RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: kultura ludowa (page 10 of 17)

Do buntu! Do buntu!.

Do buntu przeciw „oburzonym”.
Do buntu przeciwko „antysystemowcom”.
Do Buntu przeciw tym, co się uważają za powołanych do oceniania,
kto prawdziwy, a kto „nieprawdziwy Polak”!
Do buntu przeciw ludziom małym,
Do buntu przeciw ludziom pokurczonym.
Do buntu przeciw tym, co nie wierzą, że:
Korony i Buławy WSZYSCY MAMY w plecakach!
Do takiego buntu podżegał będę i zawsze i wszędzie!
Bom syn jest Rzeczypospolitej nieodrodny!
A więc obce i OBRZYDLIWIE mi są wszelkie
stadne i niewolne ciągoty.

Mistrz.

Usiadł na krawędzi skały.
Jego nogi swobodnie zwisały nad przepaścią.
Jego tułów wychylał się ku bezpiecznej ziemi.
A nad tym wszystkim panowała głowa.
I to w jego głowie miał się dokonać wybór.
Mistrz trwał w tej pozie przez wiele godzin.
Dookoła zapadła niezwykła cisza.
Słońce, jak zawsze, przesuwało się po nieboskłonie.
Drzewa z mozołem budowały kolejne słoje.
Ludzie rankiem szli do pracy,
A wieczorem wracali do domów.
Nocą w oknach pojawiały się światła.
Ulicami zaś krążyły taksówki i autobusy.
Do portów zmierzały okręty.
A nad planetą unosiły się satelity…

Nagle Mistrz drgnął.
Wziął głęboki oddech.
Jego nogi łukiem wygięły się ku przepaści.
A tułów przywarł twardo do ziemi…
Wtedy właśnie głowa Mistrza dotknęła piasku.
Piasek...” – pomyślał Mistrz. – „Gdybym teraz pozostał na tym piasku, mogło by się okazać, że niczego nie osiągnąłem.
Czegóż jednak mógłbym dokonać, spadając w dół, nogami do przodu?
– powiedział Mistrz i spojrzał w górę…
A wysoko na niebie unosił się klucz dzikich gęsi.
Ich krzyk był tak głośny, że jak igła przeszył serce Mistrza.
Powstał więc Mistrz z ziemi i stanął pewnie na skalistym gruncie.
A teraz będę szedł. I kiedy będę szedł, nie zagrozi mi ani dojmująca cisza, ani zwątpienie, ani śmierć…

Kiedy pytają mnie.

Czy pójdę głosować?
Odpowiem: Jak zawsze tak!
A gdy spytają mnie: na kogo?
To odpowiem, że dziś już tego rzec nie mogę,
Bo… Trwa wyborcza cisza.
🙂

Świat na krawędzi – to mułła zabija, nie dżihadysta.

Kiedyś ludzie poszli za Hitlerem.
Kiedyś ludzie poszli za Stalinem.
I te potwory przemawiały do nich z trybun,
A oni mylili siebie z rzymskim ludem.

Poszli więc mordować innych,
W myśl zachcianek: i Hitlera i Stalina.

I tak powstała technologia…
A dziś…
Dziś nie ma już Hitlera.
Dziś nie ma już Stalina.
Jest natomiast naga i skrzecząca przemoc!
Jest moc mordowania, tak dosadna wśród afgańskich talibów,
Tak demoniczna, jak przemoc afrykańskiego Boko-Haram…
(Jak dla mnie, to zbyt wiele…)

A jednak nadzieja jest większa…
(O Święty i Wieczny Czesławie!)
Licha bardzo lecz wieczna…
I bój się Hitlerze!
I boj się Stalinie!
I bójcie się wszyscy, którzy pójść chcecie w ich ślady!
Bo nie ma was aż tak wielu,
by kara nie spotkała was z ręki ludzi!

Post Scriptum: Poniekąd jednak nie dziwi mnie to, że islamiści tak nas nienawidzą. Nie dziwię się, gdy patrzę na „naszych”, rodzimych antysemitów. Tych, którzy przez pokolenia trwają w swym zbrodniczym błędzie, podpuszczeni przez zakompleksionych, wiejskich plebanków.
Bo tak to właśnie działa…

Dziś Święto Konstytucji 3. Maja.

Z tej okazji Wszystkim Polkom i Polakom na całym Świecie
Składam moje najserdeczniejsze życzenia i wyrazy uszanowania.

Kobieta.

Potrafi udawać, że nie ma piersi.
Potrafi udawać, że nie ma bioder.
Potrafi udawać, że nie jest zgrabna…
Potrafi wymyślać różne głupoty,
Byle byś tylko zaprzeczył…
🙂

Gdy zajedzie Pan do Dworu.

Zawżdy wtenczas się otworzy.
Brama jedna wielka z drewna.
Okuciami stalowymi wnet zaskrzypi.
I nie oprze się dźwiękowi:
Ani serce
Ani rozum…
I nie ujdzie plamom na honorze,
(Skala herb swój!)
Ten co zwątpi.
I niech szable wzniosą Waszmościowie!
Niechaj „Vivat” zawżdy krzyczą!
Byle tylko nie minęło:
Czasów świetnych Rzeczypospolitej…
W duszy Naszej to wspomnienie!

Jaszczur przy rynku.

Nie ma szanującego się miasta,
Pod którym nie czaiłby się Smok.
I wystarczy spojrzeć na czcigodny Kraków,
By dostrzec tę regułę:
Na Zamku Król, albo Kasztelan,
Za dnia do stołu z gośćmi siada,
Wydaje wyroki,
I włada…

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Czech jedzie do Moskwy.

Jedzie na defiladę, która jest inscenizacją szytą pod imperialny sen Putina.
To żałosne!
Nader żałosne, że Przywódca Wolnego, Zachodniego Narodu
nie widzi w tym nic niestosownego.

Islamiści zniszczyli kościół w Mosulu.

I aż serce się kraje na widok upadających krzyży,
Krzyży samotnie stojących pośród ludzi z nienawiścią w głowach
(I z młotami w rękach…)
Takich samych jak ci, którzy mordowali Jazydów.
I jak ci, którzy niszczyli starożytne posągi w Nimrud…

CZYTAJ DALEJ

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑