RobertGorczyński.pl

Widzę Myślę Piszę

Tag: Gruzja (page 1 of 17)

Z OKAZJI DNIA KOBIET.

WSZYSTKIM PANIOM…
*
Tym, które znam,
Tym, które jeszcze poznam
i Tym, których nigdy nie zobaczę…
*
Składam moje z serca płynące życzenia:
pielęgnowania i zachowania
(lub czasem może jeszcze: odnalezienia),
wewnętrznego Piękna.
Bo to, że Piękno w Was jest,
to rzecz oczywista.
*
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński

NASZE POLSKIE BOŻE NARODZENIE.

Minął kolejny rok.
W tym czasie,
dla Jednych z Nas, Polska zmierzała ku ideałowi,
a dla Innych, ku bezprzykładnemu upadkowi.
*
Ale to teraz,
(na tę krótką wyjątkową chwilę…),
nie jest ważne.
Bo jutro Wszyscy
(TAK JAK PRZYSTOI!),
zasiądziemy z Najbliższymi
do Tradycyjnej Staropolskiej Wieczerzy.
I dzielić się będziemy Opłatkiem
wspominając Betlejemski Cud…
*
I równie Wielu z Nas
(łącznie ze mną),
uczestniczyć będzie
w Tradycyjnej Polskiej Pasterce.
*
Ja…
Uczynię Wszystko to z Nadzieją,
że ta Wyjątkowa Chwila
Trwać będzie przez cały następny rok.
*
A dlaczego tak uczynię?
Zrobię to bo…
z definicji jestem wyjątkowo naiwnym człowiekiem.
*
Czego i Wszystkim Państwu Życzę.
Na teraz
I na zawsze.
*
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Człowiek
Polak
Katolik
Europejczyk
Obywatel Rzeczypospolitej
Miłośnik RON
Zwolennik Demokracji,
a zarazem Monarchistyczny Sentymentalista.

O pyrach prawie wszystko…

Czyli… Jesienny zajazd w Karolinie!
albo… Marek Manowski i „Kozia Zagroda” z sąsiedzką wizytą!
*
Ziemniak, kartofel, a przede wszystkim… PYRA (!),
to nie tylko podstawowy składnik wielu wspaniałych, regionalnych dań, ale też ważny element wielkopolskiej kultury.
Z tego samego założenia wyszli Organizatorzy sobotniego (14 września 2019 r.), Festynu pod nazwą: „Pieczona Pyra”, czyli: Zarząd Osiedla Karolin, pod przewodnictwem Pani Bogumiły Tycner.
Dodajmy, że Festyn odbył się na terenie Osiedla Karolin.
Z tej okazji, na specjalnie przygotowanej scenie, wystąpiło wielu interesujących artystów. Nie zabrakło wśród nich Znanego Polskiego Muzyka Pana Marka Manowskiego, a także Jego serdecznego przyjaciela Pana Matthew Kelly – mieszkającego w Poznaniu, Muzyka z Irlandii. Obaj Panowie, wraz z towarzyszącymi Im młodszymi artystami, porwali festynową publiczność swymi niepowtarzalnymi brzmieniami. Występowi Muzyków patronowało Wielkopolskie Centrum Kultury „ART SHOW” Klaudii Florkowskiej z Czerwonaka.
Równie mocnym koziegłowskim akcentem było plenerowe stanowisko nieformalnej grupy artystycznej „Kozia Zagroda”, gdzie duchem sprawczym i niezrównaną animatorką zajęć dla dzieci i młodzieży, była Pani Joanna Ciecierska z Koziegłów.
– Dla mnie były to piękne i niezapomniane chwile – wyznaje Joanna Ciecierska. – Tyle energii, żywiołowości i emocji w jednym miejscu, to mocna zachęta do podejmowania kolejnych tego typu przedsięwzięć. W tym kontekście, bardzo wysoko oceniam sprawność organizacyjną i kreatywność osób zaangażowanych w przygotowanie festynu. Zawsze też mogłam liczyć na wsparcie członków Zarządu Osiedla Karolin i oczywiście na nieocenioną Panią Bogumiłę Tycner!
*
Podobnego zdania, była znana polska poetka, a zarazem mieszkanka Koziegłów i uczestniczka działań „Koziej Zagrody”, Pani Jolanta Szkudlarek.
– Są w życiu chwile, które pozostają z nami na długo – zauważyła Jolanta Szkudlarek. – Są sprawy na pozór drobne, ale znaczące. I ktoś może powiedzieć: Cóż tam taki festyn? Drobnostka jakaś… A ja z całą mocą mówię: nie! Mówię tak, bo stanowczo nie zgadzam się z bagatelizowaniem podobnych okazji! Nie zgadzam się z umniejszaniem wysiłku osób ciężko pracujących dla tych, zdawałoby się krótkich i ulotnych momentów jak: uśmiech dziecka, czy duma rodziców z postępów swych pociech. To bardzo ważne… bo dla takich spraw warto żyć. Trzeba o nich mówić i je doceniać. Zawsze i wszędzie. Gratuluję organizatorom i wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie tego dzieła.
*
I rzeczywiście, radości w Karolinie, tego sobotniego popołudnia i wieczoru, było co nie miara!
Tak więc, w powyższym kontekście, nie pozostaje nic innego, jak dołączyć się do licznych podziękowań dla Organizatorów tej uroczej, wrześniowej imprezy.
Zapraszam także do lektury relacji z Festynu pod nazwą: „Pieczona Pyra, redagowanych przez Zarząd Osiedla Karolin.
*
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński

POLSKI LATAJĄCY CYRK MONTY PYTHONA – CZY NIE CZAS, BY SPOJRZEĆ NA SIEBIE Z BOKU?

Kiedy widzę w telewizji i w Internecie coś, co Moi Przedwojenni Przodkowie, z pewnością nazwaliby TROMTADRACJĄ, jeśli nie notoryczną… IMPERTYNENCJĄ,
to zastanawiam się, kiedy wreszcie doczekamy się
NASZEGO POLSKIEGO LATAJĄCEGO CYRKU MONTY PYTHONA?!
I nie ma się tu czego wstydzić, bo:
Swego czasu, w Wielkiej Brytanii, tamtejsze konserwatywne kręgi robiły wszystko co było w ich mocy, by zablokować te inicjatywę.
BBC, bez uprzedzenia, zmieniało godziny emisji, a mimo to…
Nie dało się uniknąć tej pięknej przemiany!
Przemiany, dzięki której, obecna Wielka Brytania jest synonimem nowoczesności i elegancji.
Zastanówmy się więc nad tym wszyscy i odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie:
– Czy spodziewaliśmy się Hiszpańskiej Inkwizycji w… Polsce?!
Bo ja uważam, że:
– Nikt nie spodziewał się Hiszpańskiej Inkwizycji… nad Wisłą!
a jednak:
Kiedy słyszy się mowy wielu polskich biskupów, ojca Tadeusza Rydzyka i szerokiej rzeszy prominentnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości (Prezesa nie wyłączając…), to ma się wrażenie, że:
POLSKI LATAJĄCY CYRK MONTY PYTHONA, jest Nam, po prostu, bardzo potrzebny!
Jeżeli oczywiście chcemy starać się dorównać poziomem Zjednoczonemu Królestwu, a nie… Rosji i Białorusi,
gdzie żart jest… ZAMACHEM NA PAŃSTWO.
Czy tego zatem chcemy?
Z wyrazami szacunku.
Robert Gorczyński
Miłośnik angielskiego humoru i POLSKICH FACECJI W STYLU Generała Wieniawy Długoszowskiego.

PAPIEŻ JAN PAWEŁ II. A PROBLEM PEDOFILII W KOŚCIELE. DYSKUSJI CZĘŚĆ DRUGA…

SZANOWNA PANI BEATA KOT – GUSTAW,
SZANOWNY PAN BŁAŻEJ GOLEC,
MOJA ODPOWIEDŹ…
W debacie, która rozgorzała w skutek publikacji mojego postu pt.: „Papież Jan Paweł II, a problem pedofilii w Kościele”, wśród innych Szanownych Rozmówców, głos zabrali: Pani Beata Kot – Gustaw i Pan Błażej Golec.
Ponieważ natura Ich wątpliwości, w wielu punktach jest z sobą zbieżna, to pozwolę sobie wyrazić moje przemyślenia w jednym wpisie.
Mam nadzieję, że Moi Rozmówcy i Czytelnicy, mi to wybaczą. 🙂
Gdy zapoznałem się z Państwa argumentami, to do głowy przyszła mi pewna analogia z powojennymi ocenami dorobku Premiera Wielkiej Brytanii, Sir Winstona Churchilla, którego to również ganiono za błędy, a Jego życiorys także podzielić można na dwa główne etapy:
– Etap pierwszy, to wejście w politykę i rozwój kariery, z kulminacją, czyli niezwykłym zaangażowaniem w bezpardonową walkę z żywym przejawem zła – Adolfem Hitlerem.
– Etap drugi, to lata powojenne i zjawisko stopniowego spadku formy i zdolności do właściwej oceny sytuacji… Niestety…
Myślę więc, że w przypadku Karola Wojtyły (Jana Pawła II.), mamy do czynienia z podobnym procesem:
– Etap pierwszy Jego życia, to młode lata, nauka i zaangażowanie w działania patriotyczne, religijne i kościelną hierarchię (połączone z doświadczaniem okropieństw II. wojny światowej, hitlerowskiej okupacji i komunistycznego reżimu). Do tego etapu zaliczę też wybór Karola Wojtyły na stanowisko Papieża i walkę z komunistycznym totalitaryzmem, aż do upadku tego opresyjnego systemu.
– Etap drugi, to działalność Papieża Jana Pawła II. po upadku komunizmu, po odzyskaniu przez Polskę Niepodległości, a także przed i po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej (za czym /jako Euro Entuzjasta PRZYPOMINAM!/, Jan Paweł II. gorąco optował!).
I tego właśnie okresu dotyczą najczęstsze Państwa wątpliwości, a także negatywne oceny Jego dorobku.
Nigdy jednak nie mówiłem i nie powiem, że dręczenie dzieci i zmuszanie Ich do rzeczy, o których nawet nie chcę myśleć, jest czymś co można usprawiedliwiać,
WRĘCZ PRZECIWNIE!
ZAWSZE, KONSEKWENTNIE OPOWIADAŁEM SIĘ
I BĘDĘ SIĘ OPOWIADAŁ ZA ZWALCZANIEM ZŁA!
I to w każdej postaci, którą jest ono w stanie przybrać.
Jestem też szczerze zaniepokojony, rozczarowany i wściekły,
na postawę obecnych władz Mojego Państwa – Rzeczypospolitej Polskiej i hierarchów Kościoła (który jest jednym z fundamentów Mojej Tożsamości).
Jednakże jest zasadnicza różnica między obecną RZECZYWISTOŚCIĄ, w której (JESZCZE…), nic Nam nie przeszkadza w dokonywaniu rozliczeń, a czasami wcześniejszymi, w których, za podobne (JAK MOJE…), wypowiedzi groziła kula w łeb.
Natomiast Jan Paweł II., spełniając swe posługi w Watykanie, musiał oceniać to, co jest w ogólnej perspektywie do rozstrzygnięcia na dziś, od tego, co jest na jutro.
I może zabrakło Mu sił na walkę z pedofilią. Może nie zauważył zmian i nowych możliwości. Podobnie jak zabrakło Nelsonowi Mandeli sił na walkę z AIDS, albo Sir Winstonowi Churchillowi na zwalczanie powojennych problemów swojego społeczeństwa.
I w tym, w mojej ocenie, tkwi istota tego problemu.
Z wyrazami szacunku.
Robert Gorczyński

PAPIEŻ JAN PAWEŁ II. A PROBLEM PEDOFILII W KOŚCIELE.

Od pewnego czasu, odkąd dla wielu Polaków, moralny kryzys hierarchii Katolickiego Kościoła w Polsce, stał się rzeczą oczywistą, mocy nabierają żądania dotyczące rozliczenia roli Papieża Jana Pawła II., w kwestii Jego stosunku do pedofilii wśród hierarchów i księży.
Otóż uważam, że w tym przypadku, sprawa nie jest taka prosta.
I widzę tu analogię do tego, co dzieje się obecnie w Republice Południowej Afryki, gdzie znanego i wybitnego bojownika o równouprawnienie, Nelsona Mandelę, oskarża się o to, że nie rozwiązał On problemu klęski masowych zarażeń chorobą AIDS.
*
Analizując życiorys Karola Wojtyły (Papieża Jana Pawła II.), dochodzę do wniosku, że najważniejszą Jego życiową misją, była walka z komunistycznym ustrojem. Ustrojem niosącym ze sobą bezmiar zła, kulturową zapaść ludzkości i ogrom indywidualnych nieszczęść.
I temu właśnie poświęcił się On bez reszty.
Dla Niego walka z komunizmem, w Jego czasie, była priorytetem.
*
Prawdopodobne jest więc to, że wiedział On o chorobie toczącej podległą Mu hierarchię. Prawdopodobnie miał On świadomość skali przypadków pedofilii w Kościele, a także krzywd wyrządzonych ofiarom.
Jednakże, nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że Jan Paweł II., podjął dramatyczną decyzję, na pierwszy plan wysuwając walkę z nieludzkim komunistycznym systemem. Tego rodzaju decyzja, w jakiś sposób, przypominałaby decyzje Aliantów, podczas II wojny światowej, którzy w pierwszej kolejności, pokonali hitlerowskie Niemcy, a następnie pospieszyli z bezpośrednią, systemową pomocą dla więźniów obozów zagłady.
*
Zastanówmy się też, co by było, gdyby Papież Jan Paweł II., jeszcze przed upadkiem komunizmu, zajął się oczyszczaniem szeregów Kościoła z księży dopuszczających się pedofilii?
Myślę, że paradoksalnie zyskałby On, w tych działaniach, wsparcie komunistycznych służb, które skwapliwie dostarczając Papieżowi Janowi Pawłowi II., dowodów przestępstw, przy okazji, dokonałyby demontażu znaczącej i nieprzychylnej im siły (którą, bez wątpienia, był ówczesny Katolicki Kościół…).
*
Podsumowując, oświadczam że w pełni współczuję Wszystkim Ofiarom księży pedofilów. Ogromu Ich ludzkiego cierpienia nie jestem sobie w stanie wyobrazić.
Nie mniej jednak, byłoby dobrze, gdyby wszelkie procesy oczyszczania obecnej, tak fatalnej sytuacji w Polsce, zakończyły się pełnym zrozumieniem i rzetelną oceną sytuacji.
Należy też wziąć pod uwagę i oddzielić czasy, w których Jan Paweł II. działał i podejmował decyzje, od obecnych, w których dzisiejsi hierarchowie i kapłani, li tylko, odcinają kupony od dorobku Jana Pawła II i Jego Znamienitych Poprzedników (dając w zamian mało, albo częściej nic…).
*
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Polak
Katolik
Europejczyk
Hierarcho-SCEPTYK

GRATULACJE Z OKAZJI NARODZIN.

Jako sympatyk nowoczesnej Monarchii w brytyjskim stylu, z radością przyjąłem wiadomość o przyjściu na Świat Nowego Członka Królewskiej Rodziny, Domu Panującego Windsor.
Serdecznie gratuluję Rodzicom, jak również Jej Królewskiej Mości, Królowej Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Elżbiecie II. Równie serdecznie gratuluję Krewnym i Bliskim Dziecka, a także wszystkim Obywatelom Zjednoczonego Królestwa.
Żywię też wielką nadzieję, że nowy Przedstawiciel Królewskiej Rodziny, bez względu na rodzaj sprawowanych w przyszłości obowiązków i funkcji, będzie brał przykład z Jej Królewskiej Mości, Królowej Elżbiety II, która jest dla mnie prawdziwym autorytetem.
Z wyrazami szacunku i życzeniami wszelkiej pomyślności!
Robert Gorczyński,
Potomek Szlachciców Polskich,
Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej.

Moja Miłość – Konstytucja 3 Maja.

Konstytucja 3 Maja, to dla mnie temat szczególnej wagi.
Puszczając nieco wodze fantazji, przyznam się, że chciałbym uczestniczyć w Jej przygotowaniu i uchwalaniu… 
Wyobrażam sobie, z jednej strony zapał i zaangażowanie Jej Twórców, a z drugiej, niepewną i często napiętą atmosferę tamtych czasów… (co Nam to przypomina?).
Z jednej strony emocjonujące wieści o Francuskiej Rewolucji i o przemianach z nią związanych, a z drugiej… ponura atmosfera bezpardonowych nacisków ze strony bezwzględnej rosyjskiej carycy Katarzyny II (z jej wojskami i koszmarną ambasadą w Warszawie), bezczelności cesarzy niemieckiej rzeszy: Fryderyka II i Fryderyka Wilhelma II oraz cesarza Austrii Franciszka II.
A między tym wszystkim My… – czyli grupa zapaleńców – inteligentów, światłych umysłów, starających się uratować to, co jeszcze pozostało z… niegdyś świetnej Rzeczypospolitej.
A nad Nami – Nasz Zwierzchnik – Król Stanisław August Poniatowski, który gdy tylko może, wiele czyni dla polskiej kultury, oświaty i gospodarki, a kiedy nie może… niestety… ustępuje.
*
O nastroju tamtych chwil, świadczy dobitnie Preambuła Konstytucji 3 Maja, w której zawarto następujące słowa:
„Uznając iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej dziś chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha, niniejszą konstytucję uchwalamy i, tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przypisanym, wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu. (…)”
*
Szanowni Państwo – Panie, Panowie – Moi Kochani Rodacy!
Ja, Robert Gorczyński, Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, w kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, uroczyście oświadczam, że lepiej bym sedna sprawy nie ujął! 
*
I można się dziś spierać o to, co Konstytucja 3 Maja Nam przyniosła, a czego nie dała… Można się kłócić o to, co udało się Naszym Poprzednikom w Niej ująć, a czego nie… Można rozmawiać o tym bardzo długo.
Lecz ja uważam, że lepszego punktu wyjścia do dyskusji o Polsce NIE MA!
Z serca zapraszam Wszystkich Państwa do lektury oryginalnego tekstu Konstytucji 3 Maja, a także do osobistego zgłębiania przyczyn, okoliczności i skutków Jej uchwalenia.
Dodam, że po raz pierwszy w życiu, dowiedziałem się o Konstytucji 3 Maja, będąc 11-letmi chłopcem. Wówczas, Moja Kochana Babcia Jadwiga, przedwojenna inteligentka – ściszonym głosem i na osobności – wyjaśniła mi, że Konstytucja 3 Maja, to wielki symbol Naszej dawnej Niepodległości, a komuniści bardzo nie lubią, gdy się o tym wspomina…
Panie, Panowie – 3 Maja to Wielki Dzień!
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
Polak
Katolik
Europejczyk
Zagorzały Stronnik Konstytucji 3 Maja!
P.S.: Ilustracją do mojego tekstu jest obraz wybitnego polskiego Artysty Malarza, Pana Edwarda Dwurnika, który po raz pierwszy, widziałem w Muzeum Narodowym w Poznaniu.
Chylę czoła przed Panem Dwurnikiem, który w tak dobitny i wstrząsający sposób, ujął dramatyzm oraz skutki obalenia Konstytucji 3 Maja.
Przyznam, że nie mogłem oderwać oczu od tego Dzieła…
I OBY SIĘ TAK SMUTNA HISTORIA NIE POWTÓRZYŁA!

O KATOLICKIM KOŚCIELE W POLSCE.

Kościół Rzymsko – Katolicki to jeden z najważniejszych fundamentów polskiej tożsamości.
Każdy, kto pragnie zgłębiać polską kulturę, nie może zignorować tego faktu.
Należy więc, ze szczególną troską, dbać o to, by był to fundament zdrowy.
Księża niosący ludziom otuchę, pociechę i wsparcie, są Polakom bardzo potrzebni. Tak było dawniej i tak jest teraz.
Niestety obecny Kościół Katolicki w Polsce, cierpi na bardzo poważną chorobę. Jest nią anachroniczny, wewnętrzny i zewnętrzny autorytaryzm, a przede wszystkim, permanentny brak zdolności do partnerskiej, czyli równorzędnej, rozmowy.
Większość wyższych kościelnych hierarchów traktuje swych strukturalnych podwładnych i Wiernych, jak – li tylko – wykonawców poleceń, od których nie wymaga się samodzielnego myślenia.
Szkoda więc, że nie szanuje się autentycznej wiary, oddania i życiowego zaangażowania, tych Szlachetnych Ludzi.
Znane są liczne wypowiedzi Świętego Jana Pawła II, który jeszcze przed swym Wielkim Pontyfikatem, z właściwą sobie szczerością i mocą, podczas Soboru Watykańskiego II, podkreślał fundamentalną prawdę, mówiącą o tym, że:
Sercem Prawdziwego Kościoła jest Człowiek, w którym dostrzec należy Pana Jezusa…
Dlaczego więc, to mocne i ważne przesłanie, w obecnym Kościele Katolickim w Polsce, zdaje się ulegać zatarciu?
Widać to, ze zwielokrotnioną siłą, w sytuacjach dla Kościoła Katolickiego w Polsce, kryzysowych.
W sytuacjach tych, większość hierarchów próbuje zachowywać milczenie, a w ostateczności (kiedy nie ma już innej drogi ucieczki przed mocą niezbitych faktów), ograniczają się Oni do suchych oświadczeń.
Niestety, w dobie coraz bardziej inteligentnego – i z każdą chwilą – informatyzującego się społeczeństwa, to droga do nikąd…
– Jeśli więc dręczy Społeczeństwo problem pedofilii w Kościele, to problem ten powinien być (Z CAŁĄ MOCĄ!), za pośrednictwem świeckiego wymiaru sprawiedliwości (I PRZY AKTYWNEJ WSPÓŁPRACY KOŚCIELNYCH HIERARCHÓW!), do cna wyświetlony, a sprawcy przestępstw, zgodnie z polskim państwowym prawem, winni być osądzeni i ukarani.
– Jeżeli razi Społeczeństwo, osobiste materialne bogactwo poszczególnych księży i hierarchów, winni Oni, z własnej woli (dla dania Najlepszego Przykładu), wyzbyć się nadmiaru dóbr, a odzyskane w ten sposób pieniądze, powinni Oni przekazać ludziom naprawdę ubogim i potrzebującym.
– Jeśli razi Społeczeństwo brak opodatkowania kościelnych powinności i związanych z tym posług, winni kościelni hierarchowie, we współpracy z polskimi Instytucjami Skarbowymi, opracować opodatkowany cennik tego rodzaju czynności.
To tylko trzy przykłady negatywnych zjawisk w Kościele Katolickim w Polsce, z którymi kościelni hierarchowie i inne odpowiedzialne osoby, powinny zrobić porządek.
Od czego zacząć ten trudny proces?
Rozwiązanie jest bardzo proste:
Na początek, biskupi i księża, wyjść muszą poza mury swych pałaców i plebanii, aby wsłuchać się w głos Społeczeństwa.
Tak jak to, swego czasu, czynili: „Książę Niezłomny” Arcybiskup Metropolita Krakowski ks. Adam Stefan Sapieha; Prymas Polski, ksiądz kardynał Stefan Wyszyński; Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński (Poznański i Warszawski), Prymas Polski, ks. August Hlond; ksiądz Piotr Wawrzyniak; ksiądz Stanisław Brzóska, czy ksiądz Piotr Ściegienny… I wielu, wielu innych…
A przede wszystkim… Ksiądz Biskup Karol Wojtyła – Ojciec Święty Jan Paweł II.
*
I do tego właśnie przekazu winni powrócić współcześni Hierarchowie, a także Księża Rzymsko – Katolickiego Kościoła w Polsce.
W przeciwnym razie, za jakiś czas, Polacy sami mogą wyciągnąć wnioski z obecnej sytuacji.
Z wyrazami szacunku,
Szczerze zatroskany o losy Mojej Ojczyzny – Rzeczypospolitej Polskiej
Robert Gorczyński
Polak
Katolik
Europejczyk.

POLSKA TO KRAJ GŁĘBOKO ZANIEDBANY.

Polska to kraj, który nie wykorzystuje nawet ułamka swoich możliwości.
Minął długi już czas Naszego Członkostwa w Unii Europejskiej, a My do tej pory, nie określiliśmy Naszych priorytetów dotyczących tego, kim tak naprawdę (jakim krajem?), pragniemy być w skali Europy?
I nikt też, na poważnie, nie zadaje Nam podstawowych pytań, o to:
– Na czym Nam zależy?
– Co możemy zyskać?
– Co powinniśmy do Europejskiej Wspólnoty wnieść?
Jest tak, mimo że w każdym urzędzie (każdego szczebla i kompetencji…),
przechowywane są całe szafy pełne strategicznych dokumentów…
Wielu ludzi pochylało się nad europejską tematyką lecz nikt nie zadał sobie trudu zainicjowania rzetelnej dyskusji nad tą problematyką…
Na pewnym etapie zachłysnęliśmy się możliwościami pozyskiwania konkretnych pieniędzy,
na konkretne cele…
I bardzo dobrze!
Ileż jednak więcej zyskalibyśmy, gdybyśmy, jako Polacy (Wszyscy Polacy!),
wypracowali sobie (i zgodzili się!), na listę podstawowych priorytetów!
Gdybyśmy przystali na listę, która odpowiadałaby na elementarne pytania:
– Na co Polskę stać, a na co nie?
– Jaka droga rozwoju, w ramach Unii Europejskiej nas interesuje, a jaka nie?
– Z kim, tak naprawdę, łączą Nas wspólne cele, a z kim nie?
Oczywiście taka dyskusja byłaby bardzo trudna,
Wymagałaby udziału całego społeczeństwa.
I ktoś może powiedzieć, że to w Naszych warunkach nierealne.
Lecz czy mamy inne wyjście?!
Bo przecież alternatywą jest obecne miotanie się Polaków (czyli Nas Wszystkich!0,
pomiędzy – z grubsza licząc – dwoma stronnictwami.
Notoryczne też skazani jesteśmy na wybieranie, tak zwanego: mniejszego zła
(Ileż razy przerabiałem to podczas kolejnych wyborów, w których konsekwentnie uczestniczę…)
🙂
A Polski
(czyli Nas Wszystkich!),
na to nie stać,
bo obecna Polska, zamiast rozwijać się, wykorzystując swoje najlepsze potencjały,
stoi w miejscu (czyli, de facto, traci czas…),
a w tym czasie „najważniejszymi tematami dnia”
(I TO OD LAT!),
są codzienne analizy, coraz bardziej obelżywej „polemiki”,
między, takimi, czy innymi telewizyjnymi politykami.
Czy Polskę na to stać?
Moim zdaniem
NIE
Z wyrazami szacunku
Robert Gorczyński
C.D.N.

Older posts

© 2020 RobertGorczyński.pl

Designe By ilonaDESIGNGóra ↑