tysięcy – młodych – energetycznych ludzi, za którymi przyjdą następni i zaczną narzucać nam swoje obyczaje,
a później i swoje prawa.
Tego się boję i już.
Czy tak trudno to zrozumieć?

Są takie miejsca.

I każdy je ma…
Tam miękną nam nogi
(gdy do nich wracamy).
Tam Słońce świeci jakoś inaczej.
Tam ziemia, powietrze i woda
Największą siłę mają przyciągania…

Te miejsca, każdy z nas oznacza po swojemu.
I każdy z nas rozumie inaczej.
Lecz wszyscy te miejsca nazywają tak samo.
Krótkie, magiczne słówko:
Dom.
🙂

Są jeszcze na tym Świecie Rycerze.

I czasami Ich nie rozumiemy.
Bo idą swoją własną drogą.
Mają ostre miecze.
I tną nas, gdy uznają że błądzimy.
Ale mają czyste serca.
I takie serca są jak szczepionka.
I boli Nas.
Bardzo boli… ale potem zdrowiejemy!

Bo są jeszcze na tym Świecie Rycerze.

A kiedy któryś z Nich odchodzi.
To cierpimy najbardziej i najszczerzej.
Cierpimy…
Bo czujemy jak wiele nam zabrano.
A to co odeszło
Było mocne
Ostre
LECZ PRAWDZIWE.

Szanownemu Panu Dyrektorowi, Świętej Pamięci Leszkowi Michalczakowi, wiersz ten poświęcam.

Nie potrzeba wyjaśnień.

Przecież nic się nie stało.
I nie potrzeba wyjaśnień.
Tak mówisz.
Ale nasze milczenie przestaje być milczeniem.
(Ten brak słów staje się słowem).

CZYTAJ DALEJ

Kocham Wszystkich Których Kochać się da.

I nie jestem w tym ani wybredny, ani samolubny.
Po prostu nauczyłem się wyciągać wnioski.
🙂

Na ramieniu.

Tego ceń Człowieka, na którego ramieniu
Oprzeć się możesz, kiedy zawiedzie Cię nadzieja.
I możesz mieć wielkie marzenia…
Może też zjawić się „ideał”…
Ale nie daj się zwieść!
Pomoc i sympatia bardzo rzadko pochodzi z piedestałów.
Pomoc i sympatia jest zwyczajna.
Bywa też szara i zakurzona.
Bywa smętna, pokręcona i dziwna.
Czasem też nazywa się przyjaźnią.
Tak bez odlotu…
Jak zwyczajni i szarzy najczęściej są ludzie.
Bo miłość niejedno może mieć imię.
Często nadchodzi bez skrzydeł i bez chwały.
Jest niewidzialna.
Nadciąga w ciemnej godzinie.
Tak po Końcu Świata…
Jasne i bolesne bywa zmartwychwstanie.

Naszej Kochanej Izie, której niebo najciemniejsze jest przed Świtem.
Teraz…
A przecież to tak szybko minie.
🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑