RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Wieniawa Długoszowski (page 50 of 80)

Polska! Biało – Czerwoni!

Nie obstawiam wyniku,
Ale gorąco kibicuję!
I życzę Wszystkim Państwu dobrej zabawy.
🙂

Zmarł Michu Meszaros.

Jedyny przyjazny nam Kosmita odszedł do krainy galaktycznych marzeń…
Cześć Jego Błękitnej Pamięci!
To jedna z „ikon” mojej młodości.

P.S.: a może… return to us?
🙂

Otwarta furta.

Obsesja!
I sny zamącone
I pełne światła,
Jak wiry wyjące przez roziskrzony mózg!
Jak prąd,
Jak wiatr,
Tego właśnie pragnę!

Otwartej furty!
Na szaleństwo,
Na tajemnicę,
Na nowe spojrzenie!

I niech srebrny miecz roztrzaska skorupę!
Niech przeszyje trzewia!

A z tego wszystkiego niech leje się treść…

Dziś Parada Równości.

Popieram!
Bo nie popieram łysych, agresywnych
potomków pańszczyźnianych chłopów i okupacyjnych szmalcowników,
którzy teraz podają się za prawdziwych Polaków.
Zapamiętajcie sobie jedno:
Prawdziwy Polak myśli i pyta, 
A nie bije!

Kochana Księżniczko.

Ty nie zapominaj o sercu.
Nie zapominaj o czasie,
Nie zapominaj o miejscach.
I niech będą ONE ostoją pamięci
O tym, co się mogło stać,
I CO SIĘ PRZECIEŻ GDZIEŚ TAM MIĘDZY NAMI STAŁO… 

Polska

Na południu zielona,
Na wschodzie czarna,
Na zachodzie złocista,
Na północy niebieska,
A wewnątrz pełna życia.
Bijąca sercem rozedrganym,
Szumiąca głową rozpaloną,
Trzepocząca rękami,
I gotowa pójść tam, gdzie poniosą nogi!
Taka właśnie Ona jest!
I naprawdę nie wiem skąd Jej się to bierze,
Chociaż coś podejrzewam:
Bo przecież przeczytałem na ten temat
Kilka całkiem grubych książek…
🙂
P.S.: I g…no o niej wiedzą narodowcy, g…no wie Pan Kaczyński,
bo Polska to żywioł, który im się wymyka spod zgrabiałych palców,
jak ta kitka Pana Kijowskiego.
🙂

Łódź pełna duchów.

Wlecze się smętnie po zarośniętej rzece.
Tajemniczego uroku dodaje jej zielona słodka woda.
(Bo w polskich rzekach woda jest zielona),
I wszystkim wydaje się, że nasze rzeki są bezpieczne,
Że pływa się w nich łatwo.
A jednak nie!
Wystarczy zajrzeć do Kościana i zapytać o to, kto nie dopłynął dziś do brzegu,
Albo popytać w Poznaniu, czyja jest ta ręka, tułów albo noga?

Nagły atak kosmitów.

Zawsze porażała mnie wizja nagłego, niezapowiedzianego ataku kosmitów.
Jak każdego dnia siedzimy sobie w naszych biurach, fabrykach, domach,
I nagle, bez zapowiedzi, pojawiają się dziwne maszyny i na naszych oczach kasują nasz Świat.
Ja wiem, że kręci się coraz tańsze filmy na ten temat, ale mnie to poraża…

Podobnie jak zawstydza mnie wizja Kosmity, który przyjrzał się kondycji ludzkości i postanowił nie mieszać się w to bagno.
🙂

Szanowny Panie Kaczyński, niniejszym oświadczam, że jestem… REBELIANTEM.

I to Pana pewnie najbardziej dotknie:
Bo ja jestem
Optymistycznym,
Spokojnym,
Dobrym,
I zakochanym w Polsce…
REBELIANTEM.

P.S.: I wcale nie jest mi przykro z tego powodu.

Gładka skóra.

Od twarzy aż po sutków czubki.
Od łokci aż po sekretne zakamarki,
Te zagubione pomiędzy kolanami,
A każdą z tych sfer niebytu,
O których Polacy nie potrafią mówić bez zażenowania…
Wszędzie tam powinna być
gładka skóra,
I to tak gładka,
Jak zwierciadło wody głębokiej,
Niczym nie zmąconej
I tak niewinnej,
Jak rusałka kusząca młodzieńców
Nad brzegami błękitnego stawu!

Niby taka dziewicza!
Niby tak bezwolna!
A jednak
Zdolna skazać
Każdego z nich
Na ciasny bezdech
Wśród nieczystej dennej toni.

Older posts Newer posts

© 2026 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑