Niestety źle się w Świecie dzieje, a nawet bardzo źle!
I wygląda na to, że dotyczy to całej ludzkości.
Dorastałem w przeświadczeniu, że czeka nas era rozumu, wielkich odkryć, skoku w kosmos i niezwykłego postępu.
A tymczasem, niemal codziennie, telewizja pokazuje jakichś totalnie odczłowieczonych osobników, którzy z odciętymi głowami swych ofiar w ręku, obwieszczają nam, że oto nadchodzi epoka Allacha i wszechobecnego szariatu.
Na Bliskim Wschodzie powstaje i rozrasta się, demoniczne „islamskie państwo”, a w Niemczech, jacyś ludzie, organizują „szariatową policję”.
Podobnie dzieje się w Wielkiej Brytanii, albo we Francji.
I nie koniec na tym!
Rosja napada na Ukrainę, grozi Mołdawii, niepokoi Estonię, Łotwę i Gruzję.
Wszystko to pod wodzą Putina, który jawnie odwołuje się do post sowiecko -wielkoruskich resentymentów, a w sprawach Ukrainy udaje, że nie jest stroną konfliktu!
Doprawdy żenujące!
No i te nastroje w Polsce, te denerwujące rozmowy w telewizjach, gazetach i w Internecie, pod hasłem: „Czy będziemy następni?”, albo: „Czy ktoś nam pomoże?”
Ogólnie więc, szlag mnie jasny trafia!
I pytam: Co się dzieje?!
Dlaczego tak często, ludzie w prywatnych rozmowach, wyrażają niepokój (to oczywiście można zrozumieć), ale dlaczego tak wielu z nich, twierdzi wręcz, że pewne jest, że ta wojna przyjdzie?!
Aż ciarki po plecach przechodzą, bo to jako żywo, przypomina mi to nastroje w Polsce, przed II wojną światową.
Czy nie jest więc czasem tak, że ludzie sami po trosze tę wojnę przywołują?
Zarówno potencjalni atakujący, jak i atakowani?
Dzieje się zatem w Świecie coś złowrogiego.
Coś podszytego religią i brakiem wiary w rozum, w naukę i technologię.
A sama technologia?
Czy dlatego, że przestała być dla ludzi zrozumiała przez swój postęp, nie stała się jakaś… magiczna, a tym samym przerażająca?
Naukowcy zastanawiają się, czy nie powstanie jakiś „SkyNet”.
Natomiast, zwyczajni ludzie, po prostu nie wiedzą co się dzieje i zwracają się ku bezrozumnemu pojmowaniu religii.
Bo czym tak naprawdę jest nasz Świat i nasz Wszechświat?
Tego, mimo postępów nauki, ciągle nie wiadomo.
(I długo pewnie wiadomo nie będzie.)
A to musi wywoływać w ludziach głęboką potrzebę boskiej opieki.
Kierują się więc oni gremialnie ku religiom, przez co, w tej masie i klimacie, rośnie liczba ekstremistów (czyli, we własnym mniemaniu, najlepiej „oświeconych”).
I kółko się zamyka… Ludzkość dryfuje ku przepaści.
A rozum śpi.
Lecz nie martwcie się Drodzy Czytelnicy: nie mam depresji.
Mimo wszystko jestem optymistą.
Nie jestem też ateistą.
Martwi mnie tylko ten obecny ogląd Świata…
8 września 2014 at 18:42
Jestem zachwycony Panem i Pana twórczością ach