RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: robert gorczyński (page 69 of 84)

Do buntu! Do buntu!.

Do buntu przeciw „oburzonym”.
Do buntu przeciwko „antysystemowcom”.
Do Buntu przeciw tym, co się uważają za powołanych do oceniania,
kto prawdziwy, a kto „nieprawdziwy Polak”!
Do buntu przeciw ludziom małym,
Do buntu przeciw ludziom pokurczonym.
Do buntu przeciw tym, co nie wierzą, że:
Korony i Buławy WSZYSCY MAMY w plecakach!
Do takiego buntu podżegał będę i zawsze i wszędzie!
Bom syn jest Rzeczypospolitej nieodrodny!
A więc obce i OBRZYDLIWIE mi są wszelkie
stadne i niewolne ciągoty.

Miś.

Nie powinien się wychylać z plecaczka, bo wypadnie.
Nie powinien się odzywać, bo ktoś się zorientuje, że żyje.
A jednak Miś to zrobił:
Wychylił się z plecaczka i wypadł,
A później wykrzyczał wszystko, co wiedział.

Ale znowu nikt tego nie usłyszał.
Jego krzyk zagłuszył tramwaj.
A chwilę utraty przesłoniła opowieść koleżanki.

I tylko małe dziecko pochyliło się nad Misiem.
Płaczem przekonało mamę, że trzeba go wziąć.

I tak to Miś zaczął żyć od nowa…

Bo tak naprawdę każdy Miś ma swoją historię.
Ale nie zna jej nikt…
(Nawet on sam!)
Jej końcem jest upadek, a początkiem jest pralka…

 

Mistrz.

Usiadł na krawędzi skały.
Jego nogi swobodnie zwisały nad przepaścią.
Jego tułów wychylał się ku bezpiecznej ziemi.
A nad tym wszystkim panowała głowa.
I to w jego głowie miał się dokonać wybór.
Mistrz trwał w tej pozie przez wiele godzin.
Dookoła zapadła niezwykła cisza.
Słońce, jak zawsze, przesuwało się po nieboskłonie.
Drzewa z mozołem budowały kolejne słoje.
Ludzie rankiem szli do pracy,
A wieczorem wracali do domów.
Nocą w oknach pojawiały się światła.
Ulicami zaś krążyły taksówki i autobusy.
Do portów zmierzały okręty.
A nad planetą unosiły się satelity…

Nagle Mistrz drgnął.
Wziął głęboki oddech.
Jego nogi łukiem wygięły się ku przepaści.
A tułów przywarł twardo do ziemi…
Wtedy właśnie głowa Mistrza dotknęła piasku.
Piasek...” – pomyślał Mistrz. – „Gdybym teraz pozostał na tym piasku, mogło by się okazać, że niczego nie osiągnąłem.
Czegóż jednak mógłbym dokonać, spadając w dół, nogami do przodu?
– powiedział Mistrz i spojrzał w górę…
A wysoko na niebie unosił się klucz dzikich gęsi.
Ich krzyk był tak głośny, że jak igła przeszył serce Mistrza.
Powstał więc Mistrz z ziemi i stanął pewnie na skalistym gruncie.
A teraz będę szedł. I kiedy będę szedł, nie zagrozi mi ani dojmująca cisza, ani zwątpienie, ani śmierć…

Tunezja, Kuwejt, Francja. Jeden wielki koszmar.

I znowu to samo.
Koszmar się pogłębia.
Ludzie wypoczywają na plaży i nagle wpadają tam bestie i mordują niewinnych.
Mordują z zimną krwią dla jakichś religijnych mrzonek.
Nic z tego nie rozumiem. NIE ROZUMIEM!
Jesteśmy chyba bardzo podłymi istotami, skoro potrafimy zabijać się wzajemnie dla jakichś opowieści.
Przychodzi jakiś podżegacz.
Szepce do ucha jakieś brednie.
Szantażuje emocjonalnie i nagle trach!
Wychodzi ktoś na ulicę.
Przypina pas.
Bierze karabin do ręki i… ZABIJA.
Tak, jesteśmy w kryzysie.
W BARDZO GŁĘBOKIM KRYZYSIE.

Wolna Mołdawia – Free Moldova! – Forever!

Ktoś napisał mi post z podziękowaniami za dobrą robotę w kwestii przypominania sprawy Wolnej Mołdawii.
Dziękuję.
Ale nic to – Ja jestem Polakiem,
A My Polacy bardzo nie lubimy,
kiedy silniejszy grozi słabszemu!

CZYTAJ DALEJ

Byłem na Węgrzech.

I wcale się nie dziwię, że Nasi Przodkowie tak chętnie odwiedzali Bratanków Madziarów. 🙂
Czy ktoś z Państwa był nad Balatonem o tej porze roku?
CZYTAJ DALEJ

Nie ma nic pierwszego.

Bo to, co zdaje Ci się, że jest pierwsze,
Z pewnością było już w Egipcie,
Albo było i w Rzymie.
(I mogło być też i w Afryce, choć o tym oczywiście nikt nic nie wie…).
A zatem zamiast skupiać się na wynajdywaniu uogólnień,
Poszukaj raczej szczegółów…
Ich nikt nie jest w stanie powielić,
A siłę mają ogromną:
Czasem w jednym szczególe tkwić może opis całego Wszechświata.
🙂

Giez.

Jakiż on był bury,
Gdy dostać się chciał do mojej skóry.
Giez miał siłę,
Lecz ja inteligencję.
Pod laczkiem więc
Skończyły się jego pretensje…
🙂

Sens życia.

Jeżeli udało Ci się zrozumieć dziś choć jedną, małą rzecz,
To znaczy, że ten dzień nie był stracony.

A jeśli uważasz, że tego rodzaju prawdy są banalne,
To jest mi naprawdę bardzo przykro,
Bo musisz się strasznie męczyć w tak banalnym Świecie.
🙂

Jeśli słowa nic nie dają.

Jeśli powiedziałeś już wszystko,
A Twoje słowa nie przyniosły spodziewanego efektu,
To… albo zrób coś…
Albo… daj Sobie spokój…:-)

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑