Przedwczoraj, późną nocą, napisał do mnie pewien internauta.
Zadał mi proste pytanie: „Jak myślisz, co będzie dalej?”.
Przyznam, że z początku uznałem, że to pytanie zbyt ogólne.
Ale mijał czas i zacząłem przychodzić do przekonania, że warto pokusić się o odpowiedź.
A zatem: „Co będzie dalej?”
Kiedyś, kiedy byłem małym chłopcem, a Polskę trzymał jeszcze w swych kleszczach, narzucony Nam komunizm, Moja Babcia (która wyjaśniła mi wiele spraw), mówiła że kiedyś, w starożytności, w „Księdze Sybilli”, zapisano, że: „Po trzeciej wojnie światowej, niezniszczona Polska, przecierpiawszy głód, stanie się monarchią na pół Europy”.
No i przyznam, że mnie (małego smyka), ta przepowiednia UCIESZYŁA!
Bo w końcu, cóż tam głód! Furda! …Skoro mamy być, na powrót, „Monarchią na pół Europy”!
No i w mojej wyobraźni (szczególnie w czasach dorastania), zaroiło się od neo Waszmościów, którzy w sposób godny Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jana Kochanowskiego, Mikołaja Reja, czy Króla Zygmunta Augusta, porządkują ten po(trzecio)wojenny chaos i przygarniają pod opiekuńcze skrzydła Rzeczypospolitej, wszystkie udręczone społeczeństwa i narody.
A dziś?
No cóż: dziś już rozumiem, że wojna, taka czy inna, nigdy nie mija bez konsekwencji. Bez ofiar i bez śmierci.
A głód? – Przecież to oczywiste: Straszna rzecz, szczególnie że dziś, tak mało wiemy o czymś takim, jak panujący powszechnie głód.
Coś jednak z tych dziecięcych marzeń we mnie pozostało: może to, że mimo wszystko, My Polacy, mamy jednak szczęście:
Mimo wysiłków wielu złych ludzi nie spacyfikowano nas do końca, tak jak np.: Białorusinów, czy północnych Koreańczyków.
U nas wciąż żywe są sentymenty do dawnych czasów.
Pamiętamy i chcemy pamiętać, kim byli Nasi Przodkowie i jest to dla Nas ważne.
A zatem, pomimo tego, że tylu Wartościowych Ludzi, jak: Oficerowie uwięzieni w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, czy Kozielsku, zginęło.
Mimo, że w Wielkopolsce, na rynkach miast i miasteczek, hitlerowcy mordowali: szlachciców, inteligentów, społecznych i politycznych działaczy oraz patriotycznych księży.
Mimo, że w Auschwitz i innych obozach śmierci, wymordowano tylu polskich Żydów, to jednak (podkreślam), my wciąż pamiętamy i to się nie kończy.
A zatem: „Co będzie dalej?”
Myślę, że jeżeli, nie daj Boże, sytuacja na Ukrainie, czy sytuacja na Bliskim Wschodzie, rozwinie się w kierunku ogólnoświatowej wojny, to My Polacy, znowu wykażemy się tą swoją zdolnością przetrwania – wbrew wszystkiemu i przeciw wszystkim.
(Podobno to bardzo słowiańska, a zarazem mocno sarmacka cecha)
I tak też czuję i to właśnie myślę w kwestii tego: „Co będzie dalej?”.
A że niestety prorokiem nie jestem, to i nie potrafię ubrać mojego odczucia w precyzyjny przebieg zdarzeń.
Łudzę się też, że do owej trzeciej wojny, za naszego życia jednak nie dojdzie.
Bo obecna Polska, mimo swych niedoskonałości, nad którymi powinniśmy pracować, to jednak ta Niepodległa, Odrodzona Rzeczpospolita, o której mówiła mi (i o której powrocie tak marzyła!), Moja Babcia.
Pozdrawiam zatem Nocnego Internautę bardzo gorąco i mam nadzieję, że dobrze odczytałem intencję pytania.
A jeśli nie, to proszę o wybaczenie i doprecyzowanie.
Z wyrazami szacunku!
Robert Gorczyński herbu de Gorki
Dodaj komentarz