RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Wawel (page 67 of 80)

Nie ma nic pierwszego.

Bo to, co zdaje Ci się, że jest pierwsze,
Z pewnością było już w Egipcie,
Albo było i w Rzymie.
(I mogło być też i w Afryce, choć o tym oczywiście nikt nic nie wie…).
A zatem zamiast skupiać się na wynajdywaniu uogólnień,
Poszukaj raczej szczegółów…
Ich nikt nie jest w stanie powielić,
A siłę mają ogromną:
Czasem w jednym szczególe tkwić może opis całego Wszechświata.
🙂

Sens życia.

Jeżeli udało Ci się zrozumieć dziś choć jedną, małą rzecz,
To znaczy, że ten dzień nie był stracony.

A jeśli uważasz, że tego rodzaju prawdy są banalne,
To jest mi naprawdę bardzo przykro,
Bo musisz się strasznie męczyć w tak banalnym Świecie.
🙂

Kiedy pytają mnie.

Czy pójdę głosować?
Odpowiem: Jak zawsze tak!
A gdy spytają mnie: na kogo?
To odpowiem, że dziś już tego rzec nie mogę,
Bo… Trwa wyborcza cisza.
🙂

Karaibski taniec.

Wokół wulkanu i pośród palm,
Wokół zatoki i pośród łąk,
Tańczysz patrząc mi w oczy…

Czy będzie jutro,
Czy go nie będzie,
To nie jest ważne.
(Bo dziś jestem bardzo szczęśliwy).

Do mojej wioski
Podkute konie,
I wozy ładowne,
Z łatwością odnajdą drogę.

Jak mały chłopiec
Z podziwem patrzę na skarby.
I z zachwytem daję wiarę
Klątwom starego pirata.

Bo teraz będzie już z góry.
Teraz wiatr wydmie żagle.
I zagra nam w duszach
Szanta wulgarna:
Ta o linach
Ta o nagich, wygiętych ciałach.
(Taka, której słyszeć nie chciałby żaden Sługa Boga).

A kiedy nareszcie nastąpi cisza,
Kiedy skończy się burza,
Wtedy zapalę ostatniego papierosa,
I z wielką rozkoszą wydmucham dymka…
(Choć nikt nigdy nie widział mnie palącego).
🙂

Kto tego nie lubi…

Któż z nas nie lubi słonecznego poranka?
Kto nie lubi zapachu dobrze przyprawionej jajecznicy?
Kto nie lubi świeżego masła i chrupiącej bułki…?
…Tego poglądy uszanuję,
Lecz się mocno zdziwię…
🙂

Kolejna scena z dziejów Landgrafa.

Zapraszam do strony pod tytułem:
„Szesnaście scen z dziejów Bohatera”.

Kiedyś mówiłem, że nie znam granic.

Bo granice cuchnęły mi zniewoleniem.
Dziś już jednak zaczynam rozumieć,
że Świat bez granic stoczyłby się w przepaść.
Wyobraźmy sobie na przykład społeczeństwo,
w którym strzelać można bez żadnych ograniczeń do każdego,
albo inne, w którym uprawia się seks z każdym i w każdym miejscu…
Tak wiem, jestem dziś bardzo dosadny…
(I może sam teraz przekraczam własne granice),
Jednak z drugiej strony,
Nie mogę stawiać żadnych granic
W dzieleniu się z Wami moimi przemyśleniami.
Bo Myśl jednak powinna być bezgraniczna!
🙂

Miecz.

Długo niedobywany zalec potrafi w katedrze.
Spocząć tam może w rękach dawno opłakanego Króla.
A w tym uśpionym stanie, świadczyć będzie o Jego chwale.
Aż krew na nim spiętrzona zakrzepnie.
I stanie się czarną, dyskretną poświatą.
(Bo każdy Miecz taką ma tajemnicę…)

I tak: rok po roku,
Epoka po epoce,
Spędzi Miecz wieczność głęboko uśpiony.

A my…
My starajmy się mocno,
By nie zbudził się na naszych oczach…

Świat na krawędzi – to mułła zabija, nie dżihadysta.

Kiedyś ludzie poszli za Hitlerem.
Kiedyś ludzie poszli za Stalinem.
I te potwory przemawiały do nich z trybun,
A oni mylili siebie z rzymskim ludem.

Poszli więc mordować innych,
W myśl zachcianek: i Hitlera i Stalina.

I tak powstała technologia…
A dziś…
Dziś nie ma już Hitlera.
Dziś nie ma już Stalina.
Jest natomiast naga i skrzecząca przemoc!
Jest moc mordowania, tak dosadna wśród afgańskich talibów,
Tak demoniczna, jak przemoc afrykańskiego Boko-Haram…
(Jak dla mnie, to zbyt wiele…)

A jednak nadzieja jest większa…
(O Święty i Wieczny Czesławie!)
Licha bardzo lecz wieczna…
I bój się Hitlerze!
I boj się Stalinie!
I bójcie się wszyscy, którzy pójść chcecie w ich ślady!
Bo nie ma was aż tak wielu,
by kara nie spotkała was z ręki ludzi!

Post Scriptum: Poniekąd jednak nie dziwi mnie to, że islamiści tak nas nienawidzą. Nie dziwię się, gdy patrzę na „naszych”, rodzimych antysemitów. Tych, którzy przez pokolenia trwają w swym zbrodniczym błędzie, podpuszczeni przez zakompleksionych, wiejskich plebanków.
Bo tak to właśnie działa…

Misiu.

Przywędrował tu z krainy bajek.
Swoim pluszem zaskarbił sobie sympatię małych dzieci.
Miękki jest, a przecież udaje twardziela.
Pytanie tylko, ile w misiu jest z niedźwiedzia?

Nie chodźcie jednak do lasu,
Aby się o tym przekonać…

🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑