RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Mołdawia (page 44 of 80)

Mężczyźni to ludzie z definicji niepełnosprawni.

Żaden mężczyzna, choćby i stanął na głowie, nie urodzi dziecka.
Kobieta natomiast ma taką możliwość.
Nie jest więc mężczyzna pełnosprawnym człowiekiem.
🙂

Bijatyka w starym porcie.

Czyli ostatnia tegoroczna morska opowieść.

Doprawdy nie jestem pewien kto zaczął,
ani o co poszło…
Sto Gdańskich Guldenów dam też temu, kto mi powie
z jakiej przyczyny ciężki szklany kufel wylądował na mej głowie?!
A może jednak nie szukam na te pytania odpowiedzi,
bo zastanowić bym się musiał, co też we mnie siedzi?
🙂

Kometa.

Nikt nie zaprzeczy,
że kometą mogła być Betlejemska Gwiazda.
Nikt też podważyć nie może faktu,
że przez komety na Ziemi powstać mogło życie…

Ja natomiast cały czas się zastanawiam,
czy kogoś, kto odchodzi i powraca,
nazwać można wiernym?
Czy też raczej skupić się trzeba na tym czasie,
kiedy po prostu z nami Jej tu nie ma…?

 

Siła i moc tradycji.

Nie jest istotne to skąd pochodzisz,
ani to przez jakie gesty i znaki się wyraża.
Najważniejsze, żebyś ją miał.
Siła tradycji wynika przecież z ludzkiej potrzeby pamiętania.
I dobrze jest uzupełnić własną wiedzę,
jeśli twoja tradycja staje się zbiorem nonsensownych zachowań.
Nie martw się też,
jeśli twoje dzieci pewnego dnia zbuntują się przeciw niej.
To całkiem normalne!
Pamiętasz przecież dobrze, jak drażnił cię kiedyś twój własny ojciec… 🙂
I właśnie wtedy (jeśli się tak stanie), musisz wytrwać!
Nawet, jeżeli nie masz całkowitej pewności.
Bo to jest twój moment po temu,
byś stał się żywym jej świadectwem…

A jeśli twoja tradycja ma swoje cienie,
Jeżeli wiąże się z czyjąś krzywdą,
Wtedy nie wahaj się – i ją zmień!
Masz do tego takie samo prawo,
Jak twój ojciec,
Albo twój dziad!
Przecież, dalibóg, tłustoczwartkowe pączki nie zawsze były takie słodkie!
🙂

Rewolucja.

Każda z nich zaczyna się pod pięknymi hasłami i przesłankami.
Każda z nich twierdzi, że jest jedyna i „ta właściwa”.
Każda zmusza ludzi do uległości.
Za sprzeciwem zaś podąża śmierć…

Gdyby to ode mnie zależało,
wprowadziłbym obligatoryjny wymóg:
Jeśli pragniesz rewolucji, oszacuj jej skutki.
WSZYSTKIE…

Miłość.

Można ją kojarzyć z chemią.
Można z konkretną osobą.
Można z miejscami.

Ja jednak nie wierzę, że to takie proste.

Uważam, że miłość to ważna część nas samych.
Jedni mają ją w sobie i nie potrzebują nikogo innego.
Inni pragną jej tak bardzo, że nie szanują samych siebie.
Większość jednak jest gdzieś pośrodku.
I to z tych związków rodzą się zdrowe dzieci.

O plażowych parawanach… z większym zrozumieniem. :-)

W dawnej sarmackiej Rzeczypospolitej było tak, że jak szlachcic wznosił dwór, a miał mało ziemi, to budował dworek w dolinie, by po wyjrzeniu z ganku widzieć tylko własne włości.
Jeśli miał ziemi więcej, to budował dwór na wzgórzu, by wychodząc z niego, z dumą obserwować swe niezmierzone bogactwo.

Może więc z tymi plażowymi parawanami jest podobnie?
Może nadal pragniemy widzieć tylko to, co nasze.
Nawet nad szerokim, polskim morzem…
🙂

Dziś Rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Z tej okazji uczcijmy pamięć Wszystkich Uczestników wojennej batalii,
która ocaliła Polskę i Europę w swoim kulturowym kształcie.
Cześć Ich Pamięci!
Z okazji Święta Wojska Polskiego,
składam Wszystkim Polskim Żołnierzom,
wyrazy mojego najwyższego uszanowania!

Biała luka.

Odwiedziłem kiedyś twoje miasto.
I nie spodobało mi się to miejsce.
Usiadłem na parkowej ławeczce i nie mogłem się nadziwić.
Miałem chwilę czasu, więc postanowiłem pomyśleć.
Wy tego nie zrozumiecie, bo wasze myślenie wyceniono.
Za moje myślenie nikt mi nie zapłaci.
Mam więc nad wami poważną przewagę.
A zatem, zanim popadnę w depresję, postaram się dojść do jakichś wniosków.
Przede wszystkim martwi mnie ta ogromna biała plama unosząca się nad waszymi głowami.
Powiedzcie, czy widzicie sens nocnego wpatrywania się w niebo?
Nie?
(Tak właśnie myślałem!)
I teraz już jestem pewien, że ta wielka matowa przestrzeń nad waszymi głowami jest złodziejem.
Ona, mimo comiesięcznych wpłat na wasze konta, kradnie wam to, co najważniejsze:
Wasz czas.
Ale to nie wszystko.
Niska cena waszych powinności.
Niska wycena energii wysysanej z was bezkarnie,
powoduje, że z dnia na dzień jesteście słabsi,
a wielka matowa przestrzeń pęcznieje.
Bo ona jest jak rak,
pragnie byście jej nie zauważali,
pragnie rosnąć i nabudowywać się po horyzont.

Jestem jednak w pełni świadom,
że moja pobieżna obserwacja jest z gruntu niepełna.

Po prostu, z perspektywy parkowej ławeczki
trudno mi dostrzec dokąd tak naprawdę zmierza Pan Elon Musk…

Kot w kosmosie.

Pominąwszy ryk silników, który wprawił Kota w prawdziwe osłupienie,
początek lotu nie był aż tak okropny.
Fajne były wszystkie te migoczące kontrolki i przełączniki!
Kotu aż chciało się je drapać!
Szybko jednak zapomniał o tym,
bo wtedy zachwyciła go nieważkość!
Wyobrażacie sobie latające Koty?!
On też sobie tego nie wyobrażał!
A jednak latał…

Wtedy Kot pomyślał sobie,
że to bardzo niesprawiedliwe:
NIE MÓC LATAĆ!
Ilu ryb nie można złowić?
Ilu motków wełny nie można ukraść?
Ilu myszy nie można schwytać?
Do ilu miejsc nie da się ot tak po prostu zajrzeć?

I wtedy Kot zasnął…
(bo to też się często Kotom zdarza.. 🙂
A kiedy spał,
Rakieta wyhamowała,
Zawróciła i miękko opadła na oceaniczne wody…

Kot ocknął się,
I znowu było tak samo:
Podano mu mleko,
Przyniesiono aromatyczną karmę,
Pogłaskano
I ułożono go w miękkim koszyku…

Wówczas Kotu zdało się,
że nigdzie nie był,
a wszystko to, co widział
Było tylko JEGO kolejnym snem… 🙂

Ale czy tak to właśnie jest?
(Doprawdy?!)
Opowiedz… Be 🙂

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑